zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 26 maja 2019

recenzja: Voivod "Infini"

7.09.2009  autor: Kazan
okładka płyty
Nazwa zespołu: Voivod
Tytuł płyty: "Infini"
Utwory: God Phones; From The Cave; Earthache; Global Warning; A Room With A V.U.; Destroy After Reading; Treasure Chase; Krap Radio; In Orbit; Deathproof; Pyramidome; Morpheus; Volcano
Wykonawcy: Denis "Snake" Belanger - wokal; Denis "Piggy" D'Amour - gitara; Michel "Away" Langevin - instrumenty perkusyjne; Jason Newsted - gitara basowa
Wydawcy: Nuclear Blast Records
Rok wydania: 2009
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Słysząc określenia w stylu "metal - rock progresywny" wzdrygam się i wymiotuję. Nie lubię muzyki określanej tym mianem. Kojarzy mi się z przerostem formy nad treścią, "muzyczną filozofią", przeintelektualizowaniem kompozycji, które powinny stawiać na energię, a nie popisy itd. Ależ ja byłem głupi, że unikałem Voivod! W wielu recenzjach, artykułach, które czytałem na temat tego zespołu, spotykałem się z opinią, że Voivod to metal progresywny, muzyka dla wymagających itp. Myślałem sobie, "pewnie kolejne, ciągnące się w nieskończoność muzyczne gluty". Ależ ja byłem głupi!

"Infini" zaczyna się od mojego ulubionego "God Phones", który przy okazji jest świetną wizytówką całej płyty. Chcecie progresywnego, psychodelicznego Motorhead? Proszę bardzo! Wibracje, klimat riffów przywołują na myśl dokonania zespołu Lemmy'ego. Do tego kosmiczny tekst, ciekawa aranżacja. To jest to! Chcecie trochę klimatu Mastodon? Włączcie piąty numer, czyli "A Room With A V.U.". Voivod łączy wiele stylów (raz uderza porządnym thrashem, a raz psychodelią godną najbardziej abstrakcyjnych tworów z nurtu art rocka) i inspiracji. Kanadyjczycy podają to w niezwykle oryginalnej formie. W kilku fragmentach słuchacz trafia na sample, elektroniczne wstawki, które dawkowane odpowiednio dodają płycie kolejnego wymiaru. Każdy z muzyków zna swoje miejsce w szeregu, nie znajdziecie tu ekwilibrystycznych popisów, ani rozdmuchanych nudnych form muzycznych. Album brzmi spójnie i równo, nie znajdziemy na nim żadnych wypełniaczy, słabszych fragmentów. Do tego zespół zachowuje energię i rockowy luz. Zostaję fanem tej kapeli!

Na "Infini" Voivod kontynuuje koncept oparty na tematyce science-fiction. Warstwa tekstowa łączy się doskonale z dźwiękami. Muzycy zabierają nas w metalową, kosmiczną podróż. Szkoda tylko, że oprawa graficzna tego materiału pozostawia wiele do życzenia, bo byłoby jeszcze ciekawiej.

To ponoć ostatnia płyta Voivod, ponoć Piggy nie zarejestrował już żadnych riffów, które zespół mógłby wykorzystać. Szkoda. Ambitna muzyka, która nie nudzi nawet przez chwilę! Taki progres to ja rozumiem!

Komentarze
Dodaj komentarz »
infini
Xisco (gość, IP: 109.197.70.*), 2012-07-08 10:38:03 | odpowiedz | zgłoś
No jesli ta płyta ma 10/10 to chyba nie słyszał recenzent arcydzieł Voivod w stylu Dimension Hatross czy Nothingface. Bo w tym przypadku brakłoby skali. Infini jest słabsza od wyżej wymienionych ( i nie tylko) o lata świetlne. Choć jak zwykle w przypadku Voivod to muzyka na wysokim poziomie.
10 na 10
wac (gość, IP: 62.21.62.*), 2011-09-30 17:53:27 | odpowiedz | zgłoś
to małe przegięcie... takie płyty jak Nothingface czy Outer Limits to było tak z 9-10, ta płyta to 7ka najwyżej...polecamy tamte starocie!
The Outer Limits
Michcio (gość, IP: 85.158.139.*), 2010-09-17 11:21:31 | odpowiedz | zgłoś
A jednak starszy Voivod to niezwykle wyjątkowy i oryginalny prog-metal pełną gębą, o czym świadczy The Outer Limits (jedna z 2 najlepszych płyt kapeli) o krystalicznie czystym brzmieniu, zawierająca psychodeliczną suitę Jack Luminois.
Niestety ostatnie 2 płyty Voivod nie są udane, ale dobrze że są. Charakter i okoliczności ich powstania powodują, że nie powinny być porównywane ze starszymi ani oceniane.
A tam...
pajt (gość, IP: 82.139.163.*), 2009-09-14 11:25:23 | odpowiedz | zgłoś
To ciekawy, niezobowiązujący rockowy krążek, lepszy od "Katorz", "Voivod" i "Ryku". Z tym że faktycznie nie należy do wybitnych płyt zespołu.
10/10?
Nothingface (gość, IP: 212.87.3.*), 2009-09-14 10:25:40 | odpowiedz | zgłoś
Panie recenzencie, a może najpierw należałoby przesłuchać takich płyt jak Dimension Hatross, Nothingface, czy chociażby Phobos zanim się Pan zacznie podniecać popłuczynami po Voivod, bo niestety nowej płyty inaczej nazwać się nie da.
re:
_Mariunio_ (gość, IP: 83.31.132.*), 2009-09-08 21:06:26 | odpowiedz | zgłoś
Płyta jest ok, ale...10? Przecież to nie "Reign in Blood".

Oceń płytę:

Aktualna ocena (141 głosów):

 
 
78%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

- Voivod

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Ex Deo "Romulus"
- autor: Kazan

Behemoth "Evangelion"
- autor: Megakruk
- autor: Kępol

Vader "Necropolis"
- autor: Megakruk

Amorphis "Skyforger"
- autor: Megakruk

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Kto lepiej zna się na rocku i metalu?