zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 29 września 2020

recenzja: Tiamat "Clouds"

23.12.1999  autor: Margaret
okładka płyty
Nazwa zespołu: Tiamat
Tytuł płyty: "Clouds"
Utwory: In A Dream; Clouds; Smell Of Incense; A Caress Of Stars; The Sleeping Beauty; Forever Burning Flames; The Scapegoat; Undressed
Wydawcy: Metal Mind Productions, Century Media Records
Rok wydania: 1992
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Czasem, gdy w objęciach nocy wracam do starych dzieł władców "klimatycznych" podziemi, zastanawiam się, gdzie podziała się ich szczerość, magiczny czar, którym jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki byli w stanie zahipnotyzować, a nawet wręcz opętać bardziej uczuciowe i zdołowane dusze. Zastanawiam się, dlaczego zdecydowana większość z nich gra dziś zupełnie inaczej. A to "inaczej" nie zawsze znaczy lepiej, wręcz przeciwnie... Do grona odważnych rewolucjonistów zalicza się właśnie Tiamat - zespół absolutnie kultowy, wyjątkowy, niepowtarzalny. Nie ma wątpliwości, że wielu zagorzałych wielbicieli w pewnym momencie rozczarowało się swymi Mistrzami. Miłość od nienawiści podobno dzieli tylko jeden krok. Ale to tylko kolejne suche stwierdzenie, nie mające odpowiednika w rzeczywistości. Bo Tiamat to przecież nie tylko kontrowersyjny "A Deeper Kind of Slumber", ale także, właściwie przede wszystkim, fenomenalny "Clouds". Przy tej płycie zapomina się o tym, że w tej chwili to jakby nieco inna grupa. Zaklęcie działa równie mocno jak przed laty...

Najpierw był "The Astral Sleep". Z początku nie wierzyłam, że Szwedzi będą w stanie nagrać coś większego, naszpikowanego czarniejszym Mrokiem. Ale właśnie tak się stało. To "Clouds" stał się komnatą ciemności, której nieświadomie(?) szukałam na szlakach mego życia. Czym będą moje małe słowa w porównaniu z TĄ wielką Sztuką? Czy w ogóle mam prawo cokolwiek mówić? Mogę tylko klęczeć i błagać o litość Mrocznego Mściciela. Błagać o wieczny pobyt w Majestacie...

Ta muzyka jest przepustką do nierealnej rzeczywistości. To królestwo najbardziej szlachetnego Mroku. Ja odbywam po nim jakąś mistyczną podróż w nieznane. Czuję smak smutku, przygnębienia i strachu. Czasem próbuję zmienić kierunek, aby oszukać śmierć. To jednak nie jest możliwe... Atmosfera z każdą chwilą staje się coraz bardziej przerażająca, ciemna, diabelska... Ale tylko po to, by ułatwić dotarcie do pałacu. Pałacu stojącego na lodowatym wzgórzu, osaczonym szkarłatną mgłą i posępnymi chmurami. To Majestat Synów Nocy. Gdy już raz do niego dotrzesz, zapragniesz zostać w nim na wieki. Tylko nagły koniec spektaklu przypomni Ci o szarej rzeczywistości, z której przyszedłeś. Ale wiesz przecież, że możesz tam wrócić. Wystarczy tak niewiele...

"Clouds" to esencja mroku i apogeum doskonałości tego zespołu. Tak jak sen nocy, którego strzegą czarni rycerze, wysłannicy piekieł. Nie wiem, komu mam podziękować za jego nagranie - Edlundowi, całej grupie, Bogu, szatanowi, nadprzyrodzonym siłom...? Albo wszystkim po trochu. Jeśli wszyscy oni mieli choć minimalny wkład w powstanie tego ARCYDZIEŁA, to dziękuję wszystkim. Dziękuję za "In A Dream", "The Sleeping Beauty", "Caress o Stars" i arcygenialny "Undressed". Dziękuję za cały album. Chwała Synom Nocy za tak mroczne dzieło! Chwała lucyferiańskiej atmosferze - bez niej Sztuka byłaby uboższa. Bez wątpienia na "Clouds" Tiamat dobrnął do szczytu swej doskonałości. I właśnie ta płyta doskonale zaciera pustkę, jaka potem zaistniała w muzyce Edlunda.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Tiamat "Clouds"
obserwator91 (gość, IP: 83.10.132.*), 2019-12-20 19:34:41 | odpowiedz | zgłoś
co tu więcej mówić to płytę trzeba znać.Arcydzieło.
re: Tiamat "Clouds"
uczeń (gość, IP: 79.186.110.*), 2019-12-22 17:30:50 | odpowiedz | zgłoś
tak, masz rację, tę płytę trzeba posłuchać, koniecznie
taaa
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2012-11-19 06:48:07 | odpowiedz | zgłoś
wszystko ok. natchnienie, mrok, itd itp., tylko to logo Treblinka przypominające nieświęte czasy Crawling in Vomits x-D
re: taaa
Pumpciuś (gość, IP: 80.55.193.*), 2019-12-23 13:05:30 | odpowiedz | zgłoś
Tiamat kiedyś wcześniej się nazywał Treblinka ale gdzie ty na Clouds widzisz to logo ?
re: taaa
jarema37 (wyślij pw), 2019-12-24 15:01:34 | odpowiedz | zgłoś
Obejrzyj sobie oba loga i dostaniesz odpowiedź
re: taaa
Pumpciuś (gość, IP: 80.55.193.*), 2019-12-24 15:57:14 | odpowiedz | zgłoś
Ale z tego co czytam to nie Edlund nazwał zespół Treblinka bo on doszedł już do istniejącego zespołu a po odejściu założycieli zmienił nazwę na Tiamat choć gdzieś też czytałem że to wytwórnia płytowa wymusiła zmianę nazwy ale potem chyba dojrzał bo nie tylko zaczął śpiewać Vote for Love ale przecież zmienił też logo na normalny napis.
re: taaa
jarema37 (wyślij pw), 2019-12-25 13:20:22 | odpowiedz | zgłoś
Co ma piernik do wiatraka? Logo na Clouds (i chyba tylko na Clouds; nie pamietam jak na debiucie) jest bliźniacze do loga Treblinki. I tyle :)
Absolutne mistrzostwo swiata!
Jontek79
Jontek79 (wyślij pw), 2011-03-04 19:44:26 | odpowiedz | zgłoś
Absolutne mistrzostwo swiata!Album trafil w moje rece niedlugo po premierze w formie kasety.Bylem gowniarzem i chlonolem mnostwo muzyki.Pamietam jakie wrazenie na mnie zrobil i,ze strasznie balem sie muzyki na nim zawartej.Jakis czas temu muzyk RATM wypowiadal sie na temat swojej 10 ulubionych albumow.Pomyslalem,ze i ja taka liste zrobie i po namysle-moj top10:(kolejnosc przypadkowa) Metallica'Metalica', Obituary'Cause of death', Tiamat'Clouds', Death'Individual Thought Patterns', Samae'Ceremony of opposites', Mayem'De Mysteriis Dom Sathanas', Arcrurus'La Masquerade Infernale', Satyricon'Rebel Extravaganza', SOAD'Toxicity', Immolation'Feailures for god'/'Unholy cult'...;)
genialna to jest ostatnia płyta
smutas (gość, IP: 78.30.101.*), 2010-12-05 21:51:25 | odpowiedz | zgłoś
bo wreszcie połączył się czad z Clouds z genialnym klimatem z Deeper... Próbowali to robić na Wildhoney ale wyszło coś nudnego, a później przegieli w drugą stronę...
re: genialna to jest ostatnia płyta
tymtym (gość, IP: 87.99.62.*), 2010-12-06 00:04:24 | odpowiedz | zgłoś
?? przecież najpierw była "Wildhoney" a potem "Deeper...". Genialny klimat wg mnie ma ta pierwsza, druga to popłuczyny po niej, a "Clouds" i wszystko co było wcześniej, to bajka z zupełnie innej parafii. Fakt jest tylko taki, że po "Wildhoney" Tiamat tak naprawdę nie nagrał nic interesującego.
« Nowsze
1

Oceń płytę:

Aktualna ocena (425 głosów):

 
 
84%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

- Tiamat

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Machine Head "The Blackening"
- autor: Mrozikos667

Metallica "Master Of Puppets"
- autor: Tomasz Kwiatkowski
- autor: Qboot

Moonspell "Under Satanae"
- autor: Cemetary Slut

My Dying Bride "The Light at the end of the World"
- autor: Margaret
- autor: Miki(S)
- autor: Gollum

Cradle Of Filth "Dusk and Her Embrace"
- autor: szalony KaPelusznik
- autor: Shagrath
- autor: Margaret

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy zdarzyło Ci się wyrzucić płyty lub kasety z muzyką?