zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 18 stycznia 2020

recenzja: Nine Inch Nails "The Fragile"

29.10.1999  autor: Baton
okładka płyty
Nazwa zespołu: Nine Inch Nails
Tytuł płyty: "The Fragile"
Utwory: Somewhat Damaged; The Day the World Went Away; The Frail; The Wretched; We're in This Together; The Fragile; Just Like You Imagined; Even Deeper; Pilgrimage; No, You Don't; La Mer; The Great Below; The Way Out Is Through; Into the Void; Where Is Everybody?; The Mark Has Been Made; Please; Starfuckers, Inc.; Complication; I'm Looking Forward to Joining You, Finally; The Big Come Down; Underneath It All; Ripe (With Decay)
Wydawcy: Interscope Records, Nothing Records
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Po wielu plotkach, setkach nie sprawdzonych informacji, po niezwykle długim czasie oczekiwania WRESZCIE JEST. Trent Reznor atakuje ponownie, z najnowszym, dwupłytowym albumem "The Fragile". Po kilku minutach przerwy od czasu napisania ostatnich kilku zdań, dochodzę do wniosku, że zapewne chciałbyś się dowiedzieć, skąd tak wysoka ocena? Hmmm... ciężko jest obiektywnie ocenić produkt jednego ze swoich ulubionych wykonawców, więc postaram się w skrócie powiedzieć, co myślę o tym albumie po przesłuchaniu go co najmniej kilkanaście razy.

Pierwszą płytkę rozpoczynają łagodne brzmienia gitary - zapowiedź "Somewhat Damaged", by za chwilę przejść w ostre charakterystyczne dla NIN industrialne piłowanie (Sorry, Trent, chciałem powiedzieć zwykły rock). Dołącza ostry wokal i fani NIN już z pewnością czują klimat. Piosenka kończy się i nagle spokojna (no, prawie, bo nie wiem, czy industrial może być spokojny) balladka "The Day the World Went Away" (BTW: W USA ta piosenka została wydana na singlu, u nas może też, ale nie wiem). Cudowny, wolny utwór, idealny do romantycznej kolacji dla pary industrialnych porąbańców lub, jak kto woli, kolejna piosenka, której NIE powinno się słuchać, jeśli nie chce się skończyć na R-ce z podciętymi żyłami. Dalej mamy "The Frail", kolejny spokojny utwór zagrany tylko na pianinie (dla niewtajemniczonych - pianino było pierwszym instrumentem, na którym Trent nauczył się grać). Pierwszy numer, w którym brak wokalu. Kolejny jest "The Wretched", średnio szybki, ale bardzo psychodeliczny utwór, który aż krzyczy do podświadomości: "krecha amfy, ostre strobo i jedziemy". Następne w kolejności jest "We're in This Together" - szybki i ciekawy utwór, który bardzo długo trzymał się na większości list przebojów. Tym oto sposobem dochodzimy do tytułowej ballady "The Fragile", która po raz kolejny pokazuje, jak wiele jeszcze siły tkwi w staruszku Trencie. I właśnie doszedłem do wniosku, że gdybym miał tak opisywać każdy track po kolei, to tekst stałby się nudny jak flaki z olejem. Zwrócę jeszcze tylko szczególną uwagę na niesamowicie ciekawy utwór z drugiej płyty - "Starfuckers Inc.". Został poświęcony pamięci Courtney Love, która to z niewiadomych przyczyn chciała wywołać skandal, głosząc publicznie, iż kiedyś sypiała z Trentem. Be, Courtney, be...

Chciałem powiedzieć, że najnowszy album Nine Inch Nails przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Jest ciężko. Jest szybko. Jest wolno. Jest industrialnie. Jest cool. Czego chcieć więcej? Na "The Fragile" pianino spotyka gitary, gitary spotykają gary, te z kolei - mnóstwo innych instrumentów. Wszystko to natomiast zderza się ze znakomitą barwą wokalu Trenta. W sumie - znakomity album. Dla wszystkich fanów twórczości Mr. Reznora jest to zakup obowiązkowy i śmiało mogą oni sobie dodać ten jeden brakujący punkcik do końcowej oceny. Wszyscy, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z NIN powinni zacząć właśnie od tego albumu, gdyż jest on po prostu fenomenalny. Przeciwnikom industrialu radzę omijać tę pozycję z daleka, a niezdecydowanym polecam na początek przesłuchać album... przynajmniej raz.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Nine Inch Nails "The fragile"
Sigurd wawa (gość, IP: 89.75.191.*), 2013-06-02 09:17:52 | odpowiedz | zgłoś
Ghost to bardziej dla fanów. A zresztą Trent zawsze sporo eksperymentował, chociażby wydawał sporo remiksów. Gorsze i lepsze rzeczy.
trent geniusz
trent (gość, IP: 80.58.205.*), 2011-03-11 13:22:20 | odpowiedz | zgłoś
Naucz się trochę kultury, bo widać że jej nie posiadasz. Jeśli już wstawiasz komentarz, to przemyśl 3 razy, bo tak niedojrzałe wypowiedzi tylko cię dyskwalifikują w dyskusji. "Bez ładu i składu" ? To jest muzyka elektroniczna, jest masa brzmień, podkładów nachodzących na siebie, instrumentów z efektami, to jest bogatość twórcza. Można nie lubić, ale "argument" który podałeś wcale nim nie jest.
Co do płyty, to owszem jest genialna, najlepszy dla mnie album, NIN.
Bardzo dobry album
maciux (gość, IP: 153.19.193.*), 2010-10-03 00:00:48 | odpowiedz | zgłoś
Tylko po co starać się pisać obiektywną recenzję? To zaprzecza samo sobie, recenzja jest gatunkiem subiektywnym.
Cudo
Krab (gość, IP: 82.160.118.*), 2010-05-25 23:22:44 | odpowiedz | zgłoś
prawdziwe cudo! Lata lecą a ta płyta wciąż smakuje wyśmienicie. Szkoda, że Reznor zawiesił działalność.
re: Cudo
FanDimmu (gość, IP: 83.23.251.*), 2010-05-26 08:45:41 | odpowiedz | zgłoś
cudo ??? chłopie, ciężko to muzyką nazwać i bardzo dobrze że już nie istnieją, hehehe
re: Cudo
pik (gość, IP: 83.5.231.*), 2010-05-26 18:21:36 | odpowiedz | zgłoś
chłopie ogarnij sie! nie znasz, to sie nie wypowiadaj!!!! jeden z lepszych zespołów w historii rocka, ta płyta jest -jeszcze- świetna, poza tym NIN ''tylko'' zawiesili działalność, w ogóle byłeś na ostatnim koncercie NIN w Poznaniu? pewnie chodzisz tylko na metalowe koncerciki w miejskim domu kultury. jak masz dużo czasu, to załóż sobie blog tam możesz non-stop pisać bzdury jak na rockmetalu. spadaj stąd.
re: Cudo
FanDimmu (gość, IP: 83.22.53.*), 2010-05-26 19:32:32 | odpowiedz | zgłoś
Udzielę ci dobrej rady, więc czytaj uważnie : jak ci się nie podoba to nie czytaj moich komentarzy, albo najlepiej nie wchodź na rockmetal bo ja tu jestem, proste nie? Co do NIN to naprawdę strasznie męczące to dźwięki, bez ładu i składu, i nie nazywaj tego rockiem bo to profanacja.
re: Cudo
Shagrath-- (gość, IP: 95.41.81.*), 2010-05-26 19:56:05 | odpowiedz | zgłoś
W imieniu całego zespołu Dimmu Borgir chciałbym przeprosić za naszego fana. Wybaczcie.
re: Cudo
pik (gość, IP: 83.5.243.*), 2010-05-27 13:52:41 | odpowiedz | zgłoś
co ty wiesz o rocku metalowy chłopczyku. teraz ja ci udziele dobrej rady, weź rozpęd i walnij się w najbliższy mur:) może zmądrzejesz, bo nie wiem czy wiesz ale wkur.. ludzi, nie tylko mnie.
2
Starsze »

Oceń płytę:

Aktualna ocena (395 głosów):

 
 
91%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Marilyn Manson "Mechanical Animals"
- autor: Kornik

Slipknot "Iowa"
- autor: kaRel

Offspring "Americana"
- autor: RaMoNe
- autor: Jacek R.
- autor: GSB

Therion "Deggial"
- autor: szalony KaPelusznik
- autor: ULC
- autor: Do diabła
- autor: Miki(S)
- autor: Margaret

Serj Tankian "Elect The Dead"
- autor: flanel

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy widziałaś(eś) "Kult. Film"?