Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
50% |
| liczba ocen: |
661 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Nile "Ithyphallic"
|
Nazwa zespołu: Nile
Tytuł płyty: "Ithyphallic"
| Utwory: |
What Can Be Safely Written; As He Creates So He Destroys; Ithyphallic; Papyrus Containing The Spell To Preserve; Eat Of The Dead; Laying Fire Upon Apep; The Essential Salts; The Infinity Of Stone; Language Of The Shadows; Even The Gods Must Die; As He Creates So He Destroys (bonus); Papyrus Containing The Spell To Preserve (bonus) |
| Wykonawcy: |
Karl Sanders - gitara, wokal; Dallas Toler - Wade - gitara, wokal; George Kollias - instrumenty perkusyjne |
Wydawcy: Nuclear Blast Records
Rok wydania: 2007
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 5
Nowy album Nile od razu wzbudził wiele zamieszania. "Ithyphallic"
znalazł tyle samo wielbicieli, co zajadłych przeciwników. I nie ma
się co dziwić. Gdy dzierży się "brzemię" bogów death metalu,
trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że fani nie znają litości i
przede wszystkim nie uznają kompromisów.
"Ithyphallic" to rzetelnie nagrana, spójna płyta. Jest
miażdżąco, agresywnie, brutalnie i bezkompromisowo. Warto
zwrócić uwagę na "Eat Of The Dead", który może kusić
przyjemną aranżacją i czytelnym brzmieniem. Jest również
pełny majestatycznego klimatu "Even The Gods Must Die", wyciszający
"The Infinity Of Stone" oraz przepełniony energią tytułowy
"Ithyphallic". Rozpoczynający płytę "What Can Be Safely Written"
wprowadza ciekawy nastrój, który kończy się niespodziewanie wraz
z nadejściem "As He Creates So He Destroys" - utworem, który mogę
zakwalifikować do grupy tych bardziej nużących i irytujących
niż intrygujących. Zaliczają się do niej również "Papyrus
Containing The Spell To Preserve", "Laying Fire Upon Apep" oraz "The
Essential Salts", które charakteryzują się jakąś dziwną
bezpłciowością, brakiem porywczości i zwyczajnym "oklepaniem",
przyprawiającym o wszechogarniające uczucie nudy.
Mimo plusów, największym problemem nowego albumu Nile jest zanik
świeżego powiewu, nowości, jakaś przedziwna stagnacja i brak
jakiejkolwiek odkrywczości. Nie doświadczymy na "Ithyphallic"
zróżnicowanych aranżacji pokroju "I Whisper In The Ear Of The
Dead", "In Their Darkened Shrines: II. Invocation To Seditious Heresy"
czy "In Their Darkened Shrines: IV. Ruins" z płyty "In Their Darkened
Shrines". Nie ma co liczyć również na klimat i energię rodem z
"User-Maat-Re", "Lashed To The Slave Stick" czy "Spawn Of Uamenti" z
przedostatniego albumu "Annihilation Of The Wicked". Chociaż Nile jest
świetnym zespołem to jednak na nowej płycie nie porywa
innowacyjnością. Czasem można mieć wrażenie, że album
został nagrany "na siłę", bez większego polotu i finezji,
która towarzyszyła genialnemu "In Their Darkened Shrines".
autor: Norveg
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
Jak na nich...
nic szczególnego podobnie z resztą jak "Annihilation Of The Wicked" - do Black Sedds i In Their... startu to nawet nie ma. Niby te same prędkości, te same kompozycje, ale geniuszu tamtych nagrań jakoś brak.
|
| |
Ithyphallic
Iconoclast (gość, IP: 83.21.248.*), 2010-06-18 21:08:06
| odpowiedz | zgłoś
Jedna z najlepszych plyt tego rodzaju - po czesci rozumiem recenzenta. Kilka lat temu, kiedy pierwszy raz mialem stycznosc z ta plyta, zupelnie nie przypadla mi do gustu. Coz tu duzo mowic... glupi bylem. Z czasem byc moze zglupialem jeszcze bardziej i od ponad pol roku ta plyta kreci sie w odtwarzaczu srednio raz na tydzien, za kazdym razem sprawiajac taka sama przyjemnosc. Warstwa liryczna idealnie wpleciona w muzyke. Klimat, technika, moc - Phallusy w gore!!
|
| |
re: Ithyphallic
Doskonale Cię rozumiem, mam dokładnie te same odczucia, płyta mocno niedoceniana, nie wpada łatwo w ucho, mało na niej chwytliwych hitów... temu materiałowi trzeba zdecydowanie poświęcić sporo czasu by zrozumieć jak niesamowite dzieło stworzył Karl Sanders, Those Whom the Gods Detes na którym mnóstwo chwytliwych prostych melodyjek nawet nie umywa się do Ithyphallic, no ale ciemny lód wszystko kupi... byle nie wymagało za dużo myślenia.
|
| |
dobra recenzja!
tylkokomorowski (gość, IP: 83.7.175.*), 2010-06-18 20:36:40
| odpowiedz | zgłoś
Lapidarny komentarz do każdego utworu, często odwiedzana recenzja, de gustibus...
|
| |
bardziej nierzetelnej recki dawno nie widziałem..
Co to jest? takie recenzje nie powinny mieć tu miejsca, połowa tekstu to nazwy utworów,jeśli według ciebie Essential Salts czy As he creates.. to nużące i oklepane kawałki to nie bierz się za ocenianianie takiej muzyki,bo widocznie nie jest to muzyka dla Ciebie.
Pozdrawiam
|
| |
re: bardziej nierzetelnej recki dawno nie widziałem..
esthlos (gość, IP: 83.14.4.*), 2010-05-26 06:45:53
| odpowiedz | zgłoś
Recenzja często odwiedzana, oceny zgodne z oceną subiektywną recenzenta. Przejrzałem wszystkie recenzje Norvega, są bardzo popularne. Za słowo "recka" można trafić do sądu - nie wiedziałeś??? To bierz odpowiedzialność za słowo! Albo napisz swoja recenzję!
|
| |
re: bardziej nierzetelnej recki dawno nie widziałem..
FanDimmu (gość, IP: 83.23.251.*), 2010-05-26 08:53:34
| odpowiedz | zgłoś
racja, same nazwy i ta ocena końcowa, ehh Norveg lubię twoje recki, ale ta jest do bani
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|