zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 19 listopada 2019

recenzja: Gamma Ray "Land Of The Free"

26.12.2000  autor: Wickerman
okładka płyty
Nazwa zespołu: Gamma Ray
Tytuł płyty: "Land Of The Free"
Utwory: Man On A Mission; Fairytale; All Of The Damned; Rising Of The Damned; Gods of Deliverance; Farewell; Abbys Of The Void; Rebellion In Dreamland; Salvations Calling; Land of The Free; The Saviour; Time To Break Free; Afterlife
Wydawcy: Koch International
Rok wydania: 1995
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Na Gamma Ray trafiłem zupełnie przypadkiem. Słuchałem Helloween i pomyślałem, że skoro Kai Hansen zrobił takie kawałki jak "Future World" i "Halloween", to Gamma Ray może być naprawdę niezłe. Zakupiłem "Land Of The Free" i odjechałem. Takiego power metalu nikt nie zagra. Świetne riffy, prędkość i te refreny...

Album rozpoczyna "Man On A Mission". Szybki, z fajnym refrenem - jeśli mowa o refrenach to najlepsze (najbardziej melodyjne) możemy znaleźć w "Rebbelion In Dreamland", "Time To Break Free" i oczywiście w utworze tytułowym. Ten refren rozwala na ścianie! Kaia wspomagają Michael Kiske i Hansi Kursh.

"Fly above at the edge of the world
Searchin' for glory and peace..."

Niektóre kompozycje są rozdzielone przez krótki instrumentalne wstawki - "The Saviour", "Rising Of The Damned".

Szczególnie wpada w ucho świetna ballada Dirka - "Farewell". Fortepian i Kai wokalnie wspomagany przez Hansiego Kursha z Blind Guardian. Hansi udziela się również (poza wspomnianym "Rebellion In Dreamland") w utworze tytułowym, a w "Time To Break Free" śpiewa Michael Kiske, kiedyś członek Helloween.

Sądzę, ze gdyby ta płyta została nagrana przez Heloween, byłby on wypełniony kawałkami Weikatha typu "Rise And Fall" i "Dr Stein", nie komponowałoby się to dobrze z całością albumu, który zasługuje na określenie concept-album. We wszystkich tekstach przeważa tematyka "walki narodowo wyzwoleńczej" (podziękowania dla p. Czerw :-) ).

Jeśli ktoś lubi power metal, to... zapewne ma już ten album, a jeśli nie ma, to niech się nim zainteresuje. Jeśli ktoś powera nie lubi, nie trawi, to niech się trzyma daleko.

Komentarze
Dodaj komentarz »
Antykomercja
Ktoś (gość, IP: 77.112.168.*), 2011-05-01 20:01:51 | odpowiedz | zgłoś
To co urzeka w tej płycie to najbardziej archaiczne brzmienie jakie kiedykolwiek słyszałem. Nie chodzi tu o produkcję tylko o klimat i atmosferę. Coś podobnego można usłyszeć też na Blind Guardian - Nightfall In Middle-Earth i Rage - XIII ale Land Of The Free to zaprzeczenie komercji. Tylko dla szczególnie wybranych.
co to jest power?
ultraslan (gość, IP: 90.129.67.*), 2009-02-01 00:49:45 | odpowiedz | zgłoś
Power metal? ale masz na myśli coś w stylu Metal Church, czy te niemiecko-skandynawskie popłuczyny?

Oceń płytę:

Aktualna ocena (237 głosów):

 
 
77%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Helloween "Keeper Of The Seven Keys Part I"
- autor: Comeill

Opeth "Blackwater Park"
- autor: Zbyszek "Mars" Miszewski
- autor: Michu
- autor: Margaret
- autor: Arhaathu

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy jesteś altruistą?