zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 29 września 2020

recenzja: Covenant "Nexus Polaris"

29.05.2000  autor: szalony KaPelusznik
okładka płyty
Nazwa zespołu: Covenant
Tytuł płyty: "Nexus Polaris"
Utwory: The Sulphur Feast; Bizarre Cosmic Industries; Planetarium; The Last of Dragons; Bringer of the Sixth Sun; Dragonheart; Planetary Black Elements; Chariots of Thunder
Wykonawcy: Nagash - wokal; Blackheart - gitara; Astennu - gitara; Hellhammer - instrumenty perkusyjne; Sverd - syntezatory; Sarah Jezebel Deva - wokal
Wydawcy: Nuclear Blast Records, Metal Mind Productions
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

O Covenant (później The Kovenant) mówią, że to super grupa powstała tylko w celu zarobienia przez muzyków większych pieniędzy... Co do pierwszego trudno się nie zgodzić - to jest super grupa :). Nagash na wokalu, Astennu i Blackheart na gitarach, Sverd na klawiszach i Hellhammer na perkusji - sama śmietanka black metalowej sceny. Co do komercyjności całego przedsięwzięcia... Na pewno "Nexus Polaris" jest łatwiejsze w odbiorze niż typowe produkcje black metalowe, ale nie zmienia to tego, iż jest to płyta genialna :).

Muzyka to bardziej symfoniczny, niż black metal... Może określenie black wzięło mi się ze składu, bo jedynie o Nagashu można z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że "śpiewa" po blackowemu. Reszta produkuje dźwięki, które trudno mi do czegoś porównać. Bo nie jest to symfoniczne granie w stylu Theriona, czy innego znanego mi zespołu... Dużo tu chórów (zasługa m.in. Sarah Jezebel Deva (COF i właśnie Therion)), zapożyczeń i cytatów z klasyki. Nie jest to jakaś strasznie smutna mollowa muza - dużo tu klasycznych harmonii i durowo-mollowych progresji. Jest szybko i dosyć monumentalnie. A wracając do Nagasha - jego wokal jest na "NP" naprawdę bardzo dobry i chyba właśnie dzięki temu wybaczono mu, chociażby w części, jego niefortunne wypowiedzi o Polsce i polakach :). Ja chylę czoła...

Liryki są może trochę "wodolejskie", ale ciekawie łączą mistycyzm, okultyzm i nowoczesne technologie. Po dosyć pobieżnej lekturze mogę napisać, że są dość kunsztownie napisane i, co wcale tak często się nie zdarza, dają niemal tyle radości co sama muzyka :).

Dla mnie jest to dziełko wybitne. Uwielbiam mieszanie metalu z muzyką klasyczną, a tego jest tu dużo i - jak to kiedyś nazwał Szymon (akurat a propos jakiejś mojej produkcji i Kissów) - czasem ma się wrażenie, że to przedstawienie w jakimś psychodelicznym cyrku. Ja przekonałem się do "Nexus Polaris" już po pierwszym przesłuchaniu, ale wiem, że trzeba się w tą płytę głębiej wsłuchać, żeby ją pokochać... posiąść i dać się zniewolić...

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Covenant "Nexus Polaris"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2014-11-06 19:06:43 | odpowiedz | zgłoś
dobry album, fajny bo kojarzy się z genialnymi dokonaniami King Diamond. Dobry melodyjny symphonic black metal

Oceń płytę:

Aktualna ocena (322 głosy):

 
 
72%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

The Kovenant "Animatronic"
- autor: Marcin Ratyński
- autor: szalony KaPelusznik
- autor: Kornik
- autor: Margaret
- autor: Eld

Cradle Of Filth "Cruelty And The Beast"
- autor: Ulver
- autor: Margaret
- autor: Shagrath
- autor: xMad

Moonspell "Under Satanae"
- autor: Cemetary Slut

My Dying Bride "The Light at the end of the World"
- autor: Margaret
- autor: Miki(S)
- autor: Gollum

Machine Head "The Blackening"
- autor: Mrozikos667

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy zdarzyło Ci się wyrzucić płyty lub kasety z muzyką?