zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 17 lipca 2019

recenzja: Iced Earth "Horror Show"

5.10.2001  autor: Michu
okładka płyty
Nazwa zespołu: Iced Earth
Tytuł płyty: "Horror Show"
Utwory: Wolf; Damien; Jack; Ghost of Freedom; Im-Ho-tep (Pharaoh's Curse); Jekyll&Hyde; Dragon's Child; Frankenstein; Dracula; The Phantom Opera Ghost; Transylvania
Wykonawcy: Matt Barlow - wokal; Jon Schaffer - gitara; Larry Tarnowski - gitara; Richard Christy - instrumenty perkusyjne; Steve di Giorgio - gitara basowa
Wydawcy: Century Media Records
Rok wydania: 2001
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Czasy "Night Of The Stormirder" i "Burnt Offerings" już nie wrócą, więc cieszmy się tym, co mamy, a że muzyka Iced Earth jest dobrym, heavy thrashowym metalem, zagranym z precyzją i polotem, słucha się jej przyjemnie i wywołuje ona dobre wibracje. Seryjni mordercy, kreatury spod ciemnej gwiazdy, wcielenia zła, potwory i duchy - oto liryczni bohaterowie "Horror Show". Pomysł stary jak metal, ale na jednej płycie zmieścić ich wszystkich, oto prawdziwe zadanie. Iced Earth postanowił opowiedzieć na jednej płycie o najważniejszych bohaterach negatywnych kultury masowej. O współczesnych negatywnych mitach, które wciąż przetwarzane, żyją w książkach, filmach, grach fabularnych i muzyce. I wciąż fascynują, jednocześnie odpychając poprzez swoje okrucieństwo. Współczesny świat potrzebuje złych kreatur, chociażby po to, aby patrząc na nie, łudzić się, że jest jeszcze normalny. Drobny złodziej oglądając film o Kubie Rozpruwaczu pomyśli: "hej, ja nie morduję, ze mną jest jeszcze wszystko w porządku". Ale z drugiej strony w każdym z nas siedzi potwór i tak naprawdę nieraz niewiele trzeba, aby go obudzić. Słuchając tych opowieści Iced Earth, możemy potraktować je jako przestrogę, chociaż pewnie pojawią się głosy, że jest to propagowanie zła i przemocy. Jest to opowiadanie o złu i przemocy, które kryje się w każdym, opowiadanie może uproszczone, bo zredukowane do formy piosenki, uproszczone bo trochę komiksowe, ale w końcu metal nie jest muzyką dla jakichś przeestetyzowanych intelektualistów.

W porównaniu do "Something Wicked...", mniej jest na "Horror Show" kompozycji balladowych, w zasadzie jest tu jeden spokojniejszy utwór "Ghost Of Freedom", tekstowo również różniący się od pozostałych, opowiada o wolności. Poza tym nie ma jakichś specjalnych zmian w muzyce, to "cięte" riffy, Barlow śpiewa podobnie, porządne metalowe rzemiosło. Na koniec wyróżniłbym parę utworów: "Damien" to najdłuższa, dziewięciominutowa kompozycja, w której wykorzystanie partii chóru kojarzy mi się z "Suite Sister Mary" Queensryche, "Transylvania" to przeróbka instrumentalnego utworu Iron Maiden, zagrana z ogniem i pasją, natomiast ostatni utwór "The Phantom Opera Ghost", jak wymaga tego tematyka, jest śpiewany na spółkę z pewną damą.

Komentarze
Dodaj komentarz »

Oceń płytę:

Aktualna ocena (242 głosy):

 
 
83%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Ile najwięcej zdarzyło Ci się zapłacić za bilet na koncert?