zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 25 czerwca 2022

recenzja: Artrosis "W Imię Nocy"

9.12.1999  autor: Margaret
okładka płyty
Nazwa zespołu: Artrosis
Tytuł płyty: "W Imię Nocy"
Utwory: Ukryty Wymiar; (; Na Wieki Wieków; Hipnoza; W Górę; Nie Ma Nic; Crazy; (; Prośba; Do Zła
Wykonawcy: Krzysztof "Chris" Białas - gitara; Maciej Niedzielski - instrumenty klawiszowe; Medeah - wokal
Wydawcy: Morbid Noizz
Premiera: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Nie należę do osób, które łatwo uzewnętrzniają swoje emocje. Życie nauczyło mnie chłodnego opanowania i wnikliwej analizy przed ujawnieniem najbardziej osobistych uczuć. Czasem jednak zdarza się coś niespodziewanego, nieplanowanego, co całkowicie zmienia wizerunek na pozór twardego człowieka. To coś wnika w najgłębszą głębię duszy i obdziera z najintymniejszej intymności. Sprawia, że serce bije szybciej niż powinno, a emocje wymykają się jakiejkolwiek kontroli. To coś przypomina miłość, która pojawia się nagle, by trwać, rozwijać się i płonąć na wieki. Tym czymś stała się dla mnie druga płyta Artrosis.

Nie ma słów, które byłyby w stanie opisać to, co czuję, gdy wtapiam się w głąb tych dźwięków, by czcić piękno Mroku. Mogłabym oddać swoje życie, byle tylko móc przez chwilę, raz jeszcze wznieść ręce ku Nocy, wyznać jej moją prośbę, opowiedzieć o szaleństwie jakie mnie ogarnia, gdy nie ma nic... By móc kolejny raz w hipnozie wznieść się w górę i już na wieki wieków pozostać w ukrytym wymiarze... Artrosis stworzył płytę, która pozwala wniknąć w głąb własnych uczuć i marzeń. Ta muzyka zniewala, upaja, przenosi na nieograniczone przestrzenie mrocznego piękna, staje się studnią bez dna, w której dostrzegamy swoje sny i pragnienia. I trudno jednoznacznie powiedzieć dlaczego tak się dzieje, gdzie tkwi urok i magia. Może w niesamowitych, pełnych ekspresji wokalach Magdy? Może w zastanawiającej liryce, doskonale odzwierciedlającej wrażliwość i głębię gotyku? Może w ciężarze, na którym malowane są urzekające, pełne nieokreślonej tęsknoty i melancholii melodie? A może wszystkie te elementy stanowią jedną całość, osnutą mgiełką tajemniczości, złożoną z tysiąca magicznych zaklęć? Tak, to właśnie to. Muzyka Artrosis to wycinki marzeń, które spajają się w jeden, najpiękniejszy sen. Dlatego tak trudno zapanować nad emocjami, trudno zachować obojętność, spokój, dystans... Pamiętam TE ciarki, gdy pierwszy raz w ciemną noc wsłuchiwałam się w "Ukryty Wymiar". Pamiętam niepokój, dreszczyk i lekkie przerażenie, gdy utwór ten przeszedł w demoniczne "Na wieki Wieków". Pamiętam łzy, które popłynęły, gdy piękno dosięgło apogeum w "Prośbie"... Pamiętam osamotnienie, desperację i ból "Nie Ma Nic". Pamiętam solidny metalowy czad i dynamikę "Crazy", ciężar i moc "Do Zła". Pamiętam senny, trochę monotonny nastrój "Hipnozy i wyśniony pocałunek, który porwał mnie "W Górę" wraz z panią mego serca - Nocą... To wszystko działo się naprawdę, lecz w innym świecie, w innym wymiarze. Tam, gdzie promienie zachodzącego słońca pieszczą ziemię zdradzoną przez upadłe anielskie dusze. Ziemię zranioną przez światło dnia...

Artrosis nagrał niesamowitą album - piękny, dogłębny, z rozmachem. Ostatnio jakby coraz rzadziej spotykam płytę, która działa na mnie w TEN sposób - obdziera z intymności, ujawnia wszystkie uczucia i myśli, nie pozwala trzymać emocji na dystans... Ta muzyka jest jak róża - zachwyca, a jednocześnie rani swym pięknem. Gdy już raz wedrze się do serca, na zawsze pozostawia w nim swój ślad, a słuchacza zamienia w niewolnika, pragnącego więcej takich chwil. Zamienia w niepoprawnego romantyka zakochanego do bólu w jej pięknie, wzniosłości, czułości, ciemności... Przypomina miłość - wielką i niezniszczalną... "Czuję ją! Zostawia ślad w glinie, która moim ciałem. Choć twarda jest krucha jak szkło Czuję ją! Zabiera tchnienie, odcina tlen..."

P.S. "Pośród Kwiatów i Cieni" to kolejne wiekopomne arcydzieło, o którym napiszę już niebawem...

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Artrosis "W Imię Nocy"
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2014-02-06 18:38:16 | odpowiedz | zgłoś
Ukryty wymiar, pierwsza płyta Artrosis jest najlepsza w ich dyskografii, późniejsze dwie płyty są trochę słabsze. Mają b. dobre utwory, ale też widoczny jest brak pomysłów i powtarzanie podobnych motywów.
re: Artrosis "W Imię Nocy"
pik (gość, IP: 95.49.204.*), 2014-02-06 21:09:10 | odpowiedz | zgłoś
jak dla mnie najlepsze ich płyty to: Fetish i Melange są bardziej ambitne ni i teksty są lepsze
re: Artrosis "W Imię Nocy"
pik (gość, IP: 95.49.183.*), 2014-02-05 12:09:23 | odpowiedz | zgłoś
w 2000r. kiedy grali przed Anathemą, zdobyłem autograf od Magdy. Tak wtedy (jeszcze) ich słuchałem, dzisiaj nie wracam do tej muzyki nawet z sentymentu;)
re: Artrosis "W Imię Nocy"
Private Eco (gość, IP: 37.8.245.*), 2014-02-05 19:09:43 | odpowiedz | zgłoś
Coś w tym jest, ale fakt faktem, swego czasu się tego słuchało;)
re: Artrosis "W Imię Nocy"
DrJeep (wyślij pw), 2014-02-06 09:03:42 | odpowiedz | zgłoś
Ech, mam to i nawet sobie zapuściłem, ale ani w czasach gdy się ostro gotowałem, ani teraz słuchać się tego nie da. Z tamtego okresu to wczesne Moonlight, Theatre of Tragedy, te panie dawały radę.
re: Artrosis "W Imię Nocy"
pik (gość, IP: 95.49.204.*), 2014-02-06 14:42:21 | odpowiedz | zgłoś
za to pod względem urody, Medeah na 1. miejscu ;p <lubie blonndynki>
re: Artrosis "W Imię Nocy"
Nekromantikk (gość, IP: 188.47.56.*), 2014-02-06 21:41:18 | odpowiedz | zgłoś
Oj nigdy w życiu - Maja Konarska przede wszystkim:)Szczególnie, że Medeah bardzo szybko nabrała nawyków gwiazdorskich.
Hm...
Krist (wyślij pw), 2011-12-29 22:38:32 | odpowiedz | zgłoś
Płyta jak płyta, ale recenzja mnie rozwaliła... Chce adres dilera, od którego ta pani kupuje specyfiki, bo na trzeźwo chyba tego nie pisała...
re: Hm...
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2014-02-03 19:42:28 | odpowiedz | zgłoś
Poezja pisana przez recenzenta :)

Lubię czasami posłuchać Artrosis, tylko teksty czasami rozwalają.
re: Hm...
noname (wyślij pw), 2014-02-04 22:40:34 | odpowiedz | zgłoś
metoda powstawania recenzji tej pani nie polega na wsparciu dilera; sekret tkwi w maszynie losujacej jak w totolotku: autorka recenzji wrzuca do niej karteczki ze slowami-kluczami: mrok, melancholia, noc, smutek, tesknota, zbolala dusza itp,badz z calymi zdaniami zawierajacymi w sobie wszystkie ww. wyrazy, co tlumaczyloby dlaczego przewijaja sie w kazdym 'arcydziele' popelnionym przez margaret,w roznej konfiguracji ;)