Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
83% |
| liczba ocen: |
254 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Fear Factory "Digimortal"
|
Nazwa zespołu: Fear Factory
Tytuł płyty: "Digimortal"
| Utwory: |
What will become; Damaged; Digimortal; No one; Linchpin; Invisible wounds (Dark bodies); Acres of skin; Back the fuck up; Byte block; Hurt conveyor; (Memory imprints) Never end; Dead man walking; Strain vs. resistance; Repentance; Full metal contact |
| Wykonawcy: |
Christian Olde Wolbers; Raymond Herrera; Burton C. Bell; Dino Cazares |
Wydawcy: Roadrunner Records
Rok wydania: 2001
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Na kupno "Digimortal" zdecydowałem się po obejrzeniu w którejś ze stacji
muzycznych (na pewno nie MTV :) ) wideoklipu do numeru "Linchpin". Moja
uwaga została przykuta nie przez klip (chociaż jest ok), lecz przez
muzykę. Znam wcześniejsze dokonania zespołu, jednak nie kręciły mnie
zbytnio. Aż do teraz...
"Digimortal" to jeden z najlepszych albumów metalowych jakie
słyszałem. Zacznijmy może od brzmienia... jest perfekcyjne! Wszystkie
pięknie, głośno :) i wyraźnie słychać. Pozwala to zwrócić uwagę na
umiejętności muzyków. Mi szczególnie podoba się gra perkusisty; bardzo
szybka stopa. Ale Raymond Herrera to klasa sama w sobie. Jeśli chodzi o
muzykę, to nie zaszły praktycznie żadne zmiany od czasu "Obsolete". Nadal
szybko, brutalnie, plus industrialne "wstawki". I tu mały apel... Parę
razy słyszałem opinie od pozerów (ktokolwiek by to nie był - red.),
którzy pewnie słyszeli w życiu jeden utwór Fear Factory, że Fabryka
gra techno... Wobec tego proszę sobie posłuchać "Digimortal" i jeśli
ktoś nadal będzie uważał, że to techno, to pozostaje wizyta na oddziale
zamkniętym... Wszystkie kawałki są wprost naładowane energią i podczas
słuchania głowa sama zaczyna się ruszać. Czy to, że wydali dwie płyty z
remiksami techno, oznacza, że nie są zespołem metalowym? Jak już mówiłem:
proszę posłuchać "Digimortal"... Polecam ten album wszystkim wkurzonym
na świat. Lepiej siedzieć w domu i rozładowywać złość słuchając muzyki,
niż zakładać dres i ruszać w miasto z bejsbolem w ręku (pozdrowienia
dla wszystkich "łysków").
Album jest genialny w każdym calu. Nie ma na nim ani jednego
tzw. zapychacza. Jeśli miałbym wybrać jeden ulubiony utwór,
byłoby to bardzo trudne zadanie, ponieważ trzymają równy poziom i są
świetne. Edycja podstawowa zawiera ich jedenaście, na digipacku, którego
jestem szczęśliwym posiadaczem, są cztery utwory dodatkowe. Nie myślcie
sobie, że są to jakieś mizerne "odpryski" z poprzednich wydawnictw... Te
cztery bonusy są równie genialne jak cały album. Polecam szczególnie
utwór "Full metal contact" wykorzystany w grze komputerowej "Demolition
racer". Tego kawałka mógłbym słuchać całymi dniami. Pokażcie mi gościa,
który podczas słuchania go choć raz nie poruszy głową, a dostanie ode mnie
całą dyskografie Fear Factory. To po prostu czysta energia!!! Dodatkowym
plusem (tylko w tym utworze) jest brak wokalu. Nie odwraca po prostu
uwagi od fenomenalnej gry gitarzystów.
Gościnnie w jednym z kawałków ("Back the fuck up") wystąpił koleś z
zespołu Cypress Hill. I nie jest to wcale jakiś utwór hiphopowy czy
rapowy pomieszany z metalem! To po prostu czysty metal. Ta uwaga jest
przeznaczona dla tych pozerów, o których wyżej.
"Digimortal" to album wydany po dwóch latach ciszy ze strony
zespołu. Wypada tylko żałować, że Fear Factory nie nagrywa
częściej... Polecam go każdemu. Nie tylko starym fanom, ale także
wszystkim, którzy chcę posłuchać inteligentnej, a jednocześnie brutalnej
muzyki.
autor: Shagrath
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
Słaba ta recka...
Scumgrief (gość, IP: 83.26.58.*), 2008-05-14 18:28:50
| odpowiedz | zgłoś
Po pierwsze płyty z remixami to nie techno, a industrial jak już.
Po drugie zupełnie niepotrzebnie nawiązujesz do dresów, łysków itd. Jestem łysy i jakoś nie korci mnie, aby brać bejsbol. Popraw to bo troszkę razi.
Po trzecie na Digimortal na gitarze grał Dino Cazares i tylko on grał na gitarze więc to co napisałeś ("Nie odwraca po prostu uwagi od fenomenalnej gry gitarzystów") jest błędne. Fenomenalna gra gitarzysty jak już.
Co do 'Back The Fuck Up' to moim zdaniem jest to zainspirowane nu tonem i jest to połączenie rapu i metalu.
O co Ci chodzi z tymi pozerami?
Dziwne, że tak bardzo podoba Ci się 'Digimortal' ponieważ według fanów [i mnie] jest to ich najsłabszy album... gusta.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|