zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 16 listopada 2019

recenzja: King Diamond "House Of God"

23.05.2000  autor: Vampire
okładka płyty
Nazwa zespołu: King Diamond
Tytuł płyty: "House Of God"
Utwory: Upon The Cross; The Trees Have Eyes; Follow The Wolf; House Of God; Black Devil; The Pact; Goodbye; Just A Shadow; Help!!!; Passage To Hell; Catacomb; This Place Is Terrible; Peace Of Mind
Wykonawcy: King Diamond - wokal, instrumenty klawiszowe; Andy La Rocque - gitara, instrumenty klawiszowe; Glen Drover - gitara; David Harbour - gitara basowa; John Hebert - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Metal Blade Records
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 5

Nie powiem, zaczyna sie interesująco. Niemal tak przewrotnie jak "The Eye". Czyżby znowu uczepili się religii, żeby ją zdyskredytować? Ale jak szybko się zaczęło, tak szybko się skończyło owo odczucie. Diamond wybrał się na filozoficzne poszukiwania, szkoda, że ten temat już raz mu nie wyszedł (patrz: Mercyful Fate "Into the Unknown"). Do skrytykowania tego wydawnictwa przymierzałam się cały miesiąc, bo naprawdę ciężko jest ważyć słowa, gdy wspomnienia przysłaniaja postrzeganie. Dlatego, jak rzadko, popatrzyłam na to, co inni i sam zainteresowany, mówia o tej płycie.

Przeczytałam na przykład zaskakujące stwierdzenie - pochodzace na szczęscie od jakiegoś pisadełka - mniej więcej o tym, że w muzyce KD nie ważny jest bas. Polecam pisadełku cała plyte "Fatal Portrait" ze szczególnym uwzglednieniem utworu autostwa tegoż KD "Voices From the Past". Nie będę wdawać się w polemikę, nie chcę nikogo zawstydzać.

Z "House Of God" wieje nuda i zupełnie nieciekawymy tekstami. Jest niby koncept, ale rozmywa sie on na opisach ściennych rycin i kopulacji z wilkiem. Pierwsze wrażenie, jakie zostawiły teksty w mojej głowie, ciagle mnie prześladuje. Nie wiedzieć czemu, przypomina mi to wszystko klimat Lovecrafta, którego nie darzę żadnym szacunkiem. Powtarzam, sama nie wiem skąd to odczucie. Założeniem jest narastanie emocji, a z utworu na utwór jest niestety coraz mniej ciekawie. Do jakiegoś piątego kawałka czekałam z nadzieją w sercu, że jednak King mnie zaskoczy. Próżne nadzieje. Ośmielę się stwierdzić, że Diamond skonczył się na "The Eye", co nie znaczy, że nie może się podobać. Oczywiście może, szczególnie nowemu pokoleniu, które zaczęło się pasjonować Duńczykiem począwszy od "Spider's Lullabye".

Muzycznie za to płyta bardzo ciekawa, trzeba przyznać, że warsztat mają chłopcy opanowany do perfekcji, chwilami nawet czuję w tym "Conspiracy" (chyba przez klawisze). Andy niestety nie jest już tak porywający jak za dawnych czasów, a diamondowy wokal (maniera z "Them") stracił juz trochę karatów. Krwi napsułam, niezadowolenie okazałam, słowem, recenzja dobiegła końca.

P.S. Końcem sierpnia planuję się dobić na koncercie promującym to szlachetne wydawnictwo. Jak sie zdecyduję i przeżyję, już dziś ostrzegam: "I'll haunt you Godforsaken whore"

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: King Diamond "House Of God"
bazyl wro. (gość, IP: 31.63.51.*), 2013-07-02 16:44:43 | odpowiedz | zgłoś
bas u Kinga... Them, tam basu nie ma wcale, muzycznie majstersztyk, brzmieniowo lipa. Na innych jest ok. Co do House of God, da się słuchać, ten gość nie zrobił słabej płyty jak dotychczas.
re: King Diamond "House Of God"
azucarnegra (wyślij pw), 2013-02-16 14:41:50 | odpowiedz | zgłoś
Z Kingiem Diamondem jest trochę jak ze Slayerem - nie wolno ich krytykować. Różnica jest taka, że KD jest mistrzem klimatu i innowacji, a Slayer powtarzania się i stagnacji.
re: King Diamond "House Of God"
QueenDiamond (gość, IP: 79.184.236.*), 2013-02-15 14:02:45 | odpowiedz | zgłoś
Powiem tyle..każdy ma prawo wyrazac swoje zdanie ale ja uwielbiam wszystkie płyty Kinga Diamonda i mam wyjeba** czy to House of God czy Conspiracy \m/
re: King Diamond "House Of God"
universal_soul (gość, IP: 89.243.8.*), 2013-07-02 22:39:33 | odpowiedz | zgłoś
ja mam tak samo - King to geniusz i nie zrobił słabej płyty, niektóre są lepsze od innych w mojej ocenie, ale każda jest genialna jeśli się wsłuchać
re: King Diamond "House Of God"
universal_soul (gość, IP: 84.13.20.*), 2013-02-07 01:03:24 | odpowiedz | zgłoś
ostatnio tak do mnie doszło jak mało sensowne są te recenzje.... King Diamond "House of God" dostaje 5 pkt, Luxtorpeda 9 bodaj. Jeśli ktoś kierowałby się tymi recenzjami i punktami miałby niezły bałagan w głowie i skończył słuchając po raz 100-tny tego samego będąc przekonanym że to coś nowego. Większość dobrych płyt wywaliłby na śmietnik

Po latach od wyadania "house of god" nadal rozwala, dokładnie tym, czego autorka mu odmawia. 95% metalcorowych bandów z jednego kawałka Kinga zrobiłoby całą płytę i pewnie dostało 10/10:)
re: King Diamond "House Of God"
vonsmroden
vonsmroden (wyślij pw), 2013-02-07 21:13:17 | odpowiedz | zgłoś
No i co cie dziwi? Kinga 5, to tak jak 9 lukstopedzi, z tym, ze tu King to nawet na 3 nie zasłużył...
re: King Diamond "House Of God"
universal_soul (gość, IP: 92.25.95.*), 2013-02-15 03:10:25 | odpowiedz | zgłoś
jak śpiewa wieszcz: same book, same world just we on another page
re: King Diamond "House Of God"
Pablo Pń (gość, IP: 83.8.102.*), 2013-02-05 23:53:06 | odpowiedz | zgłoś
Jedna z najlepszych płyt Kinga (dla mnie najlepsza)
Mnóstwo patentów na oryginalne riffy gitarowe, znakomicie skomponowane, niesamowity nastrój, naprawde słychać tu geniusz Andego La Rocque.
Najlepsza płyta 2000 roku, przed "Brave New World"
kazdy ma prawo
Jontek79
Jontek79 (wyślij pw), 2011-07-07 19:28:21 | odpowiedz | zgłoś
do wyrazania wlasnej opini.Jesli autor recenzji ocenia plyte na 5,no coz w jego opini moze i byc to 5.Mnie jako nie-fana Kinga,bo nigdy specjalnie nie przepadalem za tego typu graniem,album sie podoba.W mojej ocenie 8,5.Mocne 8,5
Madafakadiamond
Magdalenafika (wyślij pw), 2011-07-07 15:38:58 | odpowiedz | zgłoś
Ja nie będę się rozpisywać więc po prostu daję 10.
« Nowsze
1