zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 3 kwietnia 2020

recenzja: Graf Hotel "Graf Hotel"

19.06.2012  autor: Meloman
okładka płyty
Nazwa zespołu: Graf Hotel
Tytuł płyty: "Graf Hotel"
Utwory: Dzieci Krainy Tysiąca Jezior; Spalę listy; Dopadł mnie lęk; Pieśń pasterska; Mazurski Blues; Nie bój się; Matko Moja, Ziemio Moja; Posłuchaj swego wnętrza; Cóż miałbym do stracenia
Wykonawcy: Piotr Syta - wokal; Piotr Augustynowicz - gitara, wokal; Jakub Karpiński - gitara basowa; Igor Augustynowicz - instrumenty perkusyjne, harmonijka
Rok wydania: 2010
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Muzycy zespołu Graf Hotel pochodzą z Pisza. Nie są to debiutanci na scenie muzycznej, rozpoczynali bowiem swoją twórczość około dziesięciu lat temu. Najpierw występowali pod nazwą P.I.S.Z. Muzyka, którą obecnie tworzą, to mieszanka rocka i bluesa, ale nie tylko. Nie są im obce klimaty folkowe czy jazzowe. Wydali też własnymi staraniami kilka płyt. Między innymi koncert zarejestrowany w studiu Radia Gdańsk w roku 2008, podczas którego prezentowali głównie covery Led Zeppelin, Deep Purple i innych znamienitych grup, oraz w studiu "Radia Olsztyn" z roku 2011, gdzie grali własne kompozycje. W dorobku mają także jedną EP-kę i solowy projekt gitarzysty Piotra Augustynowicza, który jest przeważnie autorem całości muzyki i tekstów na albumach zespołu. Jeżeli chodzi o występy na żywo, to uczestniczyli w kilku znaczących imprezach. Wśród nich "Suwałki Blues Festival" w 2009 roku, obok takich sław, jak Joe Bonamassa, Ten Years After i TSA, czy "Gdynia Blues Festival" w roku 2012.

Krążek "Graf Hotel" jest tak naprawdę pierwszą płytą studyjną ekipy. Zawiera dziewięć propozycji. Rozpoczynające nagranie to przebojowy rockowy kawałek "Dzieci Krainy Tysiąca Jezior", nawiązujący tekstem do regionu, z którego muzycy pochodzą, czyli do naszych Mazur. Potem utwór "Spalę listy" w tempie ballady z mocniejszymi motywami. Sporo blues rocka zawiera kolejny "Dopadł mnie lęk" z solówką gitarzysty, a w tle przebija się motyw podobny do rytmicznej frazy z "I Want You" - The Beatles, co nie jest żadną wadą. Po prostu wszystko świetnie brzmi w tym układzie.

We wstępie do "Pieśni pasterskiej" słychać trochę funky, lecz potem to już jest blues rock z posmakiem hendrixowskiej gitary. Dalej zawartość muzyczna wkracza w klimaty bluesowe za sprawą kawałka "Mazurski Blues" (z harmonijką w wykonaniu Igora). Typowo hardrockowa jest piosenka "Nie bój się". Ponadto słyszymy tutaj uwypuklone i bogate brzmienie perkusji. Najdłuższym, trwającym ponad pięć minut nagraniem na kompakcie jest kompozycja "Matko Moja, Ziemio Moja". Z akustycznym prologiem i elektrycznymi solówkami gitar. A w finale mamy dialogi riffów oraz fantastyczne wejście saksofonu z gościnnym udziałem Grzegorza Niedbały. Niebanalny tekst tego numeru czyni go jakby manifestem i przesłaniem. Bardzo melodyjnie wypada kolejny tytuł - "Posłuchaj swego wnętrza" ze szczyptą legendarnego brzmienia lat siedemdziesiątych. A na koniec trochę odmienności w postaci "Cóż miałbym do stracenia" w rytmie flamenco z kolejną solówką na saksofonie, przypominającą tym razem cyrkowy nastrój.

Cechą charakterystyczną formacji Graf Hotel są na tej płycie bardzo sprawne technicznie i finezyjne partie gitar Piotra Augustynowicza oraz mocny głos Piotra Syty. Sekcja rytmiczna też staje na wysokości zadania. Nadmienić trzeba, że w nagrywaniu materiału uczestniczył również drugi gość, wokalista Krzysztof Murawski. A podsumowaniem zawartości tego krążka niech będzie zdanie, który zostało umieszczone na tylnej stronie okładki: "Niech zawsze The Song Remains The Same" (tytuł longplaya koncertowego Led Zeppelin), czyli wiadomo, co chłopaków inspirowało i w jakim kierunku będą zmierzać.

Na zakończenie refleksja osobista, ale jak najbardziej na temat. Muszę... no może to za mocne słowo, lecz na pewno powinienem nawiązać do tekstu piosenki otwierającej album, gdzie jeden z Piotrów napisał, a drugi Piotr śpiewa: "...Nigdy tego nie zrozumiecie, co nas tu trzyma cały czas...". Tak się przypadkiem składa (ale w przypadki w zasadzie nie wierzę), że ja rozumiem to doskonale, bo też mieszkam na Mazurach od urodzenia.

Komentarze
Dodaj komentarz »