zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 17 stycznia 2019

recenzja: Yattering "Genocide"

21.09.2003  autor: m00n
okładka płyty
Nazwa zespołu: Yattering
Tytuł płyty: "Genocide"
Utwory: Genocide; Schism; Message To M.A.R.I.O.; Non Adapted Socially; Panic In A Sea Of Blood; Inflow (Thought From Outside); Non Typical Homo; Rapist's Victim; Sentenced (To Die); Temptation Of A Crime; Murderer (You Are); Living Bomb
Wykonawcy: Thrufel - gitara; Ząbek - instrumenty perkusyjne; Hudy - gitara; Svierszcz - gitara, wokal
Wydawcy: Candlelight Records
Rok wydania: 2003
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Przez dość długi czas o gdańskim Yattering w sensie stricte muzycznym było cicho. Wszystkie wieści z tego okresu dotyczące zespołu to głównie "wojna" z Massive Management (jej echem na "Genocide" jest krótki "Message To M.A.R.I.O.") oraz konflikt z Season Of Mist. No i oczywiście płyta "techno" zaprezentowana tejże francuskiej wytwórni. Wreszcie jednak Śvierszcz i spółka nagrali album w 100% rekompensujący tą przerwę. Album bez cienia wątpliwości pretendujący do miana płyty roku. Nie tylko w Polsce.

"Genocide", trzeci pełnoczasowy krążek Yattering, to duży krok w stosunku do swych dwóch poprzedników, "Human's Pain" i "Murder Concept". Nowy materiał to zdecydowanie wciąż deathmetalowa jazda, jednak znacznie bardziej przemyślana i "zakombinowana", a i niestroniąca od wycieczek w stronę technicznego "wycinania". Nie sposób nie zauważyć rozwoju muzycznego tej formacji, "Genocide" wcześniejsze płyty Yattering zostawia w tyle. Nowy album niesie ze sobą solidną dawkę skomplikowanej brutalności. Brutalności pełnej "poszarpanych" łamańców, przez które przy pierwszych podejściach trudno się przebić. Numery brzmią potężnie i zabójczo, połamanymi riffami oraz ciężarem masakrują zwoje mózgowe, a przy okazji miażdżą jak drogowy walec. Za konsoletą w studio też się ktoś postarał, w parze ze świetną zawartością muzyczną idzie też niezła robota produkcyjna stanowiąca mocne wsparcie dla tego niszczącego krążka.

"Genocide" to pozycja dla zwolenników brutalnego, ale zarazem "zamotanego", metalu. Gdańszczanie serwują nam zdrowe pranie mózgu na deathmetalową modłę, łącząc typową dla siebie bezkompromisową jatkę z ciekawymi i inteligentnymi pomysłami. Mówi się, że trzeci album jest próbą sił dla zespołu, bez dwóch zdań z tej próby Yattering wychodzi zwycięsko. Ciekawe, co nas czeka po tak dobrym wydawnictwie, jakim jest "Genocide".

Komentarze
Dodaj komentarz »
płyta zajebiaszcza
wac (gość, IP: 62.21.40.*), 2012-11-05 18:51:57 | odpowiedz | zgłoś
szkoda jeno, że oprócz tony dobrych motywów, które bujają i podpinają do gniazdka wszystko to jakoś tak trochę bez myśli przewodniej - super słucha się kolekcji riffów ale byłoby lepiej jakby się one jakoś lepiej wiązały ze sobą

tym niemniej zespół na pewno niedoceniony i olany a szkoda
...
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2012-10-06 15:40:37 | odpowiedz | zgłoś
Miazga Miazgi Miazgi!!!!!