zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 22 listopada 2019

recenzja: Waltari "Yeah! Yeah! Die! Die! Death Metal Symphony In Deep C"

7.09.2001  autor: Michu
okładka płyty
Nazwa zespołu: Waltari
Tytuł płyty: "Yeah! Yeah! Die! Die! Death Metal Symphony In Deep C"
Utwory: Misty Dreariness; A Sign; Deep Into The Mud; The Struggle For Life And Death Of "Knowledge"; Completely Alone; Move; Time, Irrelevant; The Top
Rok wydania: 1996
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Zacznę może od tego, że jest to jedna z najlepiej wyprodukowanych płyt metalowych nagranych z towarzyszeniem orkiestry. Jest to ponadto żywa symfonika, a nie jakieś sample jak na "Theli" czy płytach Lacrimosy, tutaj doskonale słychać smyki i blaszaki. Z tym, że ten album to zupełnie co innego, niż serwuje nam wiele kapel "symfonicznych", w których gra się banalne melodyjki w harmoniach molowych. Może przesadzam i wydaję opinię nieco niesprawiedliwą, ale płyta Waltari naprawdę jest odmienna od reszty mariaży metalu z orkiestrą.

Przede wszystkim mamy do czynienia z muzyką niezwykle hermetyczną. Warstwa orkiestrowa nie przypomina pseudo barokowych, czy niby romantycznych stylistyk, lecz zbliża się do estetyki wypracowanej przez muzykę współczesną. Nie ma tu jasnych podziałów na dur i moll, są raczej dźwiękowe plamy, a jeśli występuje jasno zarysowana melodia, ma ona najczęściej przerysowany, groteskowy wydźwięk. Partie metalowe ostro kontrastują z elementami symfonicznymi, nieraz jednak zdarzają się momenty, kiedy symfonicy i zespół grają razem. Całość jest nieco ekscentryczna i tę niejednorodność formalną potęgują nietypowe połączenia stylistyczne. Gdzieś w utworze "Move" pojawia się... rap, skontrastowany z typowym orkiestrowym podkładem i dodatkowo z kobiecym operowym śpiewem; ostatnia kompozycja ma podkład techno, ponadto cała płyta, po parominutowej, przerwie kończy się rock and rollową kodą. Te i inne jeszcze elementy powodują, że w całości album jest niespójny, a kontrasty są może zarysowane zbyt ostro. Mimo wszystko płyta jest ciekawym i oryginalnym zjawiskiem na scenie metalowej.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Waltari "Yeah! Yeah! Die! Die! Death Metal Symphony In Deep C"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2016-08-31 11:42:28 | odpowiedz | zgłoś
nie zgodzę się tylko z jednym, bo mi recenzent ciągle poszukującego, jakże inteligentnego, wrażliwego, profesjonalnego, kreatywnego Christofera Johnssona obraża i jego Therion. Theli to wspaniały album.
re: Waltari "Yeah! Yeah! Die! Die! Death Metal Symphony In Deep C"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2016-08-31 10:52:22 | odpowiedz | zgłoś
i tu się zgodzę z oceną, choć ja bym chyba dał 8 albo 9. Album po prostu jest nieco niszowy. I jeśli ktoś jest tylko obkuty metalem i pospolitym hard rockiem, to zdecydowanie ten album nie będzie mu leżał z powodu zwykłego ograniczenia osłuchania się i nieznajomości estetyk muzyki niszowej.
Tu się czuje nawet tego symfonicznego Laibacha chocby z "Opus Dei" czy "Mackbeth" a czasami znów symfoniczny Nightwish (choć na pewne aranże oni tez nigdy nie wpadli).