zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 14 grudnia 2019

recenzja: Pink Floyd "Wish You Were Here"

8.08.2001  autor: Tomasz Kwiatkowski
okładka płyty
Nazwa zespołu: Pink Floyd
Tytuł płyty: "Wish You Were Here"
Utwory: Shine on you crazy diamond 1; Welcome to the machine; Have a cigar; Wish you were here; Shine on you crazy diamond 2
Wykonawcy: Nick Mason - instrumenty perkusyjne; Richard Wright - instrumenty klawiszowe; Dave Gilmour - gitara; Roger Waters - gitara basowa, wokal
Wydawcy: EMI
Rok wydania: 1975
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Płyta powstała po legendarnym "Dark Side Of The Moon" nie miała łatwego zadania - musiała sprostać niemałym oczekiwaniom rozbudzonym tym wspaniałym dziełem. I chyba się udało. Powstała znów płyta niezwykła, przejmująca, wspaniała, choć jednocześnie inna od "Dark Side..." - jeszcze bardziej osobista, głębiej spoglądająca w otchłań duszy ludzkiej.

Najważniejszym utworem jest tu 25-minutowy "Shine On You Crazy Diamond", podzielony na dwie części, spinające album swoistą klamrą. Tekst opowiadający o ulotności sławy i o tym, jak trudno unieść jej ciężar, stojąc w blasku reflektorów, może być interpretowany jako nawiązanie do losów pierwszego lidera zaspołu, neurotycznego Syda Barretta, którego ciężar popularności pociągnął niemal na samo dno. Od strony muzycznej jest to wzniosła pieśń z długimi, fascynującymi partiami instrumentalnymi - niezwykle piękne klawisze, typowo gilmourowska gitara oraz saksofon (gościnnie słynny Dick Parry). Im dłużej jej słuchamy, tym robi się piękniej, a moment, w którym Waters zaczyna śpiewać (dopiero około 9 minuty), to już muzyczne niebo. Po "Shine On..." bardzo groźnie zaczyna się równie wspaniałe "Welcome To The Machine" - słyszymy jakieś odrealnione, maszynowe odgłosy i... znikamy w tytułowej machinie. Utwór ten opowiada o zamknięciu jednostki w świecie showbusinessu, a korespondujący z tekstem klaustrofobiczny nastrój potęguje niesamowite brzmienie syntezatorów Rick Wrighta, który jak dla mnie osiągnął na tym albumie swoje twórcze apogeum. "Have A Cigar" to już trochę bardziej zbliżony do konwencji piosenkowej, bluesowy w klimacie kawałek, w którym wokalnie udziela się sam Roy Harper. I tu jednak w pewnym momencie na pierwszy plan wysuwa się zdehumanizowane brzmienie syntezatorów. Prawdziwą perłą tej płyty jest przepiękna ballada tytułowa. Wyśpiewane przy akompaniamencie gitary akustycznej i fortepianu słowa: "A więc wydaje Ci się, że potrafisz odróżnić Niebo od Piekła" chwytają za serce. Gdyby nie fakt, że grupa w tym okresie konsekwentnie nie wydawała singli, "Wish You Were Here" z pewnością stałoby się dużym przebojem...

Muzyki z "Wish You Were Here" nadal słucha się z zapartym tchem, mimo iż minęło już ćwierć wieku od jej nagrania, co jest kolejnym dowodem na nieśmiertelność rocka, który nie jest już tylko jednym z wielu gatunków muzyki rozrywkowej.

Ten album to kolejna wielka płyta wielkiego zespołu.

Komentarze
Dodaj komentarz »

Oceń płytę:

Aktualna ocena (761 głosów):

 
 
88%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

King Crimson "In The Court Of The Crimson King"
- autor: Grzegorz Kawecki

Metallica "Master Of Puppets"
- autor: Tomasz Kwiatkowski
- autor: Qboot

Led Zeppelin "II"
- autor: Kajetan Pawełczyk

Dead Can Dance "Within The Realm Of Dying Sun"
- autor: Lambert

Deep Purple "In Rock"
- autor: Annoporus

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Muzyki ilu pochodzących z Azji zespołów rockowych lub metalowych często słuchasz?