zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 3 grudnia 2021

recenzja: System of a Down "Toxicity"

11.11.2002  autor: Artur Maszota
okładka płyty
Nazwa zespołu: System of a Down
Tytuł płyty: "Toxicity"
Utwory: Prison Song; Needles; Deer Dancer; Jet Pilot; X; Chop Suey!; Bounce; Forest; Atwa; Science; Shimmy; Toxicity; Psycho; Aerials
Wykonawcy: John Dolmayan - instrumenty perkusyjne; Shavo Odadjian - gitara basowa; Serj Tankian - instrumenty klawiszowe, wokal; Daron Malakian - wokal, gitara
Wydawcy: Columbia Records, Sony Music Polska
Premiera: 2001
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

To nie jest recenzja fana, ani nawet miłośnika gatunku. W masie pojawiających się zespołów, grających ciężkie odmiany rocka, mało jest wyróżniających się własnym stylem, oryginalnych i... na swój sposób przebojowych. Dobrego imienia gatunku bronią chociażby Korn, Tool, może Linkin Park, ewentualnie Limp Bizkit. Niedaleka przyszłość i to, co na swoje nowe wydawnictwa przygotują wyżej wymienieni, pokaże, kto tak naprawdę obejmie panowanie w ciężkim graniu. Na razie jedynym kandydatem jest System of a Down. Dlaczego?

Wystawienie najwyższej oceny do czegoś zobowiązuje, choćby do wyjaśnień... Niektóre pojawiające się na łamach www.rockmetal.pl recenzje i oceny płyt są subiektywnymi odczuciami piszących je fanów. Ale czy recenzje są dla fanów zespołu? Przecież ci i tak kupią płytę ulubionego wykonawcy... W moim odczuciu ocena 10/10 to dowód uniwersalności. Tak oceniać można muzykę, która dalece wykracza poza ramy gatunku, muzykę, która nie odstraszy słuchaczy o nawet dalece odmiennych gustach muzycznych. Tak oceniana muzyka musi wreszcie uczyć. To z nauki wypływa rozwój gatunków muzycznych.

System of a Down nauczyli rzesze młodych metalowców, hardcore'owców i wszelkich im pokrewnych bardzo wiele. Pierwszym wyróżnikiem jest melodia. Młodzi armeńscy emigranci pokazali nareszcie, że "ciężka" muzyka może być melodyjna. Potrafię zanucić każdy z zamieszczonych tu utworów. Co najważniejsze, melodie wcale nie wpłynęły na obraz płyty. Upadł mit, jakoby melodia wykluczała się z ciężkością brzmienia. Raz na jakiś czas musi pojawić się zespół, który to udowodni. Kiedyś zrobiła to Metallica swym "Czarnym Albumem", dziś robi to właśnie System of a Down.

Oprócz typowo rockowego instrumentarium muzycy nie boją się wykorzystywać instrumentów ludowych, jak chociażby w przebojowym "Chop suey!", gdzie słychać bałałajkę. W ogóle wszystkie utwory mają zaskakujące i niecodzienne aranżacje. Jak wyżej wspomniany, gdzie po ciężkiej, niemal deathowej zwrotce wchodzi wyciszony, przepełniony bólem refren. Im zaś bliżej finału, tym częściej odzywa się fortepian. W finale staje się wręcz pełnoprawnym instrumentem. Do ludowych należy też wstawka w "Deer dance". Tu bałałajka wygrywa melodię razem ze śpiewającym Serjem. Jednak najlepszym przykładem nawiązania do tradycji jest nieuwzględniona w spisie armeńska pieśń żałobna, "Arto", zagrana już wyłącznie na ludowych instrumentach, bez rockowych naleciałości.

Ta płyta zaczyna się gniewem, furią. Od pierwszego nagrania czujemy, że z tą muzyką możemy wyruszyć przeciwko całemu światu. Im jednak bliżej końca, muzyka robi się coraz smutniejsza, pełna przejęcia, wyciszenia, a może i pogodzenia się ze światem... tak, jakby muzycy dojrzewali nagrywając tę płytę. Razem z nią dorastali i uczyli się otaczającego ich świata. Pozostaną po nich wspomnienia, jak po dawno zmarłych przodkach w "Arto". Wspomnienia i muzyka...

Komentarze
Dodaj komentarz »
Powiew świeżości na numetalowym oceanie komercji
pawel31 (gość, IP: 91.197.155.*), 2012-04-20 11:57:53 | odpowiedz | zgłoś
Płyta doskonała ale do połowy, późniejsze nostalgie nadają sie dla dziewczyn. Ogólnie rozpierdziel jest niesamowity i przypomina Sepulture, wtedy też wyszło Sepulnation i to Toxicity było tym czym powinna być S. Pamiętam jak wypalony byłem metalowym badziewiem spod znaku POD i innego gówna z pod znaku numetalu z hameryki, Toxicity przywróciło równowagę mocy.
ej!
Anoda.
Anoda. (wyślij pw), 2009-12-19 11:33:23 | odpowiedz | zgłoś
recenzja sama w sobie ok. może nie dałabym im aż 10, ale 9 z pewnością.
muszę jednak zareagować - linkin park broni gatunku!? może 10 lat temu byli zjadliwi. ale dziś nic nie odróżnia ich od 'atrystów', z którymi tak chętnie współpracują. wystarczy się rozejrzeć - jest masa młodych i ambitnych, robiących naprawdę dobrą muzykę.
re: ej!
pawell (gość, IP: 194.29.132.*), 2010-07-10 14:22:34 | odpowiedz | zgłoś
pragnę zauważyć że recenzja jest z 2002 roku i od tego czasu pewne rzeczy uległy zmianie...
Zgadzam sie w pełni
JakubbUCZ (gość, IP: 89.77.9.*), 2009-12-18 22:02:55 | odpowiedz | zgłoś
Artur nie myślałem, ze kiedyś się spotkam z Tobą na takim "polu". Z twoją recenzją si w pełni zgadzam a brzmienie System of a Down to rzeczywiście coś wyjątkowego!!!
Hahaha
Miki_pl (gość, IP: 88.199.59.*), 2009-02-06 00:33:44 | odpowiedz | zgłoś
no Linkim Park broni gatunku.... hahahahahaha oprócz wymienionego Tool'a wszystkie kapele broniące "gatunku" to szmiry. Albo inaczej... gatunek którego bronią te kapele to ten gatunek który szanujący fan cięższej muzyki omija. Z daleka. :D

Oceń płytę:

Aktualna ocena (1279 głosów):

 
 
87%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Slipknot "Iowa"
- autor: kaRel

Tool "Lateralus"
- autor: Tomasz Kwiatkowski
- autor: Rafał Grodek

Nirvana "Nevermind"
- autor: Dominik Zawadzki
- autor: Jacek R.
- autor: Mary SAy

Soulfly "Primitive"
- autor: Morham

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Jak długa powinna być broda metalowca?