zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 18 lutego 2020

recenzja: Morbid Angel "Gateways To Annihilation"

27.05.2001  autor: Konrad
okładka płyty
Nazwa zespołu: Morbid Angel
Tytuł płyty: "Gateways To Annihilation"
Utwory: Kawazu; Summoning Redemption; Ageless, Still I Am; He Who Sleeps; To The Victors The Spoils; At One With Nothing; Opening Of The Gates; Secured Limitations; Awakening; I; God Of The Forsaken
Wydawcy: Koch International
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Zespół Morbid Angel z Florydy jest znany chyba każdemu zwolennikowi death metalu. Wszak grupa ta wydała już kilka świetnych płyt, zagrała masę koncertów, a pod względem ilości mniej lub bardziej utalentowanych naśladowców, z Aniołami konkurować mogą chyba tylko Cannibal Corpse i Deicide.

"Gateways To Annihilation", będąca szóstą płytą studyjną zespołu, a drugą nagraną wraz z wokalistą Stevem Tuckerem, może sprawić, że część dawnych wielbicieli odwróci się od tej grupy. Nowy album zachowuje wprawdzie charakterystyczny dla Morbid Angel klimat, jest jednak zdecydowanie wolniejszy i chyba nieco mniej agresywny, niż poprzednie dokonania Amerykanów. Tym razem panowie skoncentrowali się raczej na wytworzeniu odpowiedniej, mrocznej atmosfery. Co prawda podobały mi się ekstremalnie szybkie tempa, które można było znaleźć na płycie "Formulas Fatal To The Flesh", jednak muszę przyznać, że nowy materiał jest lepszy, przynajmniej z trzech powodów. Po pierwsze - na "Gateways To Annihilation" nie ma utworów słabych, jest to materiał znacznie bardziej równy niż "Formulas Fatal to the Flesh". Po drugie - brzmienie uległo poprawie: teraz Morbid Angel brzmi bardziej selektywnie i ciężej, niż w przeszłości. Po trzecie - wokale na nowej płycie są znacznie bardziej urozmaicone, niż na "Formulas". No właśnie, wokale - wyraźnie słychać, że Tucker stara się ryczeć w stylu Davida Vincenta (poprzedniego wokalisty zespołu). Nie wiem, czy tłumaczyć to chęcią dogodzenia fanom, czy też uznać ten zabieg za świadomy krok, mający na celu podniesienie wartości muzyki. Mam nadzieję, że w grę wchodzi opcja druga... Jak zwykle klasę pokazał perkusista Pete Sandoval - jego ekstremalnie szybkie stopy dają ciekawy efekt przy tnących z wolna gitarach. Nie muszę chyba wspominać o wirtuozerii Treya i Erika Rutana. Tym, którzy uważają, że muzycy deathmetalowi nie potrafią obsługiwać instrumentów, radzę posłuchać solówek obydwu panów.

"Gateways To Annihilation" to płyta wybitna, prezentująca muzykę ekstremalną w nieco innym świetle. Chociaż osobiście preferuję raczej szybkie granie, to nie mogę tego materiału ocenić nisko.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Morbid Angel "Gateways To Annihilation"
Wujek_Deth
Wujek_Deth (wyślij pw), 2013-06-03 14:52:40 | odpowiedz | zgłoś
Świetna płyta, ostatni ich naprawde dobry album. Mnie się te zwolnienia podobają. Do tego wokal Tuckera odpowiada mi nawet bardziej, niż Vincenta, jest bardziej brutalny. Sam nie rozumiem, czemu niektórzy tak nisko ten album oceniają. Tu jest i klimat, i potęga.
re: Morbid Angel "Gateways To Annihilation"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2014-12-08 20:30:56 | odpowiedz | zgłoś
Z Tuckerem też lubię ten album i Formulas...
Gość ma faktycznie fajny wokal-growl, ale Vincent ma ten opętańczy mistycyzm w głosie jakby nie było.
Z czasów Formulas i Gateways... u Morbidów jest ten klimat gitar zapoczątkowany przez drugiego gitarzystę Erica Rutana już na Domination, choć przy Formulas... go nie było (przeciez facet musiał kiedys wydać swoje dziecko Hate Eternal - Conquering the Throne), ale znów powrócił na Gateways....

I ta "perka" Sandovala zabija:) te jego podwójne stopy wymieszane z precyzją unikatowych, oryginalnych (z bardzo niepowtarzalnym brzmieniem) przejść po tomach wprowadza słuchacza w totalną rozterke emocji a zarazem podziw i niedowierzanie, że tak można zagrać:)
Najlepszy album z Tuckerem
RadomirW (gość, IP: 193.219.114.*), 2013-05-29 09:48:56 | odpowiedz | zgłoś
Ostatnio wziąłem się za odsłuch dyskografii Morbidów i w tym przypadku moje zdanie będzie tradycyjne. Pierwsze 4 albumy są genialne, jest to kanon death metalu i nie ma co się kłócić czy lepsza jest A czy B czy C czy D bo wszystkie są zajebiste. Dalej też były dobre płyty, ale jednak takie jak robi większość kapel death metalowych a od Morbidów wymagam więcej. Gateways jest najlepszym albumem nagranym z Tuckerem ma jednak te same wady co wszystkie albumy z lat 1998-2003: przekombinowane kompozycje, małą hitonośność utworów (żaden z tych kawałków nie ma siły rażenia Rapture, Eyes to see..., Thy Kingdom Come czy Lord of all fevers..., że tak wymienię pierwsze z brzegu a te z drugiej połowy płyty to wręcz zlewają się ze sobą) a także zbyt napuszony i pompatyczny klimat (to chyba bardziej wpływ Tuckera niż Treya, bo na IDI tego pompatyzmu nie ma, za to jest na płycie Nader Sadek). Gdyby taki album nagrało Immolation czy Nile (które to kapele zresztą muzyka z Gateways miejscami przypomina) to byłby to zajebisty materiał, jak na Morbidów jest tylko dobrze.
re: Najlepszy album z Tuckerem
cwiartek
cwiartek (wyślij pw), 2013-05-29 10:49:58 | odpowiedz | zgłoś
A ja uważam, że to ich najlepszy album w ogóle. Już wyjaśniam dlaczego.
Po pierwsze wokal jest ciekawszy niż na albumach z Vincentem (oczywiście to tylko moja subiektywna opinia).
Po drugie, właśnie przez rozbudowanie kompozycji muzyka sporo zyskała. Ja wiem, że na pierwszych płytach była moc, miazga i w ogóle, ale czy to źle, że chłopaki trochę pokombinowali? Nie rozumiem, dlaczego zasadne miałoby być nagranie takiej płyty przez Nile, a przez Morbidów już nie.
Bębny, gitary, wokal, wszystko chodzi jak złoto - nigdy wcześniej w twórczości MA nie było tak dobrych aranżów. Owszem, muzyka straciła trochę ze swej dzikości na rzecz poukładania (sic!), ale dalej przecież jest miazga. Najlepszym tego przykładem jest Secured Limitations, które rozłożyło mnie na łopatki intensywną pierwszą częścią, a potem zwolnieniem i płynącym solo w drugiej minucie.
A wszystkim maniakom A,B,C,D polecam przesłuchanie tej płyty z nieco innym nastawieniem - nie jako albumu Morbidów, a po prostu jako płyty z naprawdę świetną muzyką.
re: Najlepszy album z Tuckerem
vonsmroden
vonsmroden (wyślij pw), 2013-05-29 11:35:54 | odpowiedz | zgłoś
O nie kolego! C jest najlepsza! A i B to kult, itp., ale C to C, kwintesencja stylu, masterpice DM, aranżacji i brzmienia, no i jest to najlepiej sprzedająca się płyta DM na świecie...
re: Najlepszy album z Tuckerem
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2013-05-29 17:11:50 | odpowiedz | zgłoś
bez przesady, o tę parę tysi lepsi od 1 i 2 Deicide, czy The Bleeding - zespołów które w sumie i tak sprzedały więcej to żaden argument.
re: Najlepszy album z Tuckerem
Marcin Kutera (wyślij pw), 2013-06-03 15:47:43 | odpowiedz | zgłoś
Wg mnie płyta jest bardzo dobra i słusznie też daję jej jak Recenzent 9/10.
Album bardzo momentami przypomina mi Domination. Jak hołubię Vincenta, tak Tucker ma tu naprawdę doskonały wokal.
Bardzo ciekawe właśnie rozbudowane kompozycję, album co prawda wolniej ale jednak miażdży.
Zdecydowanie lepszy od Heretic, z Formulas postawił bym na równi, choć Formulas bardziej nawiazuje do tej klasycznej formuły MA (z albumów: 1, 2 i 3, rzadziej z 4)
re: Morbid Angel "Gateways To Annihilation"
universal_soul (gość, IP: 84.13.37.*), 2013-04-11 07:45:43 | odpowiedz | zgłoś
Kilka riffów na krzyż ( i krzyż temu kto zrozumie cokolwiek z tego co ten facet warczy i mamrocze) monotonne łojenie, z okazjonalnym przebłyskiem światła w tunelu. Jeden z nagich królów. Soundrack to koszenia trawnika
re: Morbid Angel "Gateways To Annihilation"
wac
wac (wyślij pw), 2013-05-29 23:04:07 | odpowiedz | zgłoś
ziomek, czy ty boga w sercu nie masz, żeby takie pierdoły pisać?
swietna płyta
mord44 (gość, IP: 88.199.31.*), 2010-08-04 14:38:03 | odpowiedz | zgłoś
według mnie najlepsza płyta morbid angel. jest bardzo klimatyczna i niesamowicie ciężka. świetne intro i wszystkie solówki powalają mnie na kolana. na szczególną uwagę zasługuje jednak wokal. wydaje mi się że jest najbardziej dopracowany ze wszystkich płyt morbid angel.
« Nowsze
1

Oceń płytę:

Aktualna ocena (466 głosów):

 
 
87%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Death "The Sound of Perseverance"
- autor: Rock'n Robert
- autor: Sanitarium

Megadeth "Endgame"
- autor: Megakruk

Yattering "Murder's Concept"
- autor: Kobarntrad

Immolation "Failures For Gods"
- autor: Łukasz Jaszak

Machine Head "The Blackening"
- autor: Mrozikos667

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy lubisz cover bandy wykonujące muzykę jednego zespołu?