Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
69% |
| liczba ocen: |
63 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
Nazwa zespołu: UFO
Tytuł płyty: "UFO 1"
| Utwory: |
Unidentified Flying Object; Boogie; C'mon Everybody; Shake It About; Come Away Melinda; Timothy; Follow You Home; Treacle People; Who Do You Love; Evil |
Wydawcy: Beacon Records
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 6
Debiutancka płyta UFO wypłynęła na rynek w czasie, kiedy właśnie zostały
jasno określone kierunki, w których zmierzać będzie muzyka nazywana hard
rockiem. Swój debiut niedawno zaliczyły takie zespoły jak Led Zeppelin, Deep
Purple i Black Sabbath, i właściwie wszystko, co rock miał w przyszłości
zaoferować, musiało się oprzeć na podstawach stworzonych przez tychże
gigantów.
UFO na debiutanckim albumie oferuje muzykę ciężką, toporną, zdradzającą
największe inspiracje twórczością Black Sabbath, głównie z ich pierwszej
płyty (bo tylko ta wówczas była na rynku). Znacznie bardziej jednak niż
w Black Sabbath na czoło wybija się bas, gitara natomiast stanowi jedynie
jakby ozdobnik, choć istotny, jednak nie odgrywający w większości utworów
roli wiodącej. Może być to prostą konsekwencją faktu, iż Mick Bolton do
herosów gitary zdecydowanie nie należy, przeciwnie, nie przekonuje ani
brudnym, amatorskim nawet jak na owe czasy brzmieniem, ani tym bardziej
pozbawionymi inwencji i surowymi technicznie solówkami.
Na albumie znaleźć można kilka coverów, wykonywanych mniej lub bardziej
udanie. Do udanych na pewno należy "ufowska" wersja "C'mon Everybody"
Eddiego Cochrana, będąca nieśmiałym zwiastunem przyszłego, typowego dla
UFO rockowego "czadu". Nie przekonuje natomiast nieco rozwlekła wersja
"Who Do You Love" Bo Diddleya, będąca przykładem modnego jeszcze na
przełomie lat 60-tych i 70-tych rozciągania kompozycji w instrumentalnych
improwizacjach, niestety, w przypadku wczesnego UFO z kiepskim Boltonem na
gitarze brzmi po prostu nudno, nie ma szans znaleźć się pośród klasyków
w stylu "How Many More Times" Led Zeppelin czy "Wring That Neck" Deep
Purple. Nieco ciekawiej natomiast prezentuje się "Come Away Melinda"
grupy Weavers, w wersji ciężkiej, przygnębiającej, trudnej do skojarzenia
z oryginałem.
Własne kompozycje UFO to, jak już wspomniałem, ciężkie, toporne utwory z
prostymi riffami, o ograniczonej melodyce, w których zespół dość wyraźnie
czerpie z ugruntowanych wzorców, głównie Black Sabbath, w "Follow You
Home" dość bezczelnie i zbyt dosłownie kopiuje riff z "You Really Got Me"
The Kinks. Zespół stosuje też niejednokrotnie kontrastowe zmiany tempa w
środku utworów (mogące przywieść skojarzenie z późniejszą twórczością Iron
Maiden, grupy nie ukrywającej wpływu UFO na swoją twórczość), uderza
i odróżnia od twórczości innych zespołów silnie wyeskponowana, wiodąca
linia basu. Udane kompozycje to instrumentalny "Unidentified Flying
Object" - oparty głównie na basie monotonny riff, z wchodzącą unisono
przenikliwą gitarą, grającą techniką podciągnięć w wysokich pozycjach i z
silnym przesterem. Znów nieuniknione skojarzenia z Black Sabbath... Innym
ciekawym utworem jest "Boogie", w którym słychać już ten, obecny w całej
późniejszej twórczości grupy, charakterystyczny niemelodyjny wokal Mogga.
UFO debiutanckim albumem pokazało się jako zespół mający niemało do
zaoferowania, jednak zmierzający jakby w niekorzystnym kierunku, grając
"space rock", któremu jednak nie przypadło w muzyce się szczególnie
rozwinąć. To, co szczególnie razi w całej wczesnej twórczości grupy,
to kiepski gitarzysta, dzierżący w dłoniach bądź co bądź istotny w tym
gatunku muzyki instrument...
autor: Maciej Mąsiorski
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
bardzo trafna recenzja
zbigniew synopa (gość, IP: 178.37.5.*), 2011-04-11 19:59:16
| odpowiedz | zgłoś
W pełni zgadzam się z Panem Maciejem, że na swej pierwszej płycie UFO zaprezentowało się jako zespół toporny i dopiero wypracowujący swój własny styl.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|