zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 15 sierpnia 2022

recenzja: Satyricon "The Age Of Nero"

13.12.2008  autor: Do diabła
okładka płyty
Nazwa zespołu: Satyricon
Tytuł płyty: "The Age Of Nero"
Utwory: Commando; The Wolfpack; Black Crow On A Tombstone; Die By My Hand; My Skin Is Cold; The Sign Of The Trident; Last Man Standing; Den Siste
Wykonawcy: Satyr - gitara, gitara basowa, wokal; Frost - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Roadrunner Records, Koch Records, Indie Recordings
Premiera: 3.11.2008
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 6

"The Age Of Nero" było jedną z bardziej wyczekiwanych przeze mnie płyt 2008 roku. Jestem zagorzałym entuzjastą wcześniejszych dokonań Satyriconu, zwłaszcza dwóch poprzednich albumów. Mimo że zapowiadający tegoroczne wydawnictwo utwór "My Skin Is Cold" sugerował wyeksploatowanie aktualnej formuły zespołu, miał też w sobie element przyciągającej autentyczności. Niestety, "The Age Of Nero" okazało się dla mnie rozczarowaniem.

Satyricon to w moim odbiorze przede wszystkim pierwotna siła przekazu i naturalność brzmienia. Słuchając "Volcano" czy "Now, Diabolical" czuje się na przykład, że za perkusją siedzi żywy człowiek, który wkłada w grę siłę i emocje. Na "The Age of Nero" tego nie ma. Dostajemy przede wszystkim terkotanie sztucznie brzmiącej stopy, wystawionej na absolutny pierwszy plan. Zaprogramowana? Nagrana na triggerach i wyrównana? Nie ma co dociekać, efekt jest ten sam. Dwa kolejne zastrzeżenia to brzmienie tomów (podobnie samplowe, jak stopa) i zbytnio schowana część talerzy, które niby mają wprowadzać akcenty, ale w tym miksie nie spełniają do końca swojego zadania. W ostatecznym efekcie perkusja niestety utraciła swoją finezję i feeling. Wnikliwym polecam przeanalizować różnice między wersją albumową "My Skin Is Cold" i wersją pochodzącą z EPki o tym samym tytule.

Ale powiedzmy, że można słuchać muzyki na głośniczkach z laptopa i nie zauważać aż tak bardzo brzmieniowych niuansów. Albo lubić współcześnie popularne plastikowe brzmienie perkusji. Albo po prostu nie odbierać Satyriconu tak bardzo pod kątem fenomenu brzmienia. Jak prezentuje się nowa płyta od strony kompozycji? Średnio. Norwegowie poruszają się nadal w klimatach przebojowego black metalu znanego z poprzednich wydawnictw i także tu znajdziemy kilka potencjalnych "hitów", choć raczej nie na miarę "K.I.N.G." czy "Fuel For Hatred". "The Age of Nero" jest bardziej surowe, zimne, ale też i bardziej nijakie, a przy okazji dość wtórne. Za dużo tu "przegadanych" momentów bez wyrazistego pomysłu i podobieństw do poprzednich albumów. Do chlubnych wyjątków zaliczam "Commando", "The Wolfpack" i od biedy "Black Crow On A Tombstone". Na koncercie wypadają znakomicie i bronią się pośród wcześniejszych kompozycji. Całkiem miłe dla ucha jest też zaśpiewane po norwesku "Den Siste".

Moją ocenę całości znacząco poprawia istnienie limitowanej edycji dwupłytowej. Na drugiej płycie, poza alternatywnymi miksami "Last Man Standing" i "Den Siste" oraz radiową wersją "The Pentagram Burns" z "Now, Diabolical", dostajemy w całości bardzo przyzwoitą EPkę "My Skin Is Cold", dotychczas dostępną tylko w nieprzyzwoitej cenie pod postacią zestawu winyl + CD. Można więc potraktować "The Age Of Nero" jako limitowaną edycję "My Skin Is Cold" z mnóstwem niezbyt potrzebnych bonusów. Tak też robię i mam nadzieję, że ten album to tylko wypadek przy pracy.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Satyricon "The Age Of Nero"
Belit (gość, IP: 78.10.99.*), 2013-08-14 20:38:47 | odpowiedz | zgłoś
Black metal zjadł już dawno własny ogon a kapel, które pomimo tego faktu łupią na jedna modłę oby szybko i głośno nie brakuje. Do tego jakieś kiecki, gołe laski,biskupie wdzianka i tona gwoździ. Satyricon odciął się od tego cyrku i prezentuje coś innego, bogatszego ale nie pozbawione mocy i za to należy im się szacunek. The Age of Nero to bardzo dobra płyta. Oby kolejna płyta przyniosła nową metamorfozę tego wielkiego zespołu.
re: Satyricon "The Age Of Nero"
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2013-08-14 22:21:30 | odpowiedz | zgłoś
gdzieś od 3 płyt to już wielki zespół nie jest, nadto tej wielkiej 4 płyty do tyłu też sami nie wymyślili. Sam nie wiem co o nich sądzić, po tej nowej płycie będę wiedział.
re: Satyricon "The Age Of Nero"
wac
wac (wyślij pw), 2013-08-15 12:32:50 | odpowiedz | zgłoś
sami nie wymyślili?
re: Satyricon "The Age Of Nero"
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2013-08-15 16:25:13 | odpowiedz | zgłoś
obadaj reckę Rebel Extravaganza - oczywiście mojego autorstwa, jak jeszcze będą jakieś "wontpliwości" - zapraszam do dyskusji.
re: Satyricon "The Age Of Nero"
wac
wac (wyślij pw), 2013-08-17 11:53:28 | odpowiedz | zgłoś
eee tam, szczegół
Dla mnie dużo, dużo poniżej "Now, Diabolical"
universal_soul (gość, IP: 86.137.105.*), 2009-11-17 04:11:50 | odpowiedz | zgłoś
Zgadzam się z osobą która napisała, że płyta brzmi jak odrzuty z sesji nagraniowej. Zagęszczenie dobrych pomysłów praktycznie żadne - rozczarowali mnie na całej linii. Jest wtórnie i odtwórczo. Do tego pustawo, bez emocji.
super
tempeściak (gość, IP: 79.191.105.*), 2009-11-15 12:35:14 | odpowiedz | zgłoś
Super płytka i klimat. Tak gra tylko Satyricon i tak tylko ten zespół może sobie pozwolić na takie bardziej rockowe podejscie do black metalu, genialnie po prostu. Krytykanci chcieliby Nemesis Divina jako kożdy nowy krażek, na szczeście Satyr i Frost ich nie słuchają :)
Rozminianie się na drobne...
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2009-11-15 11:05:12 | odpowiedz | zgłoś
Rozmienianie się na drobne, ot co. Nie lubię kiedy kapele nagrywające tak mocarne produkcje jak "Rebel Extravaganza" spuszczają z tonu. Dziś Satyricon to cień mocy z przeszłości. Po kolei "Volcano", "Now Diabolical" i "The Age Of Nero", być może trącają hitami, ale nijak się to ma do potęgi wojowników, którzy we wkładkach wydań "Nemesis Divina" obiecywali nasikać na groby swoich oponentów. Przegięciem jest też bonusowe CD, co to ma być, "My Skin Is Cold" był niby ściśle limitowany, a tu proszę dodany extra - oj nieładnie. Wolę już ich kulawych pobratymców z Darkthrone, oni przynajmniej nie kryją się z naumyślnym dewaluowaniem swojej twórczości, Satyricon zaś nadal wpychają swoje dźwięki jako coś genialnego. Nawet udział Snorre W. Rucha nie ratuje tego krążka. Fakt fajnie się przy tym buja (Wolfpack, Black Crow On The Toombstone)i jest jeden mocarny moment wart ich nadwątlonej legendy (Die By My Hand) ale nic poza tym. 6/10 jak najbardziej na miejscu. W końcu rozumiem wypowiedzi Morgana z Marduk, że tak naprawdę już do przesłuchania żadnej nowej płyty Satyricon mu się nie pali ;-]
re: Rozminianie się na drobne...
universal_soul (gość, IP: 84.13.32.*), 2013-03-25 02:20:21 | odpowiedz | zgłoś
Dla mnie najlepsza płyta Satyra to "Now, Diabolical" właśnie - bo tam ich styl się skrystalizował i oddzielił poza szare szeregi zjadającego własny ogon black metalu. "Rebel.." zbliżył się do tego, co miało nastąpić na "Now...." ale tutaj jeszcze nie było na tyle dojrzałości, żeby wydobyć to co dla ich twórczości charakterystyczne. Dobre, wolniejsze, kurewsko cięzkie i bardziej wwiercające w czaszkę momenty były poprzelatane bezsendownymi przyśpieszeniami, których jedyną rolą było zapewne dogodzenie zmurszałym purystom. Co nie znaczy, że "Rebel.." nie jest świetny. "Age of Nero" to już lekki recykling
Satyricon
ef (gość, IP: 83.28.42.*), 2008-12-26 23:09:25 | odpowiedz | zgłoś
Jeśli komuś nie podobały się dwie poprzednie płyty, to nie znajdzie nic ciekawego na nowym Satyriconie. Całość brzmi, jak odrzuty z sesji. Warto też zapoznać się z klipem promującym wydawnictwo, aby w ogóle poczuć, że niestety słuchanie dziś Satyriconu wywoływać może uśmiech zażenowania. Nie wiem, czy to kwestia dorastania słuchaczy, czy braku dorastania muzyki twórców, ale fakt jest taki, że dziś Satyricon nawet nie grając, jak na 'Nemesis divina' nie ma nic do zaoferowania.
« Nowsze
1