zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 22 listopada 2019

recenzja: Darkane "Layers Of Lies"

2.11.2005  autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski
okładka płyty
Nazwa zespołu: Darkane
Tytuł płyty: "Layers Of Lies"
Utwory: Amnesia Of The Wildoerian; Secondary Effects; Organic Canvas; Fading Dimensions; Layers Of Lies; Godforsaken Universe; Master Klas; Vision Of Degradation; Contaminated; Maelstrom; Crisis; Decadent Messiah; The Creation Insane
Wykonawcy: Christofer Malmstrom - gitara; Peter Wildoer - instrumenty perkusyjne; Jorgen Lofberg - gitara basowa; Klas Ideberg - gitara; Andreas Sydown - wokal
Wydawcy: Nuclear Blast Records, Mystic Production
Rok wydania: 2005
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

"Layers Of Lies" to już kolejna już płyta zespołu Darkane, po "Rusted Angel" (1999), "Insanity" (2001) oraz "Expanding Senses" (2002). Mamy więc do czynienia z doświadczonymi i dojrzałymi muzykami, którzy wiedzą czego chcą. I trzeba przyznać, że na nowej płycie słychać to bardzo dobrze. Zanim jednak o muzyce, to dwa zdania o okładce, która z miejsca rzuca się w oczy. Obrazka tego nie da się opisać słowami, gdyż jakakolwiek próba wypadła by pewnie blado i kompletnie nie byłaby w stanie oddać jego zawartości. Zamiast tego powiem tylko, że jest ona jednocześnie poetycka, fascynująca, odpychająca i odjechana. Dziwne połączenie? No to poczekajcie, aż sami ją zobaczycie...

Tyle o okładce - przejdźmy może do meritum, czyli do muzycznej zawartości nowego albumu. Powiem krótko: death metal w czystej postaci, przy czym mamy tu zarówno partie brutalne, jak i techniczne, a także nieco grania w szwedzkim stylu. Darkane raz gra muzykę wypośrodkowaną pomiędzy wyżej wymienionymi punktami zaczepienia, innym razem mniej lub bardziej dosadnie zbliża się do któregoś z nich. Choć od razu trzeba zaznaczyć, że "muzycznej demokracji" to tu nie ma i zdecydowanie najwięcej jest ostrzejszych i bardziej brutalnych partii, agresji i śmiercionośnego ataku, a bardziej melodyjne riffy są niejako dodatkiem czy też odpoczynkiem. Czyli przeważają tnące powietrze gitary, dynamiczna i bez-oglądania-się-za-siebie perkusja i masakrujący uszy wokal.

Dobry i równy album, który z pewnością przypadnie do gustu fanom death metalu ? szczególnie polecam "Fading Dimensions", "Layers Of Lies" oraz "Godforsaken Universe".

Komentarze
Dodaj komentarz »