zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Nine Inch Nails "Halo 14 - The Fragile"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 95%
liczba ocen: 179

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Nine Inch Nails "Halo 14 - The Fragile"

Nazwa zespołu: Nine Inch Nails
Tytuł płyty: "Halo 14 - The Fragile"
Utwory:  Left - Somewhat Damaged, The Day the World Went Away, The Frail, The Wretched, We're In This Together, The Fragile, Just Like You Imagined, Even Deeper, Pilgrimage, No, You Don't, La Mer, The Great Below; Right - The Way Out Is Through, Into The Void, Where is Everybody?, The Mark Has Been Made, Please, Starfuckers Inc., Complication, I'm Looking Forward To Joining You, Finally, The Big Come Down, Underneath It All, Ripe With Decay
Wydawcy: Nothing Records
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Nine Inch Nails. Te trzy słowa doprowadzają mnie do ekstazy. Przez wiele lat byłem zahipnotyzowany wytworami Trenta Reznora. Przeciągające się w nieskończoność oczekiwanie na nową produkcję mojego ulubionego projektu osłabiło nieco zainteresowanie nim samym, ale teraz, kiedy "The Fragile" jest już na rynku, odżywają na nowo głęboko zakorzenione w mojej psychice fascynacje. Nowy album jest fenomalny, rozpierdalający, nie pozostawiający złudzeń, że Reznor to muzyczny geniusz. Po prostu kult!

O tym, że Mr. Reznor przymierza się do wydania kolejnego albumu pod szyldem Nine Inch Nails, było wiadomo od dwóch lat. I na tym w sumie się kończyło, bo czas płynął, a "The Fragile" nadal był znany fanom tylko z nazwy. W pewnym momencie straciłem już cierpliwość i, podobnie jak w przypadku nowego dzieła Quorthona z Bathory, zacząłem powątpiewać, czy ten album w ogóle się ukaże. Ale jak się później okazało, była to tylko cisza przed burzą. Kilka miesięcy temu Internet dosłownie oszalał na punkcie Nine Inch Nails, wszędzie zaczęło znowu być głośno na temat nowego albumu Reznora. Kolejnymi informacjami Nothing Records tylko dolewało oliwy do ognia: najpierw wyjdzie singiel, a potem duży, podwójny album. To wszystko zrobiło na mnie niesamowite wrażenie, pozwoliło na nowo uwierzyć w ten projekt. I nie rozczarowałem się. Chociaż jest to album ulepiony z zupełnie innej gliny niż poprzednie wydawnictwa, powinien się spodobać każdemu fanowi dziewięciocalowych gwoździ, a tych w Polsce na pewno nie brakuje.

Początkowo Reznor planował podzielić album na dwie części. Jedna z nich miała składać się z normalnych utworów, druga pozostałaby wyłącznie instrumentalna. Zaniechano jednak tego pomysłu, mieszając razem cały materiał. W sumie postąpiono dobrze, dzielenie muzyki na dwa fronty zabiłoby ten album. Zanim "The Fragile" wpadł w moje chciwe ręce, długo się zastanawiałem, co też Mr. Reznor zaprezentuje nam po pięciu latach milczenia ("The Downward Spiral" ukazał się wszakże w 1994 roku, późniejsze single i remiksy pomijam). Okazało się, że płyta znakomicie broni się sama, choć na próżno szukać tu atmosfery z "Broken", czy wspomnianego już "Halo 8". W kwestii klimatów, najbliżej tutaj chyba do "Pretty Hate Machine", choć w porównaniu z debiutanckim albumem, Reznor używa więcej gitar. Muzykę zawartą na "The Fragile" trudno zakwalifikować do industrialu - bardziej brzmi to jak zwykły samplerowy rock, przesączony typową dla popu chwytliwością. Wszystko łatwo wpada w ucho, bez problemu daje się zanucić, więc tradycyjnie przynajmniej połowa utworów jest potencjalnymi hitami. Ja już mam swoich faworytów i to głównie na nich skupię więcej uwagi (pisanie o wszystkich utworach nie ma sensu, jest ich po prostu za dużo).

Najpierw słów kilka o otwierającym album "Somewhat Damaged", utworze wyjątkowo ostrym i rokującym nadzieje na odrobinę rzezi w przyszłości. Na początku doświadczamy niepokojących dźwięków gitary akustycznej, później dołącza do tego automat i cały arsenał sampli. Wszystko rozkręca się w zawrotnym tempie. Trent początkowo śpiewa dosyć spokojnie, ale z każdą kolejną sekundą jego wokalizy przybierają na sile, by wreszcie wybuchnąć. Bardzo fajny początek płyty, choć niestety nie pozbawiony małego zgrzytu. Gdzieś około drugiej minuty pojawiają się sample żywcem wyjęte z "Weisses Fleisch" Rammsteina. Nienawidzę Rumsztyka i ten motyw skutecznie obrzydził mi doznania płynące z tego utworu. Później mamy do czynienia z podobnym patentem, jak na pamiętnym "The Downward Spiral". Tam, po rzeźniczym "Mr. Self Destruct" płynął bardzo spokojny utwór, zatytułowany "Piggy". Tu jest tak samo. "The Day The World Went Away" to balladka o niepowtarzalnym klimacie, szczególnie pod koniec, kiedy Trent zaczyna nucić. Cały utwór zbudowany jest na zasadzie kontrastu. Najpierw słyszymy przesterowane gitary, robiące olbrzymi hałas, potem zawodzący śpiew Reznora z brzdąkającą w tle gitarą akustyczną i znowu ten potężny grzmot. Przez to wszystko przewija się miejscami ledwo słyszalne pianino - gdy po raz pierwszy to usłyszałem, byłem zachwycony. Wspomniałem o związkach z "Halo 8", okazuje się, że na lewej płytce jest ich znacznie więcej. "The Frail" nasuwa skojarzenia z "A Warm Place", natomiast motyw przewodni "The Wretched" - z początkiem "The Becoming". Czyżby ukłon w stronę fanów? Kolejny utwór, który mnie dosłownie rozwalil, to "We're In This Together". Na początku jest nieco psychodelicznie, potem wykluwa się z tego szybka, rockowa piosenka z pięknymi wokalizami Trenta. Moim zdaniem, jest to jeden z najlepszych utworów tej płyty, nie dziwię się więc, że nakręcono do niego videoklip. Bardzo podoba mi się też otwierający płytkę prawą "The Way Out Is Through". Na początku trąci on nieco ambientem: uszy atakowane są dziwnymi dźwiękami, gdzieś w tle słychać szept Reznora. W pewnym momencie robi się coraz głośniej. włączają się elektroniczne piski i gitary, opętańczy śpiew Reznora dopełnia reszty. W punkcie kulminacyjnym wszystko się wycisza i gdzieś w tle zaczynają pobrzmiewać proste dźwięki odgrywane na piaNINie. Fenomenalny kawałek. I to w sumie tyle. Reszta numerów z prawej płytki trzyma wysoki poziom, ale nic nie wyróżnia się na tyle, żeby mnie specjalnie zachwyciło. No, może wyłączając jeszcze "Please".

Ciężko jest mi opisywać muzykę NIN, dlatego najlepszą radą będzie posłuchać tego samemu i samemu też wydać ocenę. Mój ciężko pojęty sentyment do gwoździ, nakazał udzielić im maksymalnej noty, ale czuję, że gdybym nie kochał Reznora za to co, zrobił przez ostatnie dziesięciolecie, to oceniłbym "The Fragile" o jeden punkt niżej. Mam tylko nadzieję, że na kolejny album Nine Inch Nails nie będziemy musieli czekać kolejne pięć lat i że będzie on równie udany, co ten. W każdym bądź razie polecam.

autor: Kornik

tutaj od 3.01.2000

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

Marilyn Manson "Holy Wood"
- autor: Sanitarium

Offspring "Americana"
- autor: RaMoNe
- autor: Jacek R.
- autor: GSB

Slipknot "Iowa"
- autor: kaRel


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Nine Inch Nails

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Nine Inch Nails

"Halo 1 - Down In It"
autor: Kornik

"Halo 14 - The Fragile"
autor: Kornik

"Halo 5 - Broken"
autor: Kornik

"The fragile"
autor: Baton


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas