zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 19 stycznia 2021

recenzja: Moonspell "Sin/Pecado"

9.06.2000  autor: Pablo
okładka płyty
Nazwa zespołu: Moonspell
Tytuł płyty: "Sin/Pecado"
Utwory: Slow Down!; handmakeGod; 2econd Skin; Abysmo; Flesh; Magdalene; V.C. (Gloria domini); EuroticA; Mute; Dekadence; Let the children cum to me...; The hanged Man; 13!
Wydawcy: Century Media Records, Metal Mind Productions
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 4

Zbyt dużo klawiszy, sampli... Moonspell zaczyna grać jak Depeche Mode z przesterowaną, dźwięcznie brzmiącą gitarą. Nie to, żebym miał coś do DM. To stwierdzenie jest kierowane do Moonspella. Dziwi mnie fakt, że skład jest wciąż ten sam... Singiel poprzedzający płytę "2econd Skin" był zapowiedzią zmian, ale nie przeginajmy panowie...

Okładka jest tak samo nudna, jak cała zawartość krążka. Trzeba docenić zespół za dokonania z dwóch poprzednich albumów i z przykrością podziękować. Albo Fernando zmęczył się śpiewaniem i musi odpocząć, albo po prostu nie chce mu się śpiewać. Jak jest naprawdę? Czas pokaże... Teraz możemy tylko płakać nad tym, co mamy (bo cieszyć się nie ma z czego). Muzyka zdominowana przez elektronikę, zespół tworzy jakby musiał, a nie chciał. Z całej płyty, która praktycznie nie ma nic wspólnego z metalem, do zniesienia są trzy utwory: "handmadeGod", "2econd Skin" i "Abysmo". Staram się dostrzec, co ta muzyka ma wspólnego nawet z "Irreligous", ale nie mam żadnego pomysłu. Chyba to, co żyje, musi w końcu kiedyś umrzeć... Na tym wydawnictwie nie ma porządnego wokalu, cechującego Moonspella. Jeśli pojawia się podobny, to nie można o nim nic dobrego powiedzieć, bo jest przesterowany do granic możliwości. O gitarach nie wspominam, bo nie ma zbytnio o czym. Nie jest ich za dużo. Perkusja - prawie typowa dla elektronicznego rocka. No i sample...

Radzę odpuścić sobie słuchanie tego albumu. Jeżeli zespół będzie podążać dalej w tym kierunku, to proponuję zakończyć swoją "edukację muzyczną" na płycie "Irreligoius", a Moonspella pozostawić sam na sam z fanami bezdusznej muzyki.

Komentarze
Dodaj komentarz »
ps.
winterrrrr (gość, IP: 95.49.176.*), 2010-12-13 15:48:04 | odpowiedz | zgłoś
oczywiście ze Clouds, Wolfheart (dla mnie najlepszy album Moonspella) czy Icon, to tez arcydzieła, chodziło mi o te ostatnie wielkie ich albumy.. ja takie krążki jak: Sin/Pecado, A Deeper.., One/Second itp. to kupowałem zaraz po wydaniu, zwykle po kikunastu przesłuchaniach odstawiałem je na dobre na półkę, bo nie mogłem sie za cholere przyzwyczaić do tych -mało metalowych- dzwieków a la depeche mode już o techno nie wspominając;) a od kilku lat, gdy jestem na ogół rozczarowany ta ''nowa'' muzą w/w kapel odświeżam sobie te albumy i naprawde mają to ''coś'' w sobie..
:)
smutas (gość, IP: 78.30.107.*), 2010-12-12 20:21:14 | odpowiedz | zgłoś
to fakt po 10 latach kupiłem Sin/Pecado i A Deeper a innych nie... Starośc nie radośc:) chodź clouds i wolfheart to też super płyty tylko kiedyś za bardzo je zjechałem...
to były trudne lata..
winterrrrr (gość, IP: 95.49.162.*), 2010-12-12 15:05:07 | odpowiedz | zgłoś
... dla ''true'' fanów takich zespołow jak paradise lost, tiamat, my dying bride czy moonspell, kazdy (w tym ja)chciał kontynuacji takich arcydzieł jak: ''Draconian Times'', ''Wildhoney'' ''Irreligoius", itp. a tu wyszły takie dziwne krążki jak wlasnie ''Sin/Pecado'' czy ''One Second'' które tez wtedy pewnie bym ocenił na 4 lub nawet na 1- jeśli chodzi o Tiamat ;) do tego u niektórych kapel doszła zmiana image (jak Tiamat czy PL) ciężko to było wszystko zaakceptować dla metalowego fana :) ja te wszystkie albumy tak naprawde doceniłem po 10 latach..
!
Avaratti (gość, IP: 83.22.198.*), 2010-12-12 10:17:03 | odpowiedz | zgłoś
Podpisuję się obiema rękami pod tym, co powiedzieli moi poprzednicy. Uważam, że Sin/Pecado to znakomita płyta, a Fernando jak nigdy wcześniej udowadnia, że jest genialnym wokalistą, jego niski, namiętny głos doskonale pasuje do tych elektrycznych wstawek i metalowo-rockowych gitar. Sama płyta udowadnia, że Moonspell to bardzo odważny zespół, który nie boi się eksperymentów, a zarówno robi to o niebo lepiej niż na przykład Paradise Lost. ;]
PS: A muzyka elektroniczna nie jest bezduszna, ta płyta wręcz emanuje emocjami, wzrusza i buduje niesamowity klimat. Ave!
Brak zgody
Christopherus (gość, IP: 213.156.101.*), 2008-11-28 14:38:40 | odpowiedz | zgłoś
Ta płyta jest doskonała!!! Jestem fanem Moonspela i pozwole sobie nadmienić że moje ulubione płyty to Wolfheart, Nigth Eternal(majsterstyk) i właśnie Sin/Pecado... Zgoda, płyta odbiega stylistycznie od reszty dokonań grupy ale ten przygnębiający klimat nie powtórzył się już na żadnej innej... Brak zgody!!!
Cudo!
JayKay (gość, IP: 217.153.170.*), 2008-01-24 16:33:58 | odpowiedz | zgłoś
Z całym szacunkiem dla recenzującego - całkowicie się z nim nie zgadzam. Każdy oczywiście ma swój gust. Żeby nie było to znam wszystkie dokonania Moonspell'a i jestem ich zwolennikiem jednak ta płyta należy do moich ulubionych. Absolutna rewelacja!

Oceń płytę:

Aktualna ocena (303 głosy):

 
 
80%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Samael "Above"
- autor: Krzysiek "kksk"
- autor: lcx

Tiamat "Wildhoney"
- autor: Miki(S)
- autor: Raf

Machine Head "The Blackening"
- autor: Mrozikos667

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy tegoroczne postanowienia noworoczne już Cię pokonały?