Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
82% |
| liczba ocen: |
234 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Covenant "Nexus Polaris"
|
Nazwa zespołu: Covenant
Tytuł płyty: "Nexus Polaris"
| Utwory: |
The Sulphur Feast; Bizarre Cosmic Industries; Planetarium; The Last of Dragons; Bringer of the Sixth Sun; Dragonheart; Planetary Black Elements; Chariots of Thunder |
| Wykonawcy: |
Nagash - wokal; Blackheart - gitara; Astennu - gitara; Hellhammer - instrumenty perkusyjne; Sverd - syntezatory; Sarah Jezebel Deva - wokal |
Wydawcy: Nuclear Blast Records / Metal Mind Productions
Rok wydania: 1998
O tej płytce słyszałem już od jakiegoś czasu i były to pozytywne opinie.
Niestety nie dane mi było się z nią zapoznać, powodem był zarówno
chroniczny deficyt budżetowy, jak i słabe zaopatrzenie sklepów... Wreszcie,
płytkę odnalazłem, wśród łupów, jakie lilith` przywiozła z USA, a że
była tak miła mi ją pożyczyć...
W tym miejscu chciałbym złożyć serdeczne podziękowania MPK Kraków,
dzieki któremu miałem wystarczająco dużo czasu, by bardzo dokładnie
obejrzeć płytkę, zanim dojechałem do domu (mały korek - 1km jechałem
godzinę...)
Pierwsza rzeczą, która uderzyła mnie, kiedy wziąłem opakowanie do rąk,
jest sporej wielkości czerwona nalepka, chwaląca ile punktów album dostał
w pismach muzycznych (wszędzie 90% maksymalnej punktacji). Poniżej
tłustym drukiem napis: "with members of: Dimmu Borgir, Mayhem
& Cradle Of Filth". Hm... nieźle jak na początek :) Teraz przyszła pora
na wkładkę - całość jest utrzymana w przyjemnej niebieskiej tonacji. Na
okładce jakieś planety, księzyce, jakaś pani - czarodziejka(?!), dość
intrygujące. Tytuły utworów też jakieś "nieziemskie": "Bizzare cosmic
industries" albo "Planetary black elements". Liryki oczywiście także
w tym stylu... (choć oczywiście widać wpływ macierzystych zespołów
muzyków) Mimo wszystko, byłem/jestem nieco zdziwiony...
Pora na muzykę :) Pierwszego razu w ogóle nie pamiętam, bo nie byłem
u siebie i zajmowałem sie raczej rozmową niż sluchaniem, drugi raz to było
już późno w nocy... wydawało mi się, że wszystko jest zagrane na jedna
nutę i w ogóle bez pomysłu... Ponieważ płytka została w odtwarzaczu,
przy następnym uruchomieniu komputera, odtarzanie rozpoczęło się
automatycznie, ja zajęty pracą, nie zwróciłem na to uwagi... Po pewnym
czasie złapałem się na nuceniu niektórych kawałków (szczególnie w ucho
wpadają zawodzenia Sary). Pogłośniłem i... spodobało się :) Blackowy
wokal Nagasha, dośc czybkie tempo, prawie ciągła obecność syntezatora,
no i właśnie głos Sary - niezły klimat.
Podsumowania nie będzie - po prostu trzeba posłuchać. :)
autor: Bart/2
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|