zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 26 września 2021

recenzja: Emperor "Emperial Live Ceremony"

27.07.2000  autor: Miki(S)
okładka płyty
Nazwa zespołu: Emperor
Tytuł płyty: "Emperial Live Ceremony"
Utwory: Curse You All Men!; Thus Spake the Nightspirit; I am the Black Wizards; An Elegy of Icaros; With Strengh I Burn; Sworn; Night of the Graveless Souls; Inno a Satana; Ye Entracemperium
Wydawcy: Mystic Production
Premiera: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Nigdy nie sądziłem, że zafascynuje mnie tak mroczna i ciężka muzyka, jaką gra Emperor. Najpierw króciutkie intro, a potem... Tego się nie da opisać. Szaleństwo? Mrok? Zagubienie wśród burzy dźwięków? Kosmiczne wizje? Ta Muzyka wyrzuca człowieka ze zwykłego świata, przenosi do zupełnie innego wymiaru. Tam gdzie świecą inne gwiazdy na niebie, wiatr śpiewa wśród nocy, drzewa poruszają swymi gałęziami do rytmu wygrywanego przez ciemność. Wielu nazwie to szaleństwem, hałasem, będzie tępić za wszelką cenę. Ale ciężko nie ulec tak mrocznej magii. Słucha się więc dalej, pogrąża coraz głębiej, bo liczy się każdy dźwięk, każda sekunda. Dawni bogowie, zaginione światy, najgłębsze lęki. Ciemność.

Każdy z muzyków - Mrocznych Przewodników po Królestwie Północy - ma w sobie wielką pasję i siłę. Głos Ihsahna to lęk przed tym co nieznane, nieopisane przez człowieka; ten "czarny śpiew" staje się momentami bardzo czysty, wręcz chóralny (cokolwiek by to znaczyło - przyp. red.). Gitara Samotha i klawisze Charmand Grimlocha tworzą kosmicznie doskonałe, opętańcze melodie. Każda kompozycja ma w sobie coś niepowtarzalnego (cudowny riff, niesamowitą solówkę). Takim Mistrzom ciężko dorównać. W dodatku działa na słuchacza ta magiczna wręcz atmosfera koncertu (pod koniec albumu słychać tylko setki ludzi krzyczących: "Emperor... Emperor..." - brzmi to świetnie).

Polecam album wszystkim wielbicielom Mroku. Jest w tej muzyce coś niesamowitego - wielka przestrzeń, wiatr z Północy, pogańskie szaleństwo... Ostatnimi czasy króluje nam niepodzielnie prosty (wręcz prostacki) i lekkostrawny pop, więc miło jest czasami wstąpić na chwilę do zagubionego wśród nocy Imperium. I poczuć siłę wielkiego sztormu.

Komentarze
Dodaj komentarz »