zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 21 kwietnia 2021

recenzja: Apocalyptica "Apocalyptica plays Metallica by four cellos"

3.02.1998  autor: macieg
okładka płyty
Nazwa zespołu: Apocalyptica
Tytuł płyty: "Apocalyptica plays Metallica by four cellos"
Utwory: Enter Sandman; Master of Puppets; Harvester of Sorrow; The Unforgiven; Sad But True; Creeping Death; Wherever I May Roam; Welcome Home (Sanitarium)
Wydawcy: Polygram Music
Rok wydania: 1996

Czterech ponurych Finów zagrało na czterech wiolonczelach. Z pasją i werwą jakiej próżno szukać u wielu rockowych muzykantów. Zacne wiolonczele to były - wyszły spod ręki najznakomitszych mistrzów. Black Rose - stworzona w 1738 roku, Sugar Kane zaskowyczała pierwszy raz w 1882 roku. Il Duco i Sleeping Death już znacznie nowsze. Nikt nie przewidział, że w 1996 roku zabrzmią tak posępną nutą. Czterech Finów bowiem przeniosło na klasyczne instrumenty klasyczny thrash. Metallica zabrzmiała wznioślej. I chropawiej. Drapieżniej. Bez huku rozrywanych strun, bez wizgu katowanych gitar, bez grzmotu centralki, bez syku okładanej break-machiny i bez warkotu werbla. Bez prądu po prostu. I bez całej tej dwudziestowiecznej otoczki rockowego kultu.

Czterech Finów zagrało z dokładnością co do jednej nuty osiem utworów. Klarownie, przejrzyście, z polotem i fascynująco. Nie jest to muzyka do słuchania w tle. To groźna muzyka, nie pozostawi słuchającego obojętnym. Musi zająć naczelne miejsce w umyśle. Nie da się zepchnąć na drugi plan.Inaczej spowoduje niepowodzenie. Takie jak ten list.

Komentarze
Dodaj komentarz »