zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 18 listopada 2017

recenzja: Bruce Dickinson "Accident of birth"

2.09.1999  autor: Rafał "Negrin" Lisowski
okładka płyty
Nazwa zespołu: Bruce Dickinson
Tytuł płyty: "Accident of birth"
Utwory: Freak; Toltec 7 Arrival; Starchildren; Taking The Queen; Darkside Of Aquarius; Road To Hell; Man Of Sorrows; Accident Of Birth; The Magican; Welcome To The Pit; Omega; Arc Of Space
Wykonawcy: Bruce Dickinson - wokal; Adrian Smith - gitara; Roy Z - gitara, pianino; Eddie Casillas - gitara basowa; David Ingraham - instrumenty perkusyjne
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Piszę tę recenzję zaledwie 4 dni po ogłoszeniu nowego składu Iron Maiden - z Dickinsonem i Smithem w składzie. Wiele myślę o tym, co wyjdzie z tej współpracy. Zapewne to Bruce stawiał warunki powrotu do Dziewicy. Może więc nowy materiał podobny będzie do "Accident Of Birth"?

A jest to płyta udana. Pierwsze, co już od pierwszych dźwięków otwierającego krążek "Freak", uderza słuchacza przyzwyczajonego do stylu Iron Maiden to "ciężkość" gitar. Brzmią o wiele niżej i ostrzej niż "za dawnych czasów", niektóre zaś riffy mają charakter niemal core'owy. Po eksperymentach na wcześniejszych solowych płytach, próbach zerwania z przeszłością i stworzenia czegoś całkiem nowego, Dickinson powraca jednak do metalu (i całe szczęście).

Na "Accident..." dominują właśnie takie szybkie, dynamiczne, ciężkie kawałki. Najlepsze z nich to według mnie chyba "Freak", "Starchildren" i utwór tytułowy, choć inne niewiele im ustępują. Wyjątkiem jest tu jedynie - najgorszy na całej płycie, monotonny i mało porywający - "The Magican". Na krążku znalazło się także kilka ballad, nie pozbawionych jednak metalowego charakteru (nie, u Dickinsona nie ma miejsca na cukierkowe quasi-popowe kompozycje!): "Man Of Sorrows", "Omega", "Arc Of Space" (z solówką na gitarze klasycznej!), a częściowo także "Taking The Queen", które spośród całego materiału najbardziej przypomina mi brzmienie Maiden. Wśród tych utworów zdecydowanie wyróżnia się pierwszy z wymienionych, pokuszę się nawet o przewrotne stwierdzenie, iż jest to najlepsza pozycja na całym albumie. Pewnym wyjątkiem jest "Toltec 7 Arrival", półminutowy wstęp do "Starchildren" zaklasyfikowany jako osobny utwór.

Trochę jedynie rozczarowuje mała ilość i rozmach solówek. Nie jest źle, ale po Adrianie Smithie można by oczekiwać trochę więcej.

Generalnie jednak, "Accident Of Birth" to potężna porcja nowoczesnego heavy metalu w świetnym wykonaniu. Potwierdza również nieprzeciętne umiejętności wokalne Dickinsona. Przez wielu płyta ta uznawana jest za lepszą od dokonań Bruce'a w Maiden. Ja nie posunąłbym się tak daleko, niezaprzeczalnym faktem jest jednak jej wyższość nad ówczesnymi wydawnictwami Dziewicy z Blazem Bayley'em w roli wokalisty. Jak widać, sam zespół miał podobną opinię zapraszając Bruce'a do ponownej współpracy. Oby coś z tego wyszło. Na razie pozostaje nam słuchać "Accident...".

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Bruce Dickinson "Accident of birth"
dharmawheel (gość, IP: 195.205.186.*), 2013-02-18 03:07:21 | odpowiedz | zgłoś
A gdzie jakieś odniesienie do ponadczasowej, mega głębokiej warstwy lirycznej? Nikt nie powinien przejść obok tego obojętnie...
Po prostu...
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2011-11-24 20:38:36 | odpowiedz | zgłoś
fokken mazdapis!!!!!

Oceń płytę:

Aktualna ocena (368 głosów):

 
 
94%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Co robisz, kiedy gwiazda wieczoru gra beznadziejnie źle?