zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 21 lutego 2020

recenzja: Paradise Lost "Draconian Times"

16.04.2000  autor: Margaret
okładka płyty
Nazwa zespołu: Paradise Lost
Tytuł płyty: "Draconian Times"
Utwory: Enchantment; Hallowed Land; The Last Time; Forever Failure; Once Solemn; Shadowkings; Elusive Cure; Yearn for Change; Shades of God; Hands of Reason; I See Your Face; Jaded
Wydawcy: Music For Nations, Metal Mind Productions
Rok wydania: 1995
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Po genialnym "Icon" nastąpiło długie, jak na Paradise Lost, milczenie. Trochę mnie to zabolało, ale z drugiej strony miałam przecież przy sobie chlubną przeszłość tegóż zespołu. Tego nikt mi nie mógł odebrać. Mogłam sycić się nią do upadłego. I tak właśnie było. Mimo dwóch lat przerwy, "Icon" wciąż był płytą najczęściej goszczącą w moim odtwarzaczu. Wiadomo przecież, że o niektórych rzeczach się tak łatwo nie zapomina. Nie o największej miłości swego życia. Syciłam się więc przeszłością, ale jednak z utęsknieniem czekałam na nowy sygnał z głębi Raju Utraconego. Na nową płytę, która znów przeprowadzi mnie przez tajemnicze ścieżki mrocznego Majestatu. W końcu marzenie się spełniło...

"O like the Fever Fever - inside of Me..." - tym właśnie słowami rozpoczyna się "Draconian Times". Całkiem słusznie, bo gorączka ogarnia duszę już od pierwszego dźwięku, by z każdą następną nutą coraz bardziej się nasilać - by trwać wiecznie. Mistrzowie uczuć i emocji powrócili! Znowu mamy do czynienia z niesamowitą muzyką, dźwiękami i ludźmi. "Draconian Times" ma w sobie to nienazywalne "coś", jakąś moc, jest w pewnym stopniu kontynuacją tego, co działo się na "Icon". Ma w sobie ten intrygujący klimat, muzyczny mrok. Jest kolejnym arcydziełem Wygnańców z Raju. Na nowo wskrzesza symbole Ciemnego Majestatu. Pobudza do życia dawno ukryte lub umarłe uczucia i stany. Bardzo łatwo potrafi opętać paradajską duszę...

"Draconian Times" zachwyca od początku do końca. Zachwyca uderzająco klarownym i potężnym brzmieniem. To niewątpliwie zasługa mistrzowskiej wprawy poszczególnych muzyków. No bo jak tu nie wspomnieć o rewelacyjnych, pełnych ekspresji i niesamowitej głębi wokalach Nicka Holmesa, o urzekających, rewelacyjnych solówkach Gregora Mackintosha. Bez cienia wątpliwości - należy on do najbardziej utalentowanych gitarzystów współczesnego metalu. Zachwyca też solidna ciężka sekcja i subtelne, przepiękne wstawki klawiszowe ("Hallowed Land", początek "Enchantment"). Przede wszystkim jednak zniewala TEN cudowny, charakterystyczny tylko dla nich klimat. Te łzy i pozorna radość... Mrok, smutek, ból, który tylko czasem w obliczu niedoskonałości zamienia się w upojenie, chwilowe szczęście. O samych kompozycjach można by pisać nieskończenie długo, ale nawet to nie uzewnętrzniłoby w pełni ich magii. Są tu wzruszające melodie, przy których łzy same napływają do oczu ("Hallowed Land", "Shades of God"... właściwie wszystkie utwory). Melancholia i smutek ("Enchantment", "Jaded") fantastycznie przeplatają się z dynamiką, nieprzeciętną energią i czadem ("Once Solemn"). Totalna depresja i osamotnienie ("Forever Failure") współistnieje z pozorną radością ("The Last Time", "I See Your Face")... Nad wszystkim czuwa ekspresja, piękno i przede wszystkim do szpiku kości paradajski, nieco gotycki klimat. Ta muzyka jednak nie podlega żadnym klasyfikacją, wymyka się uogólnieniom i porównaniom. Jest jedyna w swoim rodzaju, pełna pasji, emocji, uczuć i magii, która w tajemniczy sposób usidla bardziej wrażliwe i zdołowane istoty...

O ile "Gothic" był tym przełomowym, "Icon" najwspanialszym, o tyle "Draconian Times" jest tym najdojrzalszym albumem Paradise Lost. Profesjonalizm i mistrzostwo w każdym calu. Nie jest to jednak tylko "sucha" technika, lecz nade wszystko zaangażowanie, pasja, szczerość i najdoskonalsze piękno. I właśnie dlatego moja miłość do nich trwa nadal. Mimo metamorfozy, jaką przeszli, mimo zmiany swego oblicza. Tak kochać można tylko raz w życiu...

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Paradise Lost "Draconian Times"
Dtqgom (gość, IP: 83.24.181.*), 2020-01-06 18:00:18 | odpowiedz | zgłoś
Z tymi super solówkami to gruba przesada. Byłaby to płyta idealna gdyby właśnie sola miały trochę więcej ognia i polotu... Szalałem za nią za dzieciaka po 25 latach broni się wszystko poza solówkami właśnie!
re: Paradise Lost "Draconian Times"
necronom (gość, IP: 37.47.7.*), 2018-02-06 14:34:52 | odpowiedz | zgłoś
Dwieście lat tego nie słuchałem. A przesłuchałem może ze 2 razy w życiu. Jak było to nowością i w tvp (był kiedyś taki program, może pamiętacie, koło 16.00, w biały dzień.. Wypadło mi z pamięci, jak to się zwało. Przez moment chyba Romek Rogowiecki nawet to to prowadził). W każdym razie, pamiętam, że zobaczyłem teledysk z tej płyty i kompletnie mnie nie podeszło... Strasznie popowo brzmiało, ja zaś w death metalu siedziałem, ba, coraz bardziej w black wchodziłem podówczas.. No, czas pokazał, że Paradise się podźwignął, dał radę, zaś taka Anathema... spuszczę na to zasłonę milczenia :)
re: Paradise Lost "Draconian Times"
Pumpciuś (gość, IP: 80.55.193.*), 2018-02-06 14:53:37 | odpowiedz | zgłoś
ja też po gothic i shades of god wtedy jak usłyszałem icon położyłem na nich lagę ale po wielu latach kiedy z mojego umysłu spadły okowy zakutego metalowego łba to icon pokochałem a draconian choc już bardziej komercyjny to jeszcze jest kontynuatorem icon, gothic i shades nadal uwielbiam. a ten program to może się mylę ale dawno temu około 16 tej to chodził taki program "luz" w którym była tematyka młodzieżowa i muzyka ale tam leciały bardziej Dźemy i Róże Europy niż zachodnie rzeczy. więc może to nie to.
re: Paradise Lost "Draconian Times"
Thrash Lover (wyślij pw), 2020-01-08 17:27:36 | odpowiedz | zgłoś
Nie, nie, to nie "Luz". To byl program czysto muzyczny. Pamietam, ze normalnie w dzien puszczali takie kapele jak wlasnie Paradise Lost albo Judas Priest. Prowadzacym byl faktycznie Rogowiecki.
re: Paradise Lost "Draconian Times"
bandrew78
bandrew78 (wyślij pw), 2020-01-08 20:35:41 | odpowiedz | zgłoś
Tak, był taki program,ale nie pamiętam nazwy. Rogowiecki puścił wtedy teledysk do "The Last Time" jeszcze przed wydaniem płyty, nagrałem to sobie na kasetę i leciało później kilkadziesiąt razy pod rząd. Bo ja, mimo że też zacząłem ich słuchać siedząc głównie w death metalu i to od jedynki (aczkolwiek dopiero po pewnym czasie od premiery i na pewno był już wtedy wydany "Gothic", który poznałem później), uwielbiałem Paradajsów na etapie "Icon" i "DT" i do dzisiaj uważam te płyty za wielkie. "Shades of God" też. Z klasyków najgorzej zestarzał się jak dla mnie wspomniany "Gothic". Kryzys w moich relacjach z PL nastąpił trochę później, tak już od etapu "One Second", ale nie na długo i nie był poważny. Od dłuższego czasu znowu nagrywają bardzo dobry płyty. Dla mnie jedna z najważniejszych kapel w mojej historii słuchania metalu. Tak, lubię nawet "Host":)
re: Paradise Lost "Draconian Times"
radchm (gość, IP: 37.248.155.*), 2020-01-27 18:29:05 | odpowiedz | zgłoś
ten program to Czad komando
re: Paradise Lost "Draconian Times"
CozzY
CozzY (wyślij pw), 2020-01-09 02:05:47 | odpowiedz | zgłoś
Z programów lecących w TVP w dzień gdzie można było usłyszeć metal to kojarzę tylko "Czad Komando". Nadawany był chyba w poniedziałki albo czwartki o 15:00, a prowadzili go na zmianę Maciej Kierzkowski i Igor Stefanowicz (nie pamiętam na 100% nazwiska). Wolałem tego pierwszego bo dawał naprawdę ciężkie clipy, a Igor jakieś tam Clawfingery, H-Bloksy i inne lajtowe bzdety którymi wtedy szczerze gardziłem, a i teraz jakoś specjalnie nie szanuję :)

Czasami nawet spieprzyłem z ostatniej lekcji jak miał być Czad Komando, hehe. Rogowieckiego tam nie kojarzę. Może się czasami pojawiał a może to inny program był? Był jeszcze program Pozytywka, może to tam?
re: Paradise Lost "Draconian Times"
Spike (gość, IP: 79.191.180.*), 2020-01-09 16:24:12 | odpowiedz | zgłoś
Ooooo w TVP 'taka' muza... dzisiejsza młodzieź w to nie uwierzy... ;)
re: Paradise Lost "Draconian Times"
Pumpciuś (gość, IP: 5.172.234.*), 2018-02-04 15:41:20 | odpowiedz | zgłoś
"Gothic" był tym przełomowym, "Icon" najwspanialszym, "Draconian Times najdojrzalszym a zapomniano o Shades of God - tym najambitniejszym.
re: Paradise Lost "Draconian Times"
pik (gość, IP: 79.184.149.*), 2018-02-06 13:49:06 | odpowiedz | zgłoś
hmm jak zapomniano... to Margaret zapomniała (swego czasu) a 'my' nie ;)
a na serio - ja bardzo lubię te wszystkie albumu i... basta!
« Nowsze
1