Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
94% |
| liczba ocen: |
768 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Death "The Sound of Perseverance"
|
Nazwa zespołu: Death
Tytuł płyty: "The Sound of Perseverance"
| Utwory: |
Scavenger Of Human Sorrow; Bite The Pain; Spirit Crusher; Story To Tell; Flesh And The Power It Holds; Voice Of Soul; To Forgive Is To Suffer; A Moment Of Clarity; Painkiller |
| Wykonawcy: |
Chuck Schuldiner - wokal, gitara; Richard Christy - instrumenty perkusyjne; Scott Clendenin - gitara basowa; Shannon Hamm - gitara |
Wydawcy: Nuclear Blast Records / Metal Mind Productions
Rok wydania: 1998
Data napisania recenzji: 13.11.2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Death zna każdy. Każdy metal wie co to jest. Ale przypomnę, dla porządku
To oni stworzyli death metal, to właśnie Chuck Schuldiner (lider)
zwany jest ojcem tego gatunku, to on jako pierwszy połączył ostrą
muzę z progresją, ale tak, by nadal pozostała to rasowy metal, który
niczym wiertara wchodzi w mózg, rozwala czaszkę, dotyka najgłębszych
okolic umysłu i przenika go niczym promienie gamma. Chuck to geniusz.
Wystarczy...?
Zanim sobie kupiłem "The Sound of..." słyszałem opinie: że to już zbyt
jazzowe, że Chuck zgubił głowę w komponowaniu, że przegiął pałę z tą
progresją. Ale w końcu album dorwałem, CDek wylądował w odtwarzaczu,
później było play i po 2,5 miesiąca kompakcik sobie tam pozostaje,
a ja nadal katuję sprzęcior i kolumny, a przede wszystkim sąsiadów
z dołu... Ludzie! Razem z "Individual Thought Patterns" i "Symbolic"
(poprzednie płyty Death) "The Sound Of..." tworzy najlepszy kawałek
progresywnego death metalu jaki w życiu słyszałem i chyba będę
w życiu słyszał! Już się niecierpliwicie, więc wam opowiem, co tu
znajdziecie. Rekordową ilość riffów gitarowych, zmiany tempa co kilka
sekund, cholernie dobre teksty. Chuck po raz kolejny pokazał niesamowity
kunszt. O czym śpiewa? To bardzo trafne obserwacje umierającego świata,
pozytywnych uczuć i pokazywania ich takimi jakimi są. Jego wokal też się
zmienił, jest bardziej skrzeczący i ostrzejszy, ale to idealnie wpasowuje
się w resztę. Solówki są bardzo melodyjne, perkusista robi sieczkę z
bębnów, o gwałconych gitarach nie wspomnę. W zasadzie każdy utwór inaczej
się zaczyna niż kończy, każdy ma swoje niepowtarzalne momenty, każde
drgnięcie struny jest wyostrzone. Raz mamy kosmiczną jazdę i kostkowanie,
by po chwili kołysać się w wolnej melodii. Niesamowite. Takie kawałki
jak "Scavenger of Human Sorrow", "Story to Tell", "Flesh And the Power
It Holds", "Spirit Crusher" to prawdziwy kunszt progresywnego death
metalu i zarazem najlepsze numery na albumie, ale reszta wcale im nie
ustępuje, każdy jest inny, nigdy cię nie znudzą. Chuck już dobrze wie,
jak najpierw rozpieścić słuchacza, aby później zesłać na niego masakrę
i rzeź, aby zabić, by po chwili rzec: "Już dobrze, wszystko będzie
dobrze, spokojnie". Nasuwa mi się jedno określenie podsumowujące
ten album: POEZJA! Mamy tu też instrumentalny utwór, grany na początku
na gitarce akustycznej, to prawdziwy głoś duszy ("Voice of Soul"). A na
koniec jeszcze bonus w postaci covera "Painkiller" Judas Priest.
To nie jest zwykła muzyka, to sztuka. Nikt już nigdy nie powie nic ponad
Śmierć w progresywnym death metalu, nikt już nie stworzy nic lepszego od
twórczości Chucka, który w obecnej ma kłopoty ze zdrowiem... "The Sound
of..." to najlepsze dopełnienie dwóch poprzednich płyt, zarazem jedyne
w swoim rodzaju. Wszystko razem składa się na magnum opus gatunku, który
zapoczątkował i jednocześnie wyrzeźbił wzór nie do pobicia i podrobienia:
Chuck Schuldiner.
Amen.
CHUCK, NAGRAJ JESZCZE PŁYTĘ POD SZYLDEM DEATH!!!
autor:
Sanitarium
|
tutaj od 16.11.2000
|
|
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Zobacz:
Wasze komentarze (poniżej)
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
Pierwszy :)
camillo (gość, IP: 80.55.179.*), 2009-09-04 18:24:06
| odpowiedz | zgłoś
Po 9 latach od dodania recki... Death to genialny zespół, a właściwie to Chuck, bo reszta tylko dopieszczała swoimi instrumentami
|
| |
re: Pierwszy :)
Tak, tak... Death tzn. Chuck. Wielki muzyk.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|