zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 18 stycznia 2020

recenzja: Ataraxia "II Fantasma dell' Opera"

7.03.2000  autor: Margaret
okładka płyty
Nazwa zespołu: Ataraxia
Tytuł płyty: "II Fantasma dell' Opera"
Utwory: E'll Fantasma? part 1; E'll Fantasma? part 2; La Nouva Margherita; II Placo n.5; II Violino Incantanto; Faust In Una Sala Maledetta; Al Ballo Mascherato; La Lira Di Apolla; II Signore Delle Botole; Nei Sotterranei Dell' Opera; Le Ore Rosa Di Mazenderau; Fine Degli Amori Del Mostro
Wykonawcy: Gorgio Buttazo - dźwięki; Giovanni Pagliari - instrumenty klawiszowe; Vittorio Vandeli - gitara akustyczna, gitara elektryczna, gitara klasyczna; Francesca Nicoli - instrumenty perkusyjne, wokal, flet
Wydawcy: Mystic Production, Avantgarde Music
Rok wydania: 1996
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Przyznam, że do wysłuchania tego dzieła nie zachęciła mnie muzyka. Przynajmniej było tak wtedy, gdy nie znałam jeszcze dźwiękowej zawartości albumu. Najpierw zaintrygował mnie jej tytuł i frapująca okładka. Jak się potem okazało, przypuszczenia były jak najbardziej słuszne. "Il Fantasma dell' Opera" została zainspirowana słynnym (przecudownym) literackim dziełem Gastona Lerouxa "Upiór w Operze". Ponieważ to jedna z najpiękniejszych, najbardziej wzruszajacych i najbardziej tragicznych książek, jakie dane mi było przeczytać bez większej zachęty oddałam sie Ataraxii i płycie "Il Fantasma dell' Opera".

Podczas zatapiania się w tej muzyce, przeżyłam cały ogrom różnorodnych emocji i nastrojów - od lęku po zdecydowanie, od smutku po pozorną radość. Od zwątpienia po prawdziwą miłość. Zupełnie tak, jakbym była bezpośrednim obserwatorem cierpienia i Erica. Tak, "Il Fantasma dell' Opera" wydaje się być znakomitym odzwierciedleniem literackiej klasyki. Trudno jest zdefiniować tę muzykę. Czai się w niej duch majestatycznej symfonii, są też elementy operowe i folkowe, niekiedy nawet przedziera się coś z gotyku. Gitary akustyczne przeplatają się z klawiszami i fletem. Nad całością dominuje czarujący głos Francescy Nicoli, która wciela się tu w ukochaną Upiora - Christinę Daae. Podczas obcowania z tym dziełem słuchacz nieraz czuje gorące łzy na swej twarzy. Nieraz przychodzi zmierzyć się ze sprzecznymi uczuciami, z własnym bólem, który nie pozwala na pełną realizację ukrytych marzeń. Bo taka właśnie jest ta muzyka - wzruszająca, czuła, piękna, pełna pasji, zaangażowania i... miłości (nie zawsze spełnionej, ale szczerej i prawdziwej - "La Lira Di Apolla"). Czasem przebłyskają przez nią okruchy nadziei i radości ("La Novum Margherita", "A Ballo Mascherato"), innym razem pogrąża w otchłani mroku, tragizmu i niepokoju ("Nei Sotterranei dell' Opera"). Zupełnie jak życie Erica - pełne przeciwieństw, sprzeczności, bólu, ale i nieprzeciętnej wrażliwości, oddania, smutku. Jestem pewna, że muzycy Ataraxii nieprzypadkowo za źródło inspiracji wybrali taką a nie inną lekturę. Czuje się, że na falach tych dźwięków pływają strzępki ich dusz. Dogłębne cierpienie, które rozpaczliwie wplata się w tragedię Erica.

Sięgając po "Il Fantasma dell' Opera" bardziej kierowałam się miłością do Upiora niż dźwięków. Szybko jednak pokochałam samą muzykę - jej emocje, ekspresję, natchnienie i bolesne piękno. Mimo wszystko warto jednak zapoznać się z literacką inspiracją. Wtedy odczucia płynące z serca podczas wsłuchwania się w tę płytę będą intensywniejsze i bardziej zrozumiałe.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Ataraxia "II Fantasma dell' Opera"
Nagabywacz (gość, IP: 80.238.79.*), 2015-08-18 22:21:44 | odpowiedz | zgłoś
wszystkie płyty Włochów są bardzo równe, ale ta wyróżnia się niebywałym pięknem i emocjami. Najbardziej z tej płyty uwielbiam "Il Palco N. 5" oraz " Le Ore Rosa Di Mazenderan". Poza tym genialna wersja piosenki Kate Bush "La Nuova Margherita".