zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 22 lipca 2019

recenzja: Annihilator "Criteria For A Black Widow"

12.07.1999  autor: MIron
okładka płyty
Nazwa zespołu: Annihilator
Tytuł płyty: "Criteria For A Black Widow"
Utwory: Bloodbath; Back To The Palace; Punctured; Criteria For A Black Widow; Schizos (Are Never Alone) Part III; Nothing Left; Double Dare; Loving The Sinner; Sonic Homicide; Mending
Wykonawcy: Ray Hartmann - instrumenty perkusyjne; Russell Bergquist - gitara basowa; Dave Scott Davis - gitara; Jeff Waters - gitara, wokal; Randy Rampage - wokal
Wydawcy: Metal Mind Productions, Roadrunner Records
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Pojawił się nowy album historii i legendy thrashu - Annihilator nadal istnieje i ma się dobrze. Oto, co mam Wam do powiedzenia na temat "Criteria For A Black Widow" nasz recenzent.

Mamy tu typowe dla tej stylistyki "ścigacze". Z grubsza biorąc są to kawałki [01], [02], [06] i [09]. Ten ostatni ma tytuł idealnie oddający treść - typowy "kiler", przy którym nie sposób usiedzieć na miejscu. Szybki, cięty riff, który wraz z perkusja "byle do przodu" nadaje kawałkowi nieziemskiej motoryki, wokal charczący (chyba lekko przetworzony), z typowym heavy/thrashowym refrenem z wykrzyczanym tytułem i powerchords w tle. W środku uspokojenie, nieco orientalna zagrywka i połrecytowany śpiew, solówka i dalej do przodu, na końcu jeszcze prosta solóweczka i okrzyki "Kill! Kill! Kill!".

[01] i [06] zaczynają się mocnym riffem w średnim tempie. W pierwszym wypadku jest on dosyć typowy, w drugim bardziej mechaniczny, połączony z perkusją, brzmiącą miejscami jak automat - echa "Remains". Potem następuje szybka jazda, tradycyjnie poprzetykana solami Watersa, może w [01] trochę bardziej urozmaicona - fajny riff w refrenie. Ostatni "ścigacz" - [02] jest najmniej "ścigaczowaty" ;), a to ze względu na liczne zmiany tempa, zmiany riffów i aktywniejszą grę basu, który czasami wychodzi do przodu. Mamy tu też trochę więcej melodii, zarówno gitarowych, jak i wokalnych. Przy okazji tego kawałka chciałbym zwrócić uwagę na liczne nawiązania do poprzednich płyt, tutaj już sugerowane w tytule.

Następną "grupą" są kawałki [03], [04] i [05], bardziej pokręcone i kombinowane. Pierwszy bazuje na kontraście - z jednej strony pół-recytowany wokal ze spokojna gitarką w tle, z drugiej bardzo "nowoczesne", neo-thrashowe ciężkie gitary. [04] - tytułowy kawałek zahacza miejscami o techno-thrash, szczególnie początek, bo potem już bardziej tradycyjnie. [05] (kontynuacja kawałka z "Alice..") jest w 100% instrumentalny. Zaczyna się spokojnym, balladowym wstępem, granym na dwie gitary. To, co później się dzieje, bardzo przypomina "wybryki" Watersa na "Remains". Dużo mechanicznych gitar i perkusji, znowu echa techno-thrashu. Ogólna konstrukcja zupełnie niepiosenkowa, brak przewodnich motywów.

Teraz trochę o słabszych kompozycjach, czyli [07] i [08]. Pierwszy jest zupełną klapa. Przewodni riff jest bezpłciowy, zarówno pod względem budowy, jak i brzmienia, Hartmann - tak aktywny na całej płycie - nie pokazuje tu dokładnie nic. Całość dobija Rampage - nie dość, że śpiewa bez przekonania, to w połowie utworu wchodzi z popowym zaśpiewem, który nijak ma się do całej kompozycji. [08] jest natomiast niepotrzebnie przekombinowany. Mamy tu całkiem przyzwoity thrash, który co chwila rozbijany jest przez jakieś "upiększenia", np. wchodzą cymbałki(?), jak z jakiegoś horroru o clownach albo Rampage z rzewna melodią.

Płytę zamyka [10] - ballada, przypominająca wstęp do [05], znowu tylko dwie gitary. Co ciekawe, trwa ona około 2 i pół minuty, potem mamy dłuższa przerwę, po której wchodzi Rampage z wokalem z [04], na początku "akompaniuje" mu tylko perkusja, potem kończy już sam.

Najlepszy kawałek: "Sonic Homicide".
Najgorszy kawałek: "Loving The Sinner".

Płytka naprawdę znakomita i warto ją porządnie przesłuchać. Mnie na razie "udało się" z 10 razy, ale postaram się mocniej w nią wgryźć.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Annihilator "Criteria For A Black Widow"
universal_soul (gość, IP: 84.13.20.*), 2013-02-07 01:09:58 | odpowiedz | zgłoś
Jak dla mnie płytka świetna. Choć "Sonic Homicide" nie należy do moich faworytów a "Loving a Sinner" jest świetny:) ale to kwestia gustu. Waters wymiata

Oceń płytę:

Aktualna ocena (169 głosów):

 
 
75%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Ile najwięcej zdarzyło Ci się zapłacić za bilet na koncert?