Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
91% |
| liczba ocen: |
113 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Therion "Lepaca Kliffoth"
|
Nazwa zespołu: Therion
Tytuł płyty: "Lepaca Kliffoth"
Wydawcy: Nuclear Blast Records / Morbid Noizz / Mystic Production
Rok wydania: 1994
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Dla mnie "Lepaca Kliffoth" jest płytą lepszą od "Theli". "Lepaca Kliffoth"
jest mniej wyszlifowana w studiu i cięższa. Przeważające wokale to
deathmetalowy śpiew Chrisa Johnssona (którego to sposobu śpiewania
on sam zresztą nienawidzi). Do tego dochodzą szkolone głosy operowe
- męski i żeński (solowe). Gitary są gdzieś między death metalem, a
rock'n'rollem. Wiem, że to dziwnie brzmi, ale ta płyta zawsze kojarzyła
mi się właśnie z rock'n'rollem. W połączeniu ze stylistyką dalekiego
wschodu i okultystycznymi tekstami daje to naprawdę wyjątkową mieszankę.
Kilka słów o składzie - Christopher Johnsson obsługuje gitarę, wokale
i klawisze oraz kompozycją większości utworów; Piotr Wawrzeniuk gra na
perkusji, a Fredrik Isaksson na basie. Teksty napisał T. Karlsson i Chris.
Znajdziemy tu utwory takie, jak znane "The Beauty in Black" (z pięknymi
operowymi wokalami), czy "The Veil of Golden Spheres" (typowy nie-operowy
utworek z singla "The Beauty in Black"). Znany jest też "The Wings of
the Hydra", czy "Riders of Theli". Jest też cover Celtic Frost - "Sorrows
of the Moon", z gatunku tych, które z oryginałem mają mało wspólnego :).
"Lepaca Kliffoth" współgra z poprzednimi płytami Theriona, słychać,
że zespół chwilę temu grał niemal zwykłego czerstwego deatha. Ale teraz
Therion to: dużo części, czy wręcz całych utworów, instrumentalnych oraz
naprawdę wysoki poziom kompozycyjny.
Jak pisałem w recenzji "Theli" - dziwaczne akordy połączone z (jeszcze
cięższymi niż na "Theli") gitarami, dziwnymi klawiszami i bogatymi
wokalami są kwintesencją Theriona. Choć "Lepaca Kliffoth" jest cięższa i o
wiele bardziej "wydarta" (chodzi mi o wokale), to jednak razem z brudnym
i prawdziwym (a nie wypracowanym w studiu) brzmieniem jest milsza dla
mojego ucha. Jeżeli jednak ktoś woli produkcje czystsze - polecałbym
"Theli". Choć trzeba usłyszeć takie utwory jak "The Beauty in Black",
czy tytułowe "Lepaca Kliffoth".
autor: szalony KaPelusznik
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|