zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 16 listopada 2019

recenzja: UFO "Force It"

15.07.2000  autor: Maciej Mąsiorski
okładka płyty
Nazwa zespołu: UFO
Tytuł płyty: "Force It"
Utwory: Let It Roll; Shoot Shoot; High Flyer; Love Lost Love; Out In The Street; Mother Mary; Too Much Or Nothing; Dance Your Life Away; This Kids
Wydawcy: Chrystalis Records
Rok wydania: 1975
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Drugi album najlepszego składu UFO nie przyniósł rozczarowania fanom pamiętającym poprzedni "Phenomenon", w którym w grupie zadebiutował Michael Schenker. Płyta jest od swej poprzedniczki ostrzejsza, bardziej spójna, z mniejszą dawką spokojnych balladek i instrumentalnych eksperymentów. W grupie ponadto coraz bardziej widoczne zaczęło być pewne zróżnicowanie stylistyczne utworów pisanych przy udziale Schenkera i Way'a. Przebojowe, rockowe piosenki, zarówno szybsze, jak i spokojne, wychodzą spod ręki Schenkera (i Mogga, oczywiście), natomiast utwory mniej chwytliwe, za to o bogatej i ambitnej aranżacji, zmiennych tempach, nastrojach, często też ciężkich, przywodzących na myśl Black Sabbath riffach, są domeną Pete'a Way'a. Na "Force It" są to ciężkie "Mother Mary" (pod którym podpisany jest jednak cały zespół), jeszcze cięższe "Too Much Or Nothing" (autorska kompozycja Way'a), czy rewelacyjne "Out In The Street". Ten ostatni utwór to świetny przykład, jak muzycy UFO oprócz prostych, chwytliwych "rockerów" zdolni są tworzyć nie mniej przebojowe, jednak bardziej wyrafinowane aranżacyjnie i dynamicznie utwory.

Album otwiera najbardziej udana kompozycja na płycie - "Let It Roll". Ten utwór to razem z "Rock Bottom" z poprzedniej płyty prawdziwy popis Schenkera, a przy okazji kwintesencja tego wszystkiego, co w UFO najlepsze. Niesłychanie prosty riff, grany praktycznie na jednym dźwięku, tworzy podkład dla typowego, niemelodyjnego i jakże charakterystycznego wokalu Mogga. W środkowej, instrumentalnej części mamy dodatkowo genialną próbkę gitarowej inwencji Schenkera, choć zupełnie pozbawioną wirtuozerskich improwizacji.

Później mamy również bardzo udany, przebojowy "Shoot Shoot", kolejny klasyczny rockowy hit w dorobku grupy, z prostym riffem i chwytliwą melodią. W podobnym klimacie utrzymane są utwory "Love Lost Love", "Dance Your Life Away" i "This Kids". Jedynym reprezentantem na płycie spokojnego, balladkowego grania UFO jest piękny, akustyczny "High Flyer", w którym Schenker dowodzi, że bez prądu w gitarze też radzi sobie całkiem nieźle.

Album "Force It" ugruntował sukces nowego składu UFO i pozwolił mu się dotrzeć. Słychać na nim pewną sugestię rozwoju muzyki UFO, głównie w kwestii włączenia do zespołu stałego klawiszowca. Efekty można usłyszeć już na kolejnym albumie...

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: UFO "Force It"
Boomhauer
Boomhauer (wyślij pw), 2013-07-28 09:32:17 | odpowiedz | zgłoś
Superancki album. Choć wg mnie nie aż tak genialny jak "Phenomenon". Polecam remaster z 2007 z bunusami live. A także z fajnym niepublikowanym wałkiem " A Million Miles"
Black Sabbath
Moskit08 (gość, IP: 83.30.157.*), 2012-10-27 22:08:17 | odpowiedz | zgłoś
Ta płyta nie ma nic wspólnego z Black Sabbath. Całe szczęście nie próbowali nikogo naśladować.