zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 17 kwietnia 2021

recenzja: Samael "Above"

10.03.2009  autor: lcx
okładka płyty
Nazwa zespołu: Samael
Tytuł płyty: "Above"
Utwory: Under One Flag; Virtual War; Polygames; Earth Country; Illumination; Black Hole; In There; Dark Side; God?s Snake; On The Top Of It All; Black Hole (Verso Mix)
Wykonawcy: Michael "Vorph" Locher - gitara, wokal; Alexandre "Xy" Locher - instrumenty perkusyjne, programowanie, syntezatory; Christophe "Mas" Mermod - gitara; Makro - gitara basowa
Wydawcy: Nuclear Blast Records
Rok wydania: 2009
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Co i rusz podnoszą się głosy, że lepiej posłuchać starych płyt Szwajcarów, niż wydawać kasę na wymęczone, nowe produkcje. Ba, znaleźli się i tacy, którzy uznali, że rewolucyjna zmiana strony internetowej Samaela i podporządkowanie jej całkowicie nowemu albumowi to komercjalizacja, oznaka kryzysu i braku świeżych pomysłów. Odpowiedź jest jedna i nosi tytuł "Above".

Od pierwszych dźwięków słychać, że Samael nadal jest potęgą i basta! Dostaliśmy prawdziwą perłę, kawał (ponad 40 minut) grania ciężkiego jak grzech pierworodny. Vorph zapowiedział, że "Above" ma przypomnieć wszystkim o korzeniach Samaela. W porównaniu do dwóch ostatnich, mocno industrialnych albumów, nowa produkcja brzmi zdecydowanie bardziej złowieszczo i blackowo. Przy okazji jednak - nie jest to powrót do staroszkolnego grania, więc jeśli ktoś spodziewa się łojenia w stylu szalonych lat 90, to raczej się zawiedzie. Przekaz jest jasny - jesteśmy Samael, jesteśmy tu i teraz, gramy naszą własną, eksperymentalną muzykę dlatego, że takie są nasze korzenie, dlatego, że tak chcemy.

Po dwóch poprzednich albumach, podkreślonych jakby jeszcze przez "Era One", nastawiałem się na industrialne instrumentarium, elektroniczne eksperymenty i poszukiwania nowych środków wyrazu. I nagle "Under One Flag" wybucha mi z głośników blastami i wgniata w oparcie fotela, bez litości pędząc do przodu, brutalnie i nie do zatrzymania. Co lepsze - dalej mamy taką samą potęgę i mrok! I tak jest przez całą, calutką płytę. Każdy utwór Vorph wywrzaskuje do wtóru potępięńczych dźwięków, ciężkich riffów i rozwalającej linii basowej. Całość brzmi jak przykryta brudnym, gruboziarnistym filtrem, jest surowa i naprawdę przywodzi na myśl korzenie Samaela.

Współczuję nowym fanom zespołu, dla których "Solar Soul" jest najlepszą płytą - podejrzewam, że srodze się rozczarują, nawet ostatni numer na płycie (zremiksowane "Black Hole") nie będzie wystarczającą rekompensatą za wysłuchanie takiej ilości surowego blacku. Zwolennicy starego Samaela - z czasów "Blood Ritual" i "Ceremony of Opposites" - znajdą tu ducha tamtych albumów. A najlepiej podchodzić do Xy i Vorpha jak do klasyków i cieszyć się każdą płytą jak nową butelką najlepszego wina.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: 3/10
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2010-11-30 17:12:17 | odpowiedz | zgłoś
Stary sam zacząłeś tą dyskusję, nie wiem czemu większość tutaj ma recenzentów za cielęta, które dają się bezkarnie strzyc po gołej skórze. Że wejdzie se typ i napisze, że recenzent ma gust do dupy. Skoro ktoś tak pisze ma o sobie zajebiście wygórowane mniemanie, co czyni jego komentowanie, komentowaniem do dupy. Lubisz melodyjki, których ja nie trawię, ale nikomu tutaj z tego powodu nie czynię zarzutów, sam zacząłeś je czynić, więc zbieraj burzę, choć po tonie wypowiedzi wnioskuję, że chcesz uchodzić teraz za miłego misia pysia. Generalnie ja opisuję muzykę, ty osobowo uderzyłeś do mnie, co i tak większość tutaj myli z komentowaniem muzyki, ale co mnie to. Masz personalną odpowiedź, jakiej najwyraźniej od samego początku chciałeś.
Szczerze przyznam ze"Above"
Jontek79
Jontek79 (wyślij pw), 2010-09-17 19:57:24 | odpowiedz | zgłoś
znam bardzo pobierznie.Jedna strona weszlo-druga bardzo szybko wyszlo!Dla mnie Samael to ten najczarniejszy czyli genialna'Ceremony of opposites'Jeden z najlepszych albumow jakie dane mi bylo uslyszec w histori mojego obcowania z muzyka ;)ehh z utesknieniem do niej wracam i czekam-moze jeszcze bracia zaskocza i nagraja cos naprawde wartosciowego!
Above to niestety koszmarny gniot.
Makaron (gość, IP: 78.154.69.*), 2010-09-17 18:05:38 | odpowiedz | zgłoś
Co gorsze oceniany często dosyć wysoko. Oni są mistrzami w metalu klimatycznym a nie takim bezsensownym łojeniu jak Above. Moim zdaniem ich najlepszy album to Passage. Na Passage każdy utwór to małe dzieło sztuki, na koncertach sprawdzają się rewelacyjnie od wielu lat. Z kolei na Above nie ma niczego co zasługiwałoby na miano klasyka granego przez lata. Tam nie ma nic wartościowego. Porażka po solidnym Solar Soul.
nieudany eksperyment
universal_soul (gość, IP: 81.2.92.*), 2009-11-18 06:12:20 | odpowiedz | zgłoś
Above bylo w zamierzeniu lekkim odskokiem/wyglupem, bez specjalnego zaangazowania ze strony muzykow, materialem przeznaczonym na 'side-project' w najlepszym razie. Poniekad przypomina to projekt Bloodbath, tylko niestety w duzo gorszym wykonaniu. Muzycy chcieli pokazac ze potrafia szybko grac i sie troche pobawic. I wszystko by bylo dobrze, gdyby z tego nie zrobili pelnowartosciowej plyty. Jako taka nie ma ona po prosut sensu - jest jak ogromny, siedmio milowy krok do tylu. Troche jakby Chopin chwycil cymbalki i sobie na nich pogral. Szczerze mowiac nawet jesli wezmiemy pod uwage 'wyglupowosc' materialu jest on po prostu bardzo mierny. Wprawdzie dla fana Samael bedzie wyczuwalne ze to jednak Vorph spiewa (albo raczej skrzeczy i harczy niezrozumiale) to jako calosc jest to produkcja na poziomie sredniego zespoliku lolalnego, a produkcja bardziej do d... niz na pierwszych demach. Melodie - jesli w ogole jakies sie spod sciany bezsensownego jazgotu przebijaja - sa wtorne i po prostu slabowite.
To co tutaj nastapilo nazywa sie regresja. Na pytanie jak mozna bylo nagrac takiego gniota po Eternal, Reign of Light i Solar Soul nie potrafie znalezc odpowiedzi... Moze po prostu zwykly wypadek przy pracy? W tym wypadku na skale bezprecedensowa wsrod zespolow ktorych slucham w gatunku. O co chodzi recenzentowi trudno dociec - moze ma debowe ucho?:) Dla niektorych wazne jest tylko to zeby bylo szybko i do przodu. Zadnych innowacji, zadnych 'optymistycznych' melodii, tylko napier.... bez glowy. Rozumiem to - i zespoly w ten sposob grajace istnieja i istniec beda, zaspokajac ekstremalne potrzeby tej niszy. Jednak myslalem, ze Samael z tego dawno wyrosl.
porażka
ultratruemetal (gość, IP: 79.191.105.*), 2009-11-17 10:05:26 | odpowiedz | zgłoś
największa porazka i rozczarowanie 2009 r., nawet na koncertach tego nie grają :)
re: porażka
wrrrr (gość, IP: 213.77.7.*), 2009-12-01 13:07:31 | odpowiedz | zgłoś
niestety jeden kawałek chyba grają.. ale może wytrzymam te prawie 4 min. kiedy będe w stodole ;) a jeśli chodzi o ''Above''.. kiedyś bodajże w ''tylko rocku'' jedna gwiazdka znajdująca się przy płytce oznaczała - prezent dla wroga. i tak samo jest z tym albumem. kompletna porażka.
Zaskoczenie
Leonsjo (gość, IP: 195.225.69.*), 2009-11-15 13:13:04 | odpowiedz | zgłoś
Ten album to na pewno niemałe zaskoczenie dla wszystkich słuchających Samael. Po tej grupie spodziewałem się czegoś bardziej w stylu ich ostatnich płyt... miało być nieco szybciej, nieco ostrzej.. ale ta płyta to totalny strzał w gębę. Widać, że jest to odskocznia od ich obecnego wizerunku muzycznego - prawdopodobnie jednorazowy "skok w bok" . Panowie chcieli przypomnieć wszystkim, że ich muzyka wywodzi się z najczarniejszego blackmetalu i nadal uważają się za rasowych blacmetalowców i to właśnie ta muzyka wypełnia ich serca. Dla mnie bomba !!! Kawał rzeźni zagranej ekstremalnie i klasycznie, bez zbędnych dźwięków - prosto do bólu. W tle bardzo dużo melodii, które nie wychodzą w tej płycie na pierwszy plan i stanowią jedynie dodatek do gitarowego mięcha. Przez cały album czuć jednak, że jest to Samael.
...
ktoś (gość, IP: 87.105.239.*), 2009-11-14 12:16:59 | odpowiedz | zgłoś
płyta to kawał dobrego black metalu ale... to nie ten Samael którego uwielbiam...
10/10
Dasim (gość, IP: 85.89.184.*), 2009-11-14 12:01:55 | odpowiedz | zgłoś
Właśnie na takiego Samaela czekałem od lat wielu. Chłopaki pokazali, że nie stracili pazurków, że potrafią grać tak jak kiedyś, że "ładne melodyjki" z ostatnich płyt nie przygasiły pierwszych trzech albumów. Powiem krótko, chcę więcej :)
żenada
gucekOwal (gość, IP: 79.184.248.*), 2009-10-09 15:05:44 | odpowiedz | zgłoś
żenujący spektakl muzycznej indolencji

Oceń płytę:

Aktualna ocena (1613 głosów):

 
 
17%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

- Samael

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Pendragon "Pure"
- autor: Meloman

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Behemoth "Evangelion"
- autor: Megakruk
- autor: Kępol

Machine Head "The Blackening"
- autor: Mrozikos667

Vedonist "The World Of Reversed Decalogue"
- autor: Do diabła

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Jakie są Twoje ulubione tempa utworów?