zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 21 maja 2019

recenzja: Vedonist "The World Of Reversed Decalogue"

23.03.2009  autor: Do diabła
okładka płyty
Nazwa zespołu: Vedonist
Tytuł płyty: "The World Of Reversed Decalogue"
Utwory: Dehumanized; Apprehensive Respect; Sleeping In Flame; Anus Mundi; Dead Chimneys Monument; Patients Of The Slaughterhouse; Sonderkommando; Lux In Tenebris Lucet
Wykonawcy: Daniel "Schroder" Szreder - instrumenty perkusyjne; Łukasz "Gerhalt" Szreder - gitara basowa; Bunos - gitara; Xan - gitara; Vommbath - wokal
Wydawcy: Metalbolic Records
Rok wydania: 2008
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

"The World of Reversed Decalogue", concept album oparty na temacie hitlerowskich obozów zagłady, to druga pełnowymiarowa płyta warszawskiej grupy Vedonist. Przez cały czas jej trwania mamy do czynienia z technicznym death metalem pełnymi garściami czerpiącym ze spuścizny Death. Utwory są rozbudowane i wewnętrznie zróżnicowane, muzycy operują dużą liczbą, często rytmicznie zawiłych, motywów, nie unikają nagłych zwrotów i zmian tempa. Nie brak też szybkich solówek i wyrazistych melodii, ale szczęśliwie nie jest to nadmiernie ostatnio modna melodyjność rodem ze szwedzkiej szkoły. Płyta jest bardzo spójna stylistycznie, a brzmienie oparto w pełni na tradycyjnym metalowym składzie - growlujący wokal, dwie gitary, bas i perkusja. Bez specjalnych fajerwerków i kosmicznych efektów. Zespół stara się w wybranej stylistyce, za pomocą standardowego zestawu środków wyrazu, stworzyć coś własnego. Czy im się to udało? Trochę tak, a trochę nie. Całość ma oryginalny wydźwięk, mimo kilku motywów, które brzmią jak parafrazy fragmentów kompozycji Chucka Schuldinera. Z drugiej strony styl Vedonist nie jest na pewno żadnym przełomem.

Porzucając zagadnienia innowacyjności stylu, kilka rzeczy na tym albumie zasługuje na pochwałę, a kilku mam co nieco do zarzucenia. Przede wszystkim, mimo ciekawych, skomplikowanych i rozbudowanych kompozycji, płyta może się jawić jako jednostajna, za co winę ponosi brak zróżnicowana głównych temp utworów. Spośród ośmiu kompozycji wyłamuje się pod tym względem tylko "Patients of the Slaughterhouse". Mało przekonująca jest też dla mnie metronomiczna precyzja wykonania. Oczywiście, w takiej muzyce nie ma miejsca na brak rytmicznej dyscypliny i profesjonalizm muzyków jest godny pochwały, ale "The World of Reversed Decalogue" brzmi wręcz mechanicznie, co kłóci się z tradycyjnym, organicznym w założeniu brzmieniem i humanistyczną warstwą tekstową. Parafrazując tekst "Lux In Tenebris Lucet", muzycy nie wyszli z walki z dehumanizacją zwycięsko. Chyba, że zamierzenie było takie, że muzyka ma oddawać nastrój owej dehumanizacji, ale wtedy efekt jest za mało wyrazisty, brakuje odniesienia w samym brzmieniu, a wokal ewidentnie sugeruje jednak ludzką ekspresję. Teksty są przekonujące i dobrze współgrają z muzyką. Produkcja jest czytelna, ale mało charakterystyczna, a kapryśny mastering sprawił, że z wyjątkiem jednych słuchawek, na wszystkich odsłuchach, na których tej płyty słuchałem, brzmiała ona zbyt jazgotliwie.

Ostatecznie, w swoim gatunku jest to bardzo dobre wydawnictwo i fani oldschoolowego technicznego death metalu na pewno powinni poświęcić mu swoją uwagę. Jest tu masa dobrych pomysłów, udanych riffów i melodii, a całość jest zagrana na światowym poziomie.

Komentarze
Dodaj komentarz »
Brawo dla recenzenta
see the unseen (gość, IP: 83.27.201.*), 2009-04-07 16:45:36 | odpowiedz | zgłoś
Naprawdę dobra, fachowa recenzja, nieczęsto trafiam na takie w naszym undergroundzie. Co do zespołu..przyzwoity materiał, ale bez fajerwerków. W najbliższym czasie bardziej licze na takie polskie deathowe kapele jak: Never, Redemptor, Sothoth.
:)
Duch lasu (wyślij pw), 2009-03-25 05:01:33 | odpowiedz | zgłoś
Ciekawa kapela, kibicuję im

Oceń płytę:

Aktualna ocena (101 głosów):

 
 
62%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy zwracasz uwagę na oświetlenie na koncertach?