zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 31 października 2020

recenzja: Samael "Eternal"

14.12.1999  autor: Margaret
okładka płyty
Nazwa zespołu: Samael
Tytuł płyty: "Eternal"
Utwory: Year Zero; Ailleurs; Together; Ways; The Cross; Us; Supra Karma; Nautilus & Zeppelin; I; Infra Galaxia; Being; Radiant Star
Wydawcy: Metal Mind Productions, Century Media Records
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Ktoś kiedyś zadał mi bardzo ciekawe pytanie: jak wyobrażam sobie nowoczesną muzykę, która z powodzeniem wprowadziłaby ludzkość w nowe tysiąclecie. Wcale nie było mi łatwo zdecydować się na kilka, a już tym bardziej na jedną płytę, która najlepiej sprawdziłaby się w tak ważnej misji. Ale po pewnym czasie wybór znacznie się ułatwił. Przyczyna? Bardzo prosta - Samael "Eternal".

Po pierwsze - nie sugerujcie się okładką. Mnie też zaatakowały niezbyt ciekawe myśli - czyżby Czarny Mistrz przeszedł na bezduszne, skomercjalizowane techno? Na szczęście w tym przypadku była to tylko jedna z tych chwil, kiedy obawa płonie, lecz serca nie rani, bo zaraz po konfrontacji z płytą wiadomo, że jest ona kolejnym wiekopomnym arcydziełem na trwałe wpisanym do muzycznej księgi. O ile "Passage" był przejściem do nierealnej rzeczywistości, kluczem do wrót bezkresnych, kosmicznych otchłani o tyle "Eternal" (cóż, tytuł jak sądzę bardzo przemyślany i nieprzypadkowy) jest podróżą ku nieskończoności, wiecznością, której nawet na siłę nie można oprawić ramkami czasu. To się nazywa nowatorstwo i świeżość w muzyce! "Eternal" nie jest może bezpośrednią kontynuacją, swoją drogą także fenomenalnego "Passage", ale poprzedni album może być pewnym wyznacznikiem tego, co zespół proponuje u schyłku drugiego tysiąclecia. Przede wszystkim zachwycają ciężkie, czasem nieco przesterowane gitary. Samael i techno? Wybacz mi Mroczny Mistrzu, że odważyłam się w Ciebie zwątpić. Owszem, pod powłoką potężnych gitar przenika elektroniczny chłód, ale to właśnie on jeszcze mocniej uprzestrzenia i zakręca tę muzykę, dodaje jej niepowtarzalnego uroku. Takie rozwiązania nie powinny jednak dziwić (a już tym bardziej szokować) tych, którzy pamiętają (i kochają) "Passage". Elektronika i klawisze doskonale "dogadują się" z ociężałymi (czasem mocno industrialnymi) gitarami ("Together", "The Cross"). To się nazywa idealny związek! (gdyby tak było w życiu...). Oczywiście nie brakuje tutaj niesamowitych melodii, pojawiających się nagle i trochę jakby znikąd. Tych samych melodii, które tak bardzo zachwycały na "Passage". Na "Eternal" jest ich jeszcze więcej (wspaniałe "Together", "The Cross", "Us"...) Ale uwaga - one uzależniają od pierwszej chwili i naprawdę trudno podjąć kurację odwykową. No i głos - Vorph śpiewa jak nigdy dotąd, partie wokalne są bardzo zróżnicowane - od przesterowanych, melodyjnych po charakterystyczne chrypki i drapieżność. Od razu wiadomo z kim mamy do czynienia. Zresztą cała płyta mogła być stworzona tylko przez jeden zespół. Bo przecież Mistrzów trudno jest podrobić. I czy w ogóle można...?

"Eternal" to podróż przez niezbadane ścieżki mistycznego, kosmicznego świata. Astralna podróż przez wieczność, otchłań mroku. Płyta powala na kolana już przy pierwszym starciu. Ja nie mam ochoty się podnosić. I wiem, że mój los podzieli wielu innych...

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Samael "Eternal"
universal_soul (gość, IP: 84.13.32.*), 2013-03-25 02:27:06 | odpowiedz | zgłoś
Zajebista, genialna wręcz płyta. Jedno z najoryginalniejszych dzieł w muzyce, nie tylko metalu. Klasyk
re: Samael "Eternal"
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2014-03-30 22:13:59 | odpowiedz | zgłoś
niestety m chujowe momenty, choć czegoś takiego jak Supra Karma to wcześniej i później już nie mieli. Tak więc jest dobra, ale wtedy mówiło się, że po takim Passage i latach oczekiwania chyba przynajmniej trzech, stać ich było na więcej. Ale i tak chuj, skoro potem genialność i popularność już im odjechała wraz z kolejnymi transformacjami duchowymi Vorphalacka i Xytrasa
re: Samael "Eternal"
universal_soul (gość, IP: 84.13.63.*), 2014-03-31 11:12:00 | odpowiedz | zgłoś
Dla mnie najlepsze i tak dopiero było przed nimi. Mam wrażenie, że lubisz granie bardziej agresywne i chropowate i luz. Dla mnie najlepszą płytą Samaela jest "Solar Soul". "Passage" jest zajebisty, "Eternal" też - każda z nich jest inna. Nie wiem natomiast o co chodzi ze zmianami duchowymi? Chodzi o pozytywny przekaz, czy jak? JAk dla mnie przeszli zupełnie naturalną ewolucję od pisania o tym czego nie lubią, do tego co lubią. Ja przeszedłem podobną - z upływem czasu przestało mnie interesować to co mnie wkurwia i zająłem się tym co lubię i co mnie pociąga.

Oceń płytę:

Aktualna ocena (418 głosów):

 
 
76%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

- Samael

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Pendragon "Pure"
- autor: Meloman

Moonspell "Under Satanae"
- autor: Cemetary Slut

Machine Head "The Blackening"
- autor: Mrozikos667

Anathema "Judgement"
- autor: Raf
- autor: Margaret
- autor: Adam "Tool" Ulecha

My Dying Bride "The Light at the end of the World"
- autor: Margaret
- autor: Miki(S)
- autor: Gollum

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy lubisz przeglądać sklepowe półki z płytami, nie szukając niczego konkretnego?