zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 25 czerwca 2022

recenzja: Dean Baker "Constellations"

1.06.2022  autor: Meloman
okładka płyty
Nazwa zespołu: Dean Baker
Tytuł płyty: "Constellations"
Utwory: Le Chat Qui Peche; Off The Shoulder Of Orion; Here and Now; Modular Seasons; Clouded Hills; New Horizons; Nuda Veritas; Engelbrecht; Constellations
Wykonawcy: Dean Baker - instrumenty klawiszowe
Wydawcy: Oskar, Avalon Records
Premiera: 2018
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Dean Baker jest klawiszowcem w obecnym wcieleniu formacji Galahad. Tak się złożyło, że w kwietniu 2018 roku muzyk stracił przyjaciela, który zmarł z powodu choroby w wieku 59 lat. Baker niejako otrzymał w spadku po nim kolekcję płyt z kręgu muzyki elektronicznej takich wykonawców, jak Jean Michel Jarre, Vangelis, Tangerine Dream, Mike Oldfield, Kraftwerk, Brian Eno czy Klaus Schultze. Sporo tej muzyki przesłuchał, a że do tej pory szczególnie cenił twórczość niektórych z nich (Jarre i Vangelis), stało się to dla niego inspiracją do napisania około dwudziestu własnych instrumentalnych kompozycji. Najciekawsze z nich, w ilości dziesięciu pozycji o łącznym czasie trwania 55 minut, zawiera właśnie krążek "Constellations".

W tym zestawieniu najwięcej mamy odniesień do twórczości Jean Michel Jarre'a. Słyszymy je w otwierającym longplay "Le Chat Oui Peche", potem w "Modular Seasons" i na koniec w "Impression no. 8". Odnaleźć można też w nagraniach pewne elementy stylu Tangerine Dream, a w numerze "Here And Now" - z udziałem wokalnym Stuarta Nicholsona, kolegi z Galahad - przypomnieć się może dorobek Vangelisa (zm. 17.05.2022). Mam na myśli słynny duet Jon & Vangelis, który działał w latach osiemdziesiątych. Nicholson śpiewa jeszcze w dwóch kawałkach. Do wszystkich trzech napisał własne teksty. Pozostałe dwa to: "Nuda Varitas", gdzie muzyka jest akompaniamentem do jego aksamitnego głosu, i tytułowy, melodyjny "Constellations" (początek i zakończenie z odgłosami burzy).

W numerze "New Horizons" gościnnie zaśpiewała Anastasia Coburg. Co prawda w "Clouded Hills" słychać też jakiś kobiecy wokal, ale żadnych informacji w książeczce przy kompakcie na ten temat nie znalazłem. Na tym albumie wszystkie propozycje są udane i interesujące. Jednak wyróżnić trzeba kompozycję "Engelbrecht", gdzie Bakera wspomógł kolejny kompan z ekipy Galahad, czyli gitarzysta Lee Abraham. Piękna ta jego rockowo - progresywna solówka i cudowne dźwięki syntezatora w odpowiedzi. Potem znowu gitara trochę mocniejsza, w równie cudnych frazach. Tylko zdecydowanie za krótko, bo trzy i pół minuty zaledwie.

Płyta dla znawców i wielbicieli muzyki elektronicznej, świetna do słuchania w samochodzie lub na relaks w domowym zaciszu. Nie jest to wydawnictwo mocno ambitnego pokroju, ale w udany sposób przypomina czasy, kiedy elektronika wkroczyła do stylu rocka, na zawsze go zmieniła i wytyczyła nowe kierunki. Teraz ten typ muzyki jest w wyraźnym odwrocie. Zawsze jest jednak szansa, że w jakiś sposób odżyje i powróci, czego przykładem może być właśnie ten album.

Komentarze
Dodaj komentarz »