zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 16 grudnia 2019

recenzja: Guns N' Roses "Chinese Democracy"

5.12.2008  autor: Rafał Gdak
okładka płyty
Nazwa zespołu: Guns N' Roses
Tytuł płyty: "Chinese Democracy"
Utwory: Chinese Democracy; Shackler's Revenge; Better; Street of Dreams; If the World; There Was a Time; Catcher in the Rye; Scraped; Riad N' the Bedouins; Sorry; I.R.S.; Madagascar; This I Love; Prostitute
Wykonawcy: Axl Rose - wokal; Dizzy Reed - instrumenty klawiszowe, instrumenty perkusyjne; Robin Finck - gitara, wokal; Tommy Stinson - gitara basowa, wokal; Chris Pitman - instrumenty klawiszowe; Bryan Mantia - instrumenty perkusyjne; Richard Fortus - gitara; Bumblefoot - gitara; Frank Ferrer - instrumenty perkusyjne; Buckethead - gitara
Wydawcy: Geffen Records, Inc.
Rok wydania: 2008
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Kilka tygodni temu, po 15 latach oczekiwania, ujrzał światło dzienne nowy album zespołu Guns N' Roses - "Chinese Democracy". Axl Rose zapowiadał tę płytę przez tyle lat, że mało kto spodziewał się, że kiedykolwiek zostanie wydana. Jedni mówią o 13, inni o 14 milionach dolarów - podsumowując wydatki, jakie pochłonęła ta produkcja.

Ze starego składu pozostał tylko Axl i klawiszowiec Dizzy Reed. Zabrakło dwóch charyzmatycznych muzyków, czyli Slasha i Duffa McKagana, którzy obok Axla byli kojarzeni z marką Guns N' Roses.

Początkowo sceptycznie podchodziłem do nowego materiału, mimo że niektóre utwory, które wyciekły do sieci, słyszałem już jakiś czas temu i były dla mnie przekonujące. Gdzieś w głowie zakodowaną miałem myśl, że Guns N' Roses bez Slasha to jak stół bez nogi. A przecież nie Slash tylko Izzy Stradlin, obok Axla, był twórcą największych dzieł zespołu, czyli płyt "Appetite for Destruction" i obu części "Use Your Illusion". Gdy obejrzałem fragmenty koncertu "Rock in Rio" z 2006 r., podczas którego dwóch gitarzystów nie potrafiło sobie poradzić z genialną solówką z "November Rain", mogłem się tylko w tym przekonaniu utwierdzić. Na szczęście koncert ten zobaczyłem już po zachwycie, jaki pojawił się po wsłuchaniu się w "Chinese Democracy".

Sama płyta zaskakuje o tyle, że wciąż wpisuje się w styl, jaki wypracowało Guns N' Roses w latach swej świetności. Z drugiej strony krążek nie jest wtórny i nie powiela utartych w tyglu młodzieńczego szału twórczego schematów. Słyszymy nowoczesne aranżacje, a zarazem wiemy od pierwszego taktu, z jakim zespołem mamy do czynienia. Nie jest to wcale takie oczywiste, biorąc pod uwagę mało twórcze dokonania np. zespołu Metallica. Axl, w przeciwieństwie do Hetfielda i Hammetta, nie zjadł własnego ogona, wpadając w samonaśladownictwo.

Parę słów o utworach, których możemy posłuchać. Płytę otwiera tytułowe "Chinese Democracy". Dość rozbudowany wstęp wprowadza w klimat piosenki. Pierwsze takty riffu gitarowego kojarzą mi się, nie wiedzieć czemu z "Satisfaction" The Rolling Stones. Kolejne "Shackler's Revenge" pokazuje, że z wiekiem Axl nie stracił pazura. Utwór został wykorzystany w grze komputerowej "Rock Band 2". Następne "Better" i "Street of Dreams" to klasyczne Guns N' Roses w nowoczesnej aranżacji. Bliżej im jednak do "Use Your Illusion" niż "Appetite". Zresztą tak jest z całą płytą. "I.R.S." nawiązuje trochę do "Civil War", choć w początek tego ostatniego jest wsamplowany w utwór "Madagascar", podobnie jak słowa Martina Luthera Kinga "I have a dream" z pamiętnego wystąpienia z sierpnia 1963 r. Prawdziwą perłą jest dla mnie "This I love" - smutna ballada o rozstaniu i związanym z nim cierpieniem. Gdy posłuchałem jej pierwszy raz, ciarki przeszły mi po plecach. Miałem wrażenie, jakbym wsiadł do wehikułu czasu.

"Chinese Democracy" to moim zdaniem płyta bardzo równa. Brzmi dobrze jako całość, choć każdy z utworów stanowi też osobny rozdział. Odkąd wyszła, słucham jej praktycznie bez przerwy. Od czasu do czasu włączam stare "Use Your Illusion". Zasadniczo nie potrafię krytykować nowego dzieła Gunsów. Niewiele jest dziś rzeczy, których chcę słuchać, dlatego tym bardziej doceniam to, czego dokonał Axl. Zdaje sobie sprawę, że moich zachwytów nie podzieli wielu starych fanów zespołu. Guns N' Roses Anno Domini 2008 to jednak inna jakość. Nie uważam jednak, by była to jakość gorsza niż ta z początku lat 90-tych.

Na koniec ciekawostka. Axl Rose zniknał tuż przed premierą "Chinese Democracy". W chwili największego szumu medialnego zaszył się w miejscu, którego nikt nie zna. Jak twierdzą wydawcy, nie przyczyni się to dobrze do promocji krążka. Pewnie 13 milionów USD się nie zwróci. Muzyka broni się jednak sama...

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Guns N' Roses "Chinese Democracy"
jurierk4 (gość, IP: 83.27.241.*), 2017-01-18 21:08:57 | odpowiedz | zgłoś
guns n roses to okropny zespół,idę słuchać ac/dc hahaha
re: Guns N' Roses "Chinese Democracy"
warlord
warlord (wyślij pw), 2017-01-18 13:43:11 | odpowiedz | zgłoś
Świetny album !! Wstyd się przyznać, ale poznałem go dopiero w tym roku :/ Kiedyś (lata 91-93) Gunsi byli moim nr 1, potem mi przeszło na tyle, że "Chinese..." musiało poczekać na swój pierwszy odsłuch sporo czasu. Jestem przekonany, że większość negatywnych opinii bierze się z tego, że ludziska nie potrafią spojrzeć na te utwory inaczej tylko przez pryzmat klasyków grupy nagranych wieki temu. Po co to robić ?? Tamte płyty były świetne, ale nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, a już na pewno nie po kilkunastu latach przerwy wydawniczej. "Chinese Democracy" jest inne, ale posiada wszystko to co powinien mieś świetny krążek - dobre kompozycje z fajnymi melodiami, świetny aranż, doskonałe brzmienie, świetnych instrumentalistów (sola są pyszne, wcale nie brakuje tu Slasha :). Głos Axla jakby zmężniał, mniej tu piania, więcej "środka", wszystko na plus. Każdy kto lubi ambitną muzykę hard rockową będzie zadowolony :) Potrzeba tylko zdrowego podejścia.
re: Guns N' Roses "Chinese Democracy"
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2017-01-18 17:48:31 | odpowiedz | zgłoś
Nie ma chyba czegoś takiego jak zdrowe podejście do Gunsów, można ich kochać lub nienawidzić, inne możliwe podejście to znajomość kilku utworów.
'Chinese Democracy' jest dla mnie przeciętna i tyle.
re: Guns N' Roses "Chinese Democracy"
wac
wac (wyślij pw), 2013-02-07 22:23:46 | odpowiedz | zgłoś
gdyby dał to jako solową to by było mega coś
Słabe
Krist (wyślij pw), 2011-09-01 21:31:21 | odpowiedz | zgłoś
Przesłuchałem. Dla mnie słabe. I tyle.
democracy
Gnojuk (gość, IP: 83.20.75.*), 2010-01-19 14:10:10 | odpowiedz | zgłoś
To naprawdę swietny album, chociaż fakt, pierwsze przesłuchania nie wypadły imponująco, jednak w miare słuchania jest coraz lepiej, generalnie słychać że jest to Guns, chociaż Axl nieco odszedł od stylu sprzed kilkunastu lat. Płyta jest bardzo różnorodna, energetyczna miejscami, jednak jak na mój gust trochę zabrakło tu radości grania i też trochę za mało tu przebojów, gdyby tak więcej dać tu hitów, co w tym gatunku jest podstawą, dałbym maxa,
re: democracy
wac
wac (wyślij pw), 2013-02-08 14:13:55 | odpowiedz | zgłoś
przy odpowiednich aranżacjach i wideoklipach Better i Prostitute miałyby potencjał jakieś 20 lat temu
Chinese jest genialne
gunsik.pl (gość, IP: 83.4.80.*), 2009-08-15 13:20:10 | odpowiedz | zgłoś
Wielu krytkuje,ale moim zdaniem to nie o to chodzi że płyta jest słaba,większe znaczenie na ocene tej płyty przez tych fanów ma czas jej nagrywania i oczekiwania starego brzmienia.Wielu fanów czekało na powrót tego co skończyło się 15 lat temu.Bo tak naprawdę Chinese Democracy nie powinno się porównywać ze starymi płytami.Krytyka sprowadza się najczęściej do braku Slasha,ale czy to jest argument?Ja oceniam samą muzykę na CHD, a ta jest genialna, ten rozmach, bogactwo, klasa muzyków. Ktoś jeszcze w ten sposób nagrywa?Sądze że CHD będzie bardziej doceniana za 10, 15 lat niż w chwili obecnej.
Guns N' Roses "Chinese Democracy"
gfdytrsaz (gość, IP: 83.20.147.*), 2009-06-26 20:24:31 | odpowiedz | zgłoś
rewelacyjny album, połączenie starego stylu z nowym, swieżym podejściem i ciągle słychać że jest to GNR !!! - szkoda że tak bez echa ta płyta przeszła
10/10
boledo (gość, IP: 83.19.16.*), 2009-03-26 10:22:34 | odpowiedz | zgłoś
Słuchałem tej płyty już chyba ze 100 razy, a im więcej jej słucham, tym bardziej mi się podoba :-) Ma w sobie coś, co powoduje, że ciągle do niej wracam i wciąż odkrywam w niej coś nowego, co powoduje, że znowu do niej wracam itd :-) Zgadzam się z Autorem recenzji: 10/10. Z krytykami płyty też się zgadzam: przecież nie wszystko każdemu musi się podobać! Pozdrawiam fanów nowego GN'R...
« Nowsze
1

Oceń płytę:

Aktualna ocena (456 głosów):

 
 
70%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Scorpions "Acoustica"
- autor: Elwood

Darkthrone "Ravishing Grimness"
- autor: DaemonVII
- autor: Eld

Bon Jovi "One Wild Night - Live 1985-2001"
- autor: Tomasz Kwiatkowski

Cinderella "Long Cold Winter"
- autor: Wickerman

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Muzyki ilu pochodzących z Azji zespołów rockowych lub metalowych często słuchasz?