Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
94% |
| liczba ocen: |
145 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Porcupine Tree "Voyage 34 The Complete Trip"
|
Nazwa zespołu: Porcupine Tree
Tytuł płyty: "Voyage 34 The Complete Trip"
| Utwory: |
Voyage 34 Phase I; Voyage 34 Phase II; Voyage 34 Phase III; Voyage 34 Phase IV |
Wydawcy: Delerium Records
Rok wydania: 2000
Data napisania recenzji: 12.06.2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
W latach 1992-1993 Steven Wilson nagrał utwór o nazwie "Voyage 34". Przez
lata był odgrywany na różnych koncertach zespołu Porcupine Tree, ale dopiero
w tym roku ukazał się na regularnej płycie. Wcześniej dostępny był tylko na
singlach, ale nigdy w komplecie. W sierpniu 1998 wszystkie części zostały na
nowo zmiksowane i dziś mamy nareszcie okazję cieszyć uszy "kompletnym
odlotem".
Płyta, choć zawiera tylko cztery pozycje, jest bardzo długa - mamy tu prawie 64
minuty muzyki. W zasadzie jest to w całości propozycja instrumentalna.
Poszczególne kilkunastominutowe fazy najłatwiej przyrównać do najdłuższych
kompozycji z płyty "The Sky Moves Sideways". Miłośnicy tej płyty powinni
poczuć się zadowoleni, gdyż brakowało takich suit na płytach "Stupid Dream"
czy "Lightbulb Sun". Dodatkowo przez każdą z faz przewijają się komentarze,
podobne do tych których słuchaliśmy na albumach "Up The Downstairs" oraz
"Signify".
This remarkable, sometimes incorherent transcript ilustrates a
phantasmagoria of fear, terror, grief, exaltation and finally breakdown. Its
highlights have been compressed on this record to make their own disquieting
points.
Każda część Voyage 34 rozpoczyna się powoli, stopniowo przygotowując nas na
szybszą "jazdę". Ciche odgłosy w tle, delikatne i równomierne uderzanie w
klawisz pianina, delikatne tło, a za chwilę już szybka jazda z gitarami,
basem, syntezatorami i perskusją. Gitara Wilsona z pewnością wielu
słuchaczom skojarzy się z gitarą Davida Gilmoura obecną na albumie "The
Wall" z 1979 roku, a sam klimat może nawet z "Echoes". Po raz kolejny mamy
zobrazowany wielki wpływ muzyki Pink Floyd na kompozycje Lidera Porcupine
Tree. To bardzo nowoczesny transowy i psychodeliczny rock, który mimo
zastosowania dziesiątek syntezatorów, samplerów, przetworników i tym
podobnych machin, posiada duszę. Z pewnością podziała na wyobraźnię każdego,
kto jej choć trochę posiada. Moim zdaniem Voyage 34 zapowiada się na jedną
znajciekawszych pozycji w dyskografii zespołu.
Jak Porcupine Tree powinno zostać użyte?
Czym jest pięć poziomów Voyage 34?
Czym są seksualne wizje Porcupine Tree?
Czy ktokolwiek powinien dopuszczać się wysłuchania Voyage 34?
Czy Porcupine Tree może spowodować halucynacje?
Jak długo to podziała?
Czy od Porcupine Tree można się uzależnić?
Jakie inne efekty spowoduje Voyage 34?
Czy to możliwe że Porcupine Tree jest niebezpieczne?
Czy lubisz strach?
Czy Porcupine Tree może spowodować szaleństwo?
Czy ten odlot jest rzeczywiście potrzebny?
Czy po wysłuchaniu Voyage 34 pozostaniesz tym samym człowiekiem?
...czy masz odwagę sprawdzić?
autor:
Przemysław Semik
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Zobacz:
Wasze komentarze (poniżej)
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|