Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
72% |
| liczba ocen: |
903 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Metallica "S&M"
|
Nazwa zespołu: Metallica
Tytuł płyty: "S&M"
| Utwory: |
The Ecstasy Of Gold; The Call Of The Ktulu; Master Of Puppets; Of Wolf And Man; he Thing That Should Not Be; Fuel; The Memory Remains; No Leaf Clover; Hero Of The Day; Devil's Dance; Bleeding Me; Nothing Else Matters; Until It Sleeps; For Whom The Bell Tolls; - Human; Wherever I May Roam; Outlaw Torn; Sad But True; One; Enter Sandman; Battery |
| Wykonawcy: |
Michael Kamen - dyrygent; Orkiestra Symfoniczna z San Francisco; Jason Newsted - gitara basowa; Kirk Hammett - gitara; Lars Ulrich - instrumenty perkusyjne; James Hetfield - wokal, gitara |
Wydawcy: Vertigo / Universal Music
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 4
Metallica uraczyła nas na Święta Bożego Narodzenia 1999 nowym
albumem. Szkoda tylko, że nie z nowym, studyjnym materiałem. Płyta "S & M"
zawiera 21 utworów zarejestrowanych podczas koncertu, w którym zespołowi
towarzyszyła Orkiestra Symfoniczna z San Francisco pod dyrekcją słynnego
Michaela Kamena (współpracował m.in. z Pink Floyd, Bryanem Adamsem,
Kiss...). W znakomitej większości są to utwory dobrze znane z regularnych
albumów grupy. Znalazło się miejsce tylko dla dwóch premierowych kawałków,
z których wyróżnić wypada "No Leaf Clover", wypadający znakomicie na
tle bardziej ogranych już kompozycji. Jest też instrumentalny kawałek
"The Ecstasy Of Gold" znany mi jak dotąd tylko z bootlegów (np. "Damaged
Justice").
Niestety album ten w ogóle jako całość nie przekonuje. Brzmienie jest
toporne, orkiestra i zespół zamiast współpracować wzajemnie sobie
przeszkadzają i w ogóle jest nieciekawie. Co nie znaczy jednak, że brak
tej płycie (a właściwie płytom) pięknych momentów. Dla mnie najlepiej
wypadły w tej aranżacji chyba wspomniane już "The Ecstasy Of Gold",
świetnie brzmi także stary kawałek, jeszcze z płyty "Ride The Lightning"
pod tytułem "The Call Of Ktulu". Nowych barw nabrał także nieco bezbarwny
w oryginale "Hero Of The Day", nie najgorzej brzmią też utwory z "Master
Of Puppets" (ich chyba nie można zepsuć), podoba mi się zwłaszcza "The
Thing That Should Not Be", z takim pełnym politowania szyderczym śmiechem
Hetfielda w pewnej chwili... Właśnie, a propos Hetfielda - odnoszę
wrażenie, że trochę przekombinował z interpretacją wokalną w niektórych
utworach (choćby w "Nothing Else Matters"). Nie da się jednak zaprzeczyć,
że na ogół w formie jest wybornej, podobnie jak pozostali członkowie
zespołu (zwłaszcza Ulrich). Zaskakuje na tym albumie umieszczenie tak
ostrych numerów jak choćby "Fuel", "Devil's Dance" czy "Battery" -
wrażenia raczej nieciekawe, jak już wspomniałem wcześniej, często ma
się wrażenie, że zespół gra swoje, a orkiestra robi wszystko, żeby mu w
tym przeszkodzić. Nieporozumieniem jest umieszczenie tu takiego "One",
który brzmi po prostu koszmarnie, a to przecież kompozycja genialna,
wręcz kanon rocka i metalu.
Bez wątpienia powstała nowa jakość, z tym, że ja osobiście, chyba jak
każdy oddany fan Metalliki, sto razy wolę oryginalne wersje zamieszczonych
na "S & M" kawałków. I ze zniecierpliwieniem czekam na kolejną studyjną
płytę kwartetu. Może pójdą w ślad Megadeth i wrócą do thrashu? Już
proponuję tytuł płyty "Ride The Master Of Puppets And Kill'em All With
Lightning Of Justice".
autor: Tomasz Kwiatkowski
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
Płyta porażka.
I to duża porażka. Gust nie ma nic do rzeczygdy sie ma doczynienia z kakofonią.
|
| |
słuszna ocena!
to jest właściwa ocena tego albumu, nie żadne 10/10.. rozumiem że każdy ma prawo do własnego zdania, ale jak piszecie, że te utwory z orkiestrą są lepsze od oryginału.. to nie wyrabiam. biedny Cliff na pewno przewracał sie w grobie, jak słyszał S&M;)
|
| |
re: słuszna ocena!
tutaj w zasadzie nie ma czego porównywać.
zn. na siłę można, ale moim zdaniem, na to wydawnictwo powinno się patrzeć w oderwaniu od całej reszty twórczości zespołu. i nie można mówić, że któraś wersja jest lepsza albo gorsza. np. taki master jest po prostu zupełnie inny, jakby był nie tym utworem, co wcale nie czyni go gorszym. oryginał jest genialny, ale ta wersja też jest godna uwagi. to kawał porządnej muzyki. nie podoba się aranżacja? to, że bas jest schowany? że orkiestra za głośno? że głos jamesa nie taki jak kiedyś? to wystarczy odpalić oryginał, a nie psioczyć na ciekawy eksperyment.
a jeśli chodzi o one, to moim zdaniem jest zagrane świetnie. orkiestra dała temu utworowi zupełnie inne zabarwienie, bardzo mi się podoba. i znów, ani jedna, ani druga wersja nie jest lepsza. są po prostu inne.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|