zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Otyg "Sagovindars Boning"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 91%
liczba ocen: 125

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Otyg "Sagovindars Boning"

Nazwa zespołu: Otyg
Tytuł płyty: "Sagovindars Boning"
Utwory:  Trollslottet; Vilievandring; Galdersbesjungen; Nar Alvadrottningen Krons; Backahasten; Arstider; Mossfrun Kolnar; Vattar Och Jattar; Holy Diver; Lovjerskan; Varulvsnatt; Gygralock
Wydawcy: Mystic Production
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Moda na folk w metalu zaczęła się mniej więcej 4-5 lat temu. Owszem, już wcześniej kilka kapelek nagrywało właśnie taką muzykę, ale działo się to bez jakiegoś większego rozgłosu (jeżeli nie liczyć np. Amorphis). I dopiero debiut norweskiego Storm zwrócił uwagę całego światka metalowego na folk. No, ale skład Storm przedstawiał się zaprawdę imponująco: Satyr (Satyricon), Fenriz (Dark Throne) oraz wokalistka The 3rd And The Mortal. Zespół mający na stanie takich genialnych muzyków był po prostu skazany na sukces...

Odbiegłem nieco od tematu, bo przecież recenzja ta dotyczy Otyg, a nie Storm. Tak samo, jak nagle pojawił się Storm, tak samo szybko zniknął w czeluściach malowniczych, norweskich fiordów. Pozostał po nim tylko tron władcy folk-metalu, który próbowało już zdobyć wielu. Bezskutecznie. Jakieś półtora roku temu pojawił się kolejny, wydawać by się mogło meteoryt na scenie tej muzyki. Miał on na imię Otyg, pochodził ze Szwecji i zadebiutował płytką "Alvefard". Materiał ten zawierał 12 prostych, ale chwytliwych utworów, od których aż czuć było skandynawski folk. Jak wspomniałem, kompozycje były proste do bólu, za to niezłe kobiece i męskie wokale, cudowne partie skrzypiec czy fletu wynagradzały nam te niedogodności. Już po pierwszym przesłuchaniu chodziłem i nuciłem poszczególne utwory.

Minęło półtora roku i oto Otyg zaatakował nasze zmysły drugim długograjem "Sagovindars Boning". Już od pierwszych taktów "Trollslottet" czuć zmiany, jakie zaszły w muzyce Otyg. Zespół nie zmarnował czasu i wyraźnie dorósł. Kompozycje stały się bardziej rozbudowane i o wiele lepiej zaaranżowane. Nie są już tak proste jak na debiucie, a przy okazji nie straciły nic ze swojej przebojowości. Powiedziałbym nawet, że teraz są jeszcze bardziej melodyjne, a dzięki większej różnorodności, wpada się w trans, słuchając kolejnych utworów... A następnie słuchamy tej płytki od nowa... I jeszcze raz, i jeszcze... Nie tylko kompozycyjnie zespół (a raczej Vintersorg, który jest autorem całej muzyki) dorósł. W parze z umiejętnościami kompozytorskimi poszły również umiejętności techniczne. Chłopaki i dziewczyna grają teraz bez wątpienia lepiej, a i produkcja się znacznie polepszyła. Każdy instrument jest wręcz idealnie słyszalny, a gitary nareszcie brzmią czyściutko. Popracował nad swoim głosem Vintersorg i efekty tego są widoczne. Zaczął śpiewać, a nie jak na debiucie "próbować śpiewać". Może dlatego na "Sagovindars Boning" jest tak mało damskich wokali? Właśnie, jeżeli tej płycie czegoś brakuje, to większej ilości damskiego śpiewu. Ale i tak nie można o nic się przyczepić do partii wokalnych. Ciężko wyróżnić jakieś konkretne utwory na tej płycie. Wszystkie stoją na bardzo wysokim poziomie. Jeżeli już mam wybrać, to wybiorę rozpoczynający płytę "Trollslottet", "Arstider" i wręcz brawurowo wykonany cover DIO "Holy Diver".

Nie ma co ukrywać, że ta płyta to dla mnie bardzo miła niespodzianka. Wydaje mi się, iż póki co, Otyg na scenie folk-metalu jest bezkonkurencyjny i raczej nie widzę nikogo, kto mógłby się z nim mierzyć. Będę obserwował coraz uważniej rozwój zespołu, a teraz biegnę szukać po sklepach solowego albumu Vintersorga. Ten koleś wyrasta na gwiazdę szwedzkiej sceny.

autor: Eld

tutaj od 29.10.1999

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Otyg

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Otyg

"Alvefard"
autor: szalony KaPelusznik

"Alvefard"
autor: Irydion

"Sagovindars Boning"
autor: Eld


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas