zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Anathema "A fine day to exit"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 84%
liczba ocen: 393

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Anathema "A fine day to exit"

Nazwa zespołu: Anathema
Tytuł płyty: "A fine day to exit"
Utwory:  Pressure; Release; Looking outside inside; Leave no trace; Underworld; Barriers; Panic; A fine day to exit; Temporary peace
Wykonawcy:  Vincent Cavanagh - wokal, gitara; Daniel Cavanagh - wokal, gitara; John Douglas - instrumenty perkusyjne; Dave Pybus - gitara basowa; Les Smith - syntezatory
Wydawcy: Music For Nations
Rok wydania: 2001
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Odliczanie zakończone - szósta pełnometrażowa płyta kultowej w pewnych kręgach Anathemy jest już dostępna dla ogółu. Niewątpliwie nadzieje w niej pokładane były bardzo duże, ale przecież sami zainteresowani po przecudownym "Judgement" i wcześniejszych dziełach bardzo wysoko podnieśli sobie poprzeczkę. Muzyka tegoż zespołu zawsze wymykała się jakimkolwiek klasyfikacjom, zawsze emanowała szczerymi do bólu emocjami i uczuciami. Najwierniejsi fani nie wątpili, że i tym razem zatoną w otchłani głębi, magii i piękna. Czasem jednak rozczarowanie przychodzi w najmniej spodziewanej chwil ...

Trudno dziś właściwie ocenić "A Fine Day to Exit". Bo z jednej strony doskonale wie się, że dotychczasowi wielbiciele mogą poczuć się nieco rozczarowani jego zawartością, a jednocześnie ma się świadomość, że i tym razem twórczość Anathemy to niedościgniony ideał muzycznego piękna... To zdecydowanie jedna z tych płyt, na poznanie których potrzeba mnóstwo cierpliwości, jedna z tych, które zostaną docenione z perspektywy czasu, gdy opadną pierwsze emocje, a na ich miejscu pojawi się fascynacja. Jak można było przewidzieć, "szóstka" jest naturalną konsekwencją "Judgement" - może nie słychać tego przy pierwszym kontakcie, gdy umysł jeszcze żyje wspomnieniami i trudno mu przestawić się na teraźniejszość, ale już kolejne bardziej trzeźwe poznawanie tych dźwięków uświadamia, że to najbardziej naturalna ewolucja, najbardziej konsekwentny rozwój. Brytyjczycy nie znają kompromisów, nie pozwalają, by krytyka zamknęła ich w ciasnych ramach konkretnego stylu. I właśnie dlatego "A Fine Day to Exit" jest sporym zaskoczeniem - bo choć można było przewidzieć taki obrót spraw, bezpośredni kontakt z dźwiękami nieraz zaskakuje. Anathema śmiało pogrążyła się w progresywno- psychodelicznych otchłaniach, których ujście znaleźć można było na "Judgement". Już otwierający album "Pressure" zaskakuje delikatnością i klawiszowym motywem śmiało wysuniętym na pierwszy plan. Kompozycje z "wnętrza" krążka jeszcze bardziej oczarowują delikatnością i spokojem (przepiękny "Leave no Trace"). Ale tak naprawdę dźwięk ciszy to tylko jedna strona tego albumu. Bo obok subtelnych, nostalgicznych wyciskaczy łez znaleźć tu można utwory bardziej energiczne, zakręcone, momentami nawet nasycone buntem ("Panic", fragmenty "Looking Outside Inside"). Dzięki tej dwoistości płyta nie nudzi, tym bardziej, że spokój z dynamizmem zostały inteligentnie przemieszane - gdy robi się niepokojąco łagodnie, za chwilę do gry włącza się bardziej rockowa gitara. Właśnie rockowa... bo chyba trudno już Brytoli zamykać w metalowych klatkach. "A Fine Day to Exit" to przede wszystkim gitary akustyczne wymieniane z kontrolowanym ciężarem, wątki elektroniczne i transowe, odrobina psychodelii, ogrom progresji. Nie sposób zapomnieć w tej wyliczance o Vincencie - wokale jak zwykle wspaniale oddają muzyczny zamysł. Pełno w nich zaangażowania pasji, uduchowienia... Zresztą jak i w samych dźwiękach. W dźwiękach pełnych melancholii, osamotnienia, ale tez i nadziei, siły i rozmarzenia.

Przyznam, że dużo czasu zabrało mi przekonanie się do tej płyty. Początkowo byłam wręcz rozczarowana jej zawartością. Jako odwieczna fanka oczekiwałam czegoś innego. Dopiero za którymś razem odnalazłam w tej muzyce pierwiastki mojej Anathemy. "A fine Day to Exit" wymaga czasu i maksymalnego skupienia. Wymaga odrobiny poświęcenia i wrażliwości. A przede wszystkim słuchawek, samotności i ciszy. Wówczas pozostaje tylko jedno - pozwolić dźwiękom swobodnie wlewać się do duszy. To dzieje się tak szybko... nie zauważysz momentu, w którym się zakochasz. Nie będziesz wiedzieć, dlaczego tak się stało... Ale odpowiedź istnieje. To wciąż nietuzinkowa, wielowymiarowa muzyka pełna emocjonalnej głębi i najszczerszej szczerości. I to jest ten trik, na który zawsze nabierają Brytole. Jakkolwiek by nie brzmieli...

autor: Margaret

tutaj od 23.10.2001

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

Opeth "Blackwater Park"
- autor: Zbyszek "Mars" Miszewski
- autor: Michu
- autor: Margaret
- autor: Arhaathu

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Motorhead "Motorizer"
- autor: Szamrynquie


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Anathema

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Anathema

"A fine day to exit"
autor: mos

"A fine day to exit"
autor: Margaret

"A Natural Disaster"
autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski

"Alternative 4"
autor: mentos

"Alternative 4"
autor: szalony KaPelusznik

"Eternity"
autor: Margaret

"Falling Deeper"
autor: Megakruk

"Judgement"
autor: Adam "Tool" Ulecha

"Judgement"
autor: Margaret

"Judgement"
autor: Raf

"Pentecost III"
autor: Margaret

"Resonance"
autor: Margaret

"Serenades"
autor: Margaret

"The Silent Enigma"
autor: Margaret

"The Silent Enigma"
autor: rick

"Weather Systems"
autor: Megakruk

"We're Here Because We're Here"
autor: Paweł Kuncewicz


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas