zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 3 kwietnia 2020

recenzja: Eclipse "Dorsacharm's Venomous Colours"

23.04.1999  autor: tymothy
okładka płyty
Nazwa zespołu: Eclipse
Tytuł płyty: "Dorsacharm's Venomous Colours"
Utwory: Introduction to the hymns; Shadowland (Battle for the throne); Dance with...; The wolfs resin; Epilogue (Requiem)
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Eclipse to młoda kapela z Katowic, która gra muzę oscylującą w klimatach melodyjnego blacku. Porównywana jest do Emperora, Dimmu Borgir, a nawet Limbonic Art. Moim zdaniem być może jest w ich twórczości coś z Emperora, ale nie mogę zgodzić się, co do podobieństwa do dwóch pozostałych kapel. To, że zespół ma w swoim składzie keyboard i nie ma non stop gitarowej młócki, nie oznacza, że to drugie Dimmu, a tym bardziej Limbonic.

Eclipse to ostry black z klawiszami oscylującymi gdzieś na granicy słyszalności. Główną siłą Eclipse są gitary. Ich muzyka jest bardzo zróżnicowana, od ostrej młócki do bardziej melodyjnych fragmentów, przypominających nieco szwedzki melodyjny death. Muzyka charakteryzuje się licznymi i płynnymi zmianami tempa. Fragmentami utwory mają charakter patetyczny, monumentalny, zwłaszcza gdy mocniej zaznaczone są klawisze. Muzyka jest masywna, ciężka, nie ma w niej miejsca na "słodkość", która często występuje w kapelach wykorzystujących keyboard. Wokal, jak to w blacku, nie odbiega od ogólnego standardu, czyli złowieszczy growling, chociaż jest też kilka sekund czystego męskiego śpiewu. Na "Dorsacharm's..." pojawiają się też żeńskie wokalizy i przynaję, że zwalily mnie one z nóg. Są wkomponowane w te miejsca, w których powinny być, nadają wydawnictwu specyficzny charakter i klimat, a pozatym to jeden z najlepszych głosów, jakich dotąd słyszałem w polskich kapelach.

Najprościej okreslić Eclipse jako zespół symfonic black metal, ale tej symfoniki nie zawdzięczają tylko klawiszom. Specyficzna gra gitar sprawia, że Eclipse brzmi świeżo i oryginalnie. Kapela jest bardzo ciekawym zjawiskiem na polskim rynku muzycznym, pokazuje że polskie podziemie ma się dobrze, a black wcale nie umiera. Utwory, a jest ich 3 plus introdukcja i epilog, to kawałki na europejskim poziomie, niech świat się wreszcie dowie, że black to nie tylko domena skandynawów. Jedynym drobnym mankamentem jest schowanie perkusji, możnaby ją nieco wysunąć do przodu, żeby wzmocnić kompozycje ale ogólnie brzmnienie i tak jest bardzo dobrze.

Cieszę się, że w podziemiu jest coraz więcej kapel pokroju Eclipse, które nagrywają materiał na poziomie, a nie jakąś miernotę. Ci którzy czują się dobrze w klimatach melodyjnego, symfonicznego blacku, piszczie do nich...

ECLIPSE
Chors
P.O.Box 19
Katowice 5
eclipse@promail.pl

Komentarze
Dodaj komentarz »