zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Death "The Sound of Perseverance"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 94%
liczba ocen: 833

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Death "The Sound of Perseverance"

Nazwa zespołu: Death
Tytuł płyty: "The Sound of Perseverance"
Utwory:  Scavenger Of Human Sorrow; Bite The Pain; Spirit Crusher; Story To Tell; Flesh And The Power It Holds; Voice Of Soul; To Forgive Is To Suffer; A Moment Of Clarity; Painkiller
Wykonawcy:  Chuck Schuldiner - wokal, gitara; Richard Christy - instrumenty perkusyjne; Scott Clendenin - gitara basowa; Shannon Hamm - gitara
Wydawcy: Nuclear Blast Records / Metal Mind Productions
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Death zna każdy. Każdy metal wie co to jest. Ale przypomnę, dla porządku To oni stworzyli death metal, to właśnie Chuck Schuldiner (lider) zwany jest ojcem tego gatunku, to on jako pierwszy połączył ostrą muzę z progresją, ale tak, by nadal pozostała to rasowy metal, który niczym wiertara wchodzi w mózg, rozwala czaszkę, dotyka najgłębszych okolic umysłu i przenika go niczym promienie gamma. Chuck to geniusz. Wystarczy...?

Zanim sobie kupiłem "The Sound of..." słyszałem opinie: że to już zbyt jazzowe, że Chuck zgubił głowę w komponowaniu, że przegiął pałę z tą progresją. Ale w końcu album dorwałem, CDek wylądował w odtwarzaczu, później było play i po 2,5 miesiąca kompakcik sobie tam pozostaje, a ja nadal katuję sprzęcior i kolumny, a przede wszystkim sąsiadów z dołu... Ludzie! Razem z "Individual Thought Patterns" i "Symbolic" (poprzednie płyty Death) "The Sound Of..." tworzy najlepszy kawałek progresywnego death metalu jaki w życiu słyszałem i chyba będę w życiu słyszał! Już się niecierpliwicie, więc wam opowiem, co tu znajdziecie. Rekordową ilość riffów gitarowych, zmiany tempa co kilka sekund, cholernie dobre teksty. Chuck po raz kolejny pokazał niesamowity kunszt. O czym śpiewa? To bardzo trafne obserwacje umierającego świata, pozytywnych uczuć i pokazywania ich takimi jakimi są. Jego wokal też się zmienił, jest bardziej skrzeczący i ostrzejszy, ale to idealnie wpasowuje się w resztę. Solówki są bardzo melodyjne, perkusista robi sieczkę z bębnów, o gwałconych gitarach nie wspomnę. W zasadzie każdy utwór inaczej się zaczyna niż kończy, każdy ma swoje niepowtarzalne momenty, każde drgnięcie struny jest wyostrzone. Raz mamy kosmiczną jazdę i kostkowanie, by po chwili kołysać się w wolnej melodii. Niesamowite. Takie kawałki jak "Scavenger of Human Sorrow", "Story to Tell", "Flesh And the Power It Holds", "Spirit Crusher" to prawdziwy kunszt progresywnego death metalu i zarazem najlepsze numery na albumie, ale reszta wcale im nie ustępuje, każdy jest inny, nigdy cię nie znudzą. Chuck już dobrze wie, jak najpierw rozpieścić słuchacza, aby później zesłać na niego masakrę i rzeź, aby zabić, by po chwili rzec: "Już dobrze, wszystko będzie dobrze, spokojnie". Nasuwa mi się jedno określenie podsumowujące ten album: POEZJA! Mamy tu też instrumentalny utwór, grany na początku na gitarce akustycznej, to prawdziwy głoś duszy ("Voice of Soul"). A na koniec jeszcze bonus w postaci covera "Painkiller" Judas Priest.

To nie jest zwykła muzyka, to sztuka. Nikt już nigdy nie powie nic ponad Śmierć w progresywnym death metalu, nikt już nie stworzy nic lepszego od twórczości Chucka, który w obecnej ma kłopoty ze zdrowiem... "The Sound of..." to najlepsze dopełnienie dwóch poprzednich płyt, zarazem jedyne w swoim rodzaju. Wszystko razem składa się na magnum opus gatunku, który zapoczątkował i jednocześnie wyrzeźbił wzór nie do pobicia i podrobienia: Chuck Schuldiner.

Amen.

CHUCK, NAGRAJ JESZCZE PŁYTĘ POD SZYLDEM DEATH!!!

autor: Sanitarium

tutaj od 16.11.2000

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

Metallica "Master Of Puppets"
- autor: Tomasz Kwiatkowski
- autor: Qboot

King Crimson "In The Court Of The Crimson King"
- autor: Grzegorz Kawecki

Pink Floyd "Wish You Were Here"
- autor: Tomasz Kwiatkowski
- autor: GSB
- autor: Tomasz Klimkowski

Led Zeppelin "II"
- autor: Kajetan Pawełczyk

Machine Head "The Blackening"
- autor: Mrozikos667


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
arcydzieło
pik (gość, IP: 83.31.6.*), 2011-10-19 20:21:05 | odpowiedz | zgłoś
nie trzeba być fanem metalu, żeby uwielbiać tę plytkę, słucham ostatnio sporo różnej (w większości spokojnej)muzy- rocka, jazzu, bluesa nawet czasem popu- tego bardziej ambitnego (jest taki! ;p) ale do tego krążka zawsze prędzej czy później sie wróci.. a tak nieufnie kiedys do tego podchodziłem. death: to pewnie jakieś napierdalanie -not for you(myśle se) a tutaj taka genialna rzecz!

 
Niesamowite
Vespe (gość, IP: 31.175.208.*), 2011-10-19 18:42:00 | odpowiedz | zgłoś
Wiele lat temu (stosunkowo) bez metalu nie umiałem żyć, aż uznałem, że zaczynam z niego... wyrastać.I wyrosłem. Efekt był taki,że zwyczajnie przegapiłem tę płytę. Aż jakiś czas temu, tytułem przypomnienia sobie dawnych lat,przy okazji wertowania YT trafiłem na nią. I... zaniemówiłem. Wstyd mi,że ja -taki niegdyś zajadły fan metalu- przez tyle lat nie wiedziałem o istnieniu jednej z najlepszych ,być może najlepszej ,rzeczy jakie ten gatunek stworzył.Chuck -byłeś, jesteś i będziesz!

 
RiP
Ebro (gość, IP: 109.231.49.*), 2011-09-25 13:28:25 | odpowiedz | zgłoś
Słucham każdej dobrej muzy, która mi wpadnie do ucha od poezji śpiewanej po klasyczne dźwięki Bacha, Mozarta itp. Ale Death (zwłaszcza od Indyvidual po Sound) to piekno, o którym nigdy nie zapomnę. Coś niesamowitego, pezpretensjonalnego, muzyka w każdym calu, bez ideologizowania i predzenia o przesłaniu, bez pretensjii, że ten świat taki zły i mnie nie lubi... Muzyka, to wszystko czego mi trzeba! Dzięki Chuck!

 
Pierwszy :)
camillo (gość, IP: 80.55.179.*), 2009-09-04 18:24:06 | odpowiedz | zgłoś
Po 9 latach od dodania recki...
Death to genialny zespół, a właściwie to Chuck, bo reszta tylko dopieszczała swoimi instrumentami

 
re: Pierwszy :)
Narcos (wyślij pw), 2009-09-04 20:46:38 | odpowiedz | zgłoś
Tak, tak... Death tzn. Chuck. Wielki muzyk.


 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Death

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Death

"Human"
autor: Wełna

"Live In L.A. (Death and Raw)"
autor: m00n

"Live In L.A. (Death and Raw)"
autor: Krzysiek "kksk"

"The Sound of Perseverance"
autor: Sanitarium

"The Sound of Perseverance"
autor: Rock'n Robert


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

W co jest Ci najbardziej zimno w ostatnich dniach?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas