zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 25 lutego 2021

recenzja: Riverside "Anno Domini High Definition"

8.10.2009  autor: Voodoo_child
okładka płyty
Nazwa zespołu: Riverside
Tytuł płyty: "Anno Domini High Definition"
Utwory: Hyperactive; Driven to Destruction; Egoist Hedonist; Left Out; Hybrid Times
Wykonawcy: Mariusz Duda - gitara basowa, wokal; Piotr Grudziński - gitara; Piotr Kozieradzki - instrumenty perkusyjne; Michał Łapaj - instrumenty klawiszowe
Wydawcy: Mystic Production
Rok wydania: 2009
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Po nagraniu trzech koncept albumów, będących jedna spójną całością, zespół Riverside stanął przed nie lada wyzwaniem. Musiał udowodnić swoim fanom oraz krytykom muzycznym, że nie jest grupą uwięzioną w tematycznej rutynie trylogii "Reality Dream", że potrafi stworzyć coś niekoniecznie będącego zalążkiem następnej serii koncept albumów. Zapomina się jednak, że zespół raz już tego wyczynu dokonał, wydając minialbum "Voices In My Head", odbiegający muzycznie i tekstowo od formy zaproponowanej na owych trzech długogrających dziełach. Było to jednak dokonanie składające się tylko z kilku skromnych, aczkolwiek pełnych treści ballad (poza tym na albumie znalazły się nagrania koncertowe, jednak były to utwory znane z pierwszej płyty Riverside). Teraz grupa postanowiła pójść na całego, uwalniając się z sieci melancholii i jednej idei, przyświecających swoim dotychczasowym dokonaniom. Dał się porwać duchowi długich, progresywnych form muzycznych, które tworzył już wcześniej, jednak dopiero teraz mógł im się bez ograniczeń poświęcić.

Oprócz zmiany dotychczasowych muzycznych proporcji (średnia długość utworu na to prawie 9 minut), formacja zmieniła swoje dotychczasowe brzmienie. Bębny Piotra Kozieradzkiego są zdecydowanie bardziej wyraziste, bas Mariusza Dudy jest pełny, mięsisty i energetyzujący, Michał Łapaj prezentuje rozmaite barwy swoich klawiszy, zmieniające się jak w kalejdoskopie (zwłaszcza w utworze "Egoist Hedonist"), z których najciekawsze wydają się być te imitujące brzmienie harfy. Największa jednak ewolucję przeszedł Piotr Grudziński, gitarzysta zespołu. Jego gra jest pełna energii oraz luzu, zawierająca większą niż dotychczas dawkę wirtuozerii, a klarowne brzmienie jego instrumentu dodatkowo podkreśla umiejętności muzyka. Jego partie są niewątpliwie ozdobą całego albumu oraz motorem napędowym dawki pozytywnego czadu serwowanego przez grupę.

Co do czadu - zespół imponuje mnogością form muzycznego wyrazu (chociażby przez wykorzystanie sekcji dętej), nasyceniem pojedynczych utworów licznymi zmianami tempa oraz wyczuwalną na kilometr radością grania. Tylko momentami muzycy zwalniają swój porywający wybuch ekspresji - wolniejszy nieco utwór "Left Out" jest nawiązaniem do wcześniejszych dokonań grupy (chociażby przez wykorzystanie motywu pozytywki oraz przeciągane i dostojne partie gitary). Duża dawka szybkiego tempa nie byłyby czymś nowym dla grupy, gdyby nie brak typowo singlowych, krótszych przerywników muzycznych, z balladami przy akompaniamencie gitar akustycznych na czele. Brak tego elementu, będącego w przeszłości niewątpliwym atutem oraz wizytówką zespołu, daje się, mimo pasji grania, odczuć. Niedosyt ten jednak nie burzy w sposób drastyczny pasjonującego obrazu namalowanego pięknymi, różnorodnymi, muzycznymi barwami.

Swoboda grania i korzystanie z dynamicznych form muzycznej ekspresji to niewątpliwie zarówno zaleta nowej płyty grupy Riverside, jak i odsłona kolejnej muzycznej twarzy zespołu. Nie pozostaje nic innego, jak trzymanie kciuków za to, by w poszukiwaniu innych dźwiękowych dróg panowie zostali wierni swojemu stylowi, by dalej nagrywali muzykę na bardzo wysokim, wyznaczonym na pierwszej płycie, poziomie.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Riverside "Anno Domini High Definition"
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2013-12-06 18:38:18 | odpowiedz | zgłoś
Wspaniała płyta, jedyny dla mnie minus to czasami za bardzo klawiszowiec się zapędza, a mają bardzo dobrego gitarzystę.
Ale to tak na marginesie :)
re: Riverside "Anno Domini High Definition"
Zbigniew Synopa (gość, IP: 178.37.11.*), 2013-12-06 10:04:49 | odpowiedz | zgłoś
Faktycznie dobrym album i dobry zespół. cieszę się, bo już dawno przestałem wierzyć w polską muzykę rockową, nie licząc kilku wykonawców niszowych np. Behemota. Po części to tez jest nisza, ale jednak znacznie większa niż death metal.
re: Riverside "Anno Domini High Definition"
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2013-12-07 14:10:00 | odpowiedz | zgłoś
Niestety to Behemoth jest bardziej znany, a szkoda, bo Riverside ma ciekawy repertuar, a na żywo wymiata.
ADHD
FredTombstone
FredTombstone (wyślij pw), 2011-10-06 12:25:54 | odpowiedz | zgłoś
Szczerze przyznam że nie kumam pierwszego kawałka totalnie, to reszta płyta jest po prostu fantastyczna. Dla mnie jeden z najlepszych zespołów w ogóle.
Płyta jest świetna!
nixon (gość, IP: 83.11.74.*), 2011-08-18 21:26:20 | odpowiedz | zgłoś
Świetny album. Oceniam jako 8/10. Nowoczesne, eksperymentalne, progresywne granie. Minusy dają stare pierdziele, którzy myślą, że rock skończył się w 1969.
właśnie,
bartosso (wyślij pw), 2010-07-21 11:27:09 | odpowiedz | zgłoś
kto ja minusuje? to jest świetny album, rzadko zdarza mi się słuchać jednej płyty przez kilka tygodni, a ta, kurde, ciągle w pyszczku odtwarzacza! Lubię ich poprzednie dokonania ale takie utwory jak egoist hedonist czy left out to bomby kreatywności, nie wspominając o niektórych momentach (końcówka egoist), które ocierają się o geniusz! Super to jest do diaska.
re: właśnie,
pik (gość, IP: 83.5.230.*), 2010-07-21 18:17:05 | odpowiedz | zgłoś
dokładnie, zgadzam sie. druga część egoist hedonist i cały left out to najlepszy fragment tej płyty, no i oczywiście hyperactive: świetny utwór na początek. ogólnie cały album bardzo dobry, naprawde fajnie sie go słucha.
Ja pier...
Libertarian (gość, IP: 89.174.171.*), 2009-12-14 23:57:59 | odpowiedz | zgłoś
Kto minusuje tę płytę?!

Jest trudniejsza w odbiorze od poprzednich, ale wcale nie wydaje mi się przekombinowana.

Kawałki z ADHD na żywo brzmią niesamowicie.
ADHD
pinfkloyd (wyślij pw), 2009-11-10 17:50:24 | odpowiedz | zgłoś
Odkąd odpakowałem płytę, tj, od wakacji, nie mogę przestać jej słuchać. Wg. mnie zespół wzbił się na wyżyny i tak dobrego albumu nie słyszałem dawno! Kwintesencja rocka progresywnego, rocka.. bo stylów na płycie słychać wiele. Fajnie, że zespół nagrał nieco mocniejszą płytę, bo słucha się tego rewelacyjnie. Wg. mnie najmocniejszą stroną albumu jest muzyka, w szczególności klawisze! Jestem raczej zwolennikiem gitar, ale klawiszowiec poruszył z posag cały progresywny świat!
re: ADHD
Ralph84
Ralph84 (wyślij pw), 2009-11-29 16:23:01 | odpowiedz | zgłoś
Dla mnie SLF jest najlepszą płytą
« Nowsze
1

Oceń płytę:

Aktualna ocena (511 głosów):

 
 
62%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Armia "Der Prozess"
- autor: sporysz

Behemoth "Evangelion"
- autor: Megakruk
- autor: Kępol

Nile "Those Whom the Gods Detest"
- autor: Megakruk
- autor: Kępol

Opeth "Blackwater Park"
- autor: Zbyszek "Mars" Miszewski
- autor: Michu
- autor: Margaret
- autor: Arhaathu

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy jesz czekoladę?