zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 19 maja 2022

recenzja: Slayer "South of Heaven"

4.05.2002  autor: Trygław
okładka płyty
Nazwa zespołu: Slayer
Tytuł płyty: "South of Heaven"
Utwory: South Of Heaven; Silent Scream; Live Undead; Behind the Crooked Cross; Mandatory Suicide; Ghosts of War; Read Between the Lies; Cleanse the Soul; Dissident Aggressor; Spill the Blood
Wykonawcy: Tom Araya - wokal, gitara basowa; Kerry King - gitara; Jeff Hanneman - gitara; Dave Lombardo - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: American Recording Company
Premiera: 1988
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Jeśli rzucę okiem na półkę z kasetami i uważnie przyjrzę się niektórym z nich, nie będę miał wątpliwości, że najbardziej zmaltretowaną wkładkę i połamane pudełko ma "South Of Heaven" Slayer. Płyta ta jest dla mnie wyjątkowa. Darzę ją wielkim szacunkiem i sentymentem, stawiam ją wyżej niż "...And Justice for All" Metalliki(!?) oraz "Alison in Hell" grupy Annilihator. Dlaczego? Posłuchajcie...

Album rozpoczyna kawałek tytułowy - "South Of Heaven". Zaczyna się powolną melodią, która wraz z kolejnymi minutami nabiera prędkości. Tekst jest typowo dekadencki, traktuje o śmierci... Kolejny track "Silent Scream" to typowa thrashmetalowa młócka, zmuszenie jednak do refleksji na temat aborcji. Czy pozostaniecie obojętni na cierpienie drugiego człowieka? Jedziemy dalej, trochę wolniejszy "Live Undead". Araya śpiewa zachrypniętym głosem. Następny jest "Mandatory Suicide". Zarówno muzycznie, jak i tekstowo jest dla mnie doskonały. Powolny, ale ciężki, melodia szybko wpada w ucho. Pod koniec słyszymy żołnierza, który wspomina okropności wojny. Mnie osobiście ten numer kojarzy się z "One" Metalliki. Po "Obowiązkowym samobójstwie" następuje czas na "Ghosts Of War". Szybki, thrashowy numer, nie jest tak ciężki jak poprzednik, ale również wpada w ucho, liryk to jeszcze kilka słów w wojnie... "Read Between The Lies" jest typowym manifestem chęci wyrwania się z okowów głupoty i ciemnoty. To atak na różne grupy religijne oraz ich kapłanów, zbawienie za pieniądze i puste obietnice. Zarówno wokal jak i muzyka są agresywne, "jęczace". "Spill The Blood" - podmiot liryczny może być naszym przewodnikiem, ukazuje nam przeszłość, przyszłość, teraźniejszość... Daje nam doświadczyć wielu rozkoszy, zdobyć doświadczenie... Jedynym jego wymaganiem jest poświęcenie ofiary - z własnego życia.

Specjalnie na koniec zostawiłem sobie utwór "Dissident Aggressor". Wielu z was, ale może nie wszyscy, wiedzą iż jest to cover słynnego w heavy metalowym światku zespołu Judas Priest. Kawałek jest świetny w wersji oryginalnej (z tym charakterystycznym piskiem Halforda), slayerowa interpretacja jest również niczego sobie. Warto wspomnieć przy okazji coverów, że utwory "Silent Scream" oraz "Mandatory Suicide" zostały nagrane przez dwa polskie zespoły, odpowiednio Vader i Decapitated. I muszę przyznać, że oba wyszły znakomicie (słyszałem także wersje koncertowe).

Jak zapewne zauważyliście, cały ten album jest swego rodzaju manifestem, protestem przeciwko społeczeństwu, otaczającej nas rzeczywistości. Zmusza do refleksji, przemyśleń. Jeśli lubicie thrash i te charakterystyczne brzmienie rodem z Bay Area, musicie tej płyty posłuchać. Polecam.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Slayer "South Of Heaven"
scum (gość, IP: 87.204.206.*), 2012-05-16 11:25:18 | odpowiedz | zgłoś
nic dodać nic ująć
re: Slayer "South Of Heaven"
pik (gość, IP: 79.163.37.*), 2012-06-18 15:34:18 | odpowiedz | zgłoś
kufa mac- polac mu!!!
re: Slayer "South Of Heaven"
czopka (wyślij pw), 2012-06-18 21:48:41 | odpowiedz | zgłoś
gościu piszesz jak statystyk facet napisał recenzję emocionalnie a ty go szmacisz.wali mnie czy gra slayer czy lady gaga-muza ma rozpierdalać!!!!!!!!
re: Slayer "South Of Heaven"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2012-08-08 21:11:56 | odpowiedz | zgłoś
Facet co Ty piszesz. Muza ma rozpier..ć owszem!!! South of Heaven właśnie to robi!!!!!
To jest jeden z majstersztyków w historii trash metalu!!! 10 się należy jak psu buda!!!
Człowieku te ich riffy z tego albumu są mielone do dziś przez tysiące muzyków różnej maści (k...wa.. kto tak jazzowo gra na bębnach ja Lombardo na tym albumie???).
Zobacz co ten recenzent pisze!!!!
Slayer Hell Awaits daje 10 a South Of Heaven daje 9.
Nie no bez jaj ja też uwielbiam Hell... ale technicznie i artystycznie siada przy południu nieba!!!!
I nie piszę tego złośliwie, dziś to przypadkowo zauważyłm co za jakiś koleś daje dyche Hell Awaits - owszem 8 ale nie 10, pomimo, że to klasyk, mimo tego wiele temu albumowi brakuje (Hell Awaits i Necrophiliac rządzi!!!)
re: Slayer "South Of Heaven"
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2012-08-09 07:53:05 | odpowiedz | zgłoś
daj spokój Kutera, wieszasz się na recce sprzed 10 lat? Poza tym, że Lombardo pokombinował zagrywki to już dżezowe, co za bzdura.
re: Slayer "South Of Heaven"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2012-08-09 23:29:23 | odpowiedz | zgłoś
akurat Lombardo też jest perkusistą jazzowym, na tym stylu m.in. też sie wychowywał. Więc to nie bzdura (przemilczę pisanie bzdur przez innych i lanie wody)
re: Slayer "South Of Heaven"
Olek_L (gość, IP: 156.17.74.*), 2012-08-10 09:01:05 | odpowiedz | zgłoś
Ok, wskaż mi, w którym miejscu na South of Heaven jest perkusja jazzowa.
re: Slayer "South Of Heaven"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2012-08-10 10:01:16 | odpowiedz | zgłoś
To się wsłuchaj i może wpierw zapoznaj z koncepcjami jazzowymi
re: Slayer "South Of Heaven"
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2012-08-10 11:16:21 | odpowiedz | zgłoś
co za bzdura, myślisz Kutera, że tylko ty masz 100 lat i miałeś kiedyś video i oglądałeś sobie zgrane VHS - z nagranymi side-projectami, Lombardo gdzie pokazywał swoje umiejętności w innych stylach, aż po popisy w Fantomasach. Fakt, że ma więcej przejść na South Of Heaven nie czyni jego gry bardziej jazzowej. W kawałku, w tytułowym? Bo co? Bo niej prostego naparzania, a więcej przejść po werblu? W Silent Scream czy Spill The Blood bo więcej przejść po blachach?
re: Slayer "South Of Heaven"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2012-08-30 02:26:33 | odpowiedz | zgłoś
nie chodzi o przejścia chodzi o rytmy i delikatne przetakty ze swietnymi akcentami, pzrejscia są tu tylko dodatkowym atutem, i akurat nie na silent no moze trochę na spill, w ogóle nie tylko na tym albumie dave tak gra.
Grało się kiedyś i dużo się słucha to sie wie (encyklopedia tego nie zastąpi)

Oceń płytę:

Aktualna ocena (883 głosy):

 
 
92%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

- Slayer

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Metallica "Master Of Puppets"
- autor: Tomasz Kwiatkowski
- autor: Qboot

Slipknot "Iowa"
- autor: kaRel

Sepultura "Chaos A.D."
- autor: Woland

Opeth "Blackwater Park"
- autor: Zbyszek "Mars" Miszewski
- autor: Michu
- autor: Margaret
- autor: Arhaathu

Machine Head "The Blackening"
- autor: Mrozikos667

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy jesteś w stanie naprawiać swój sprzęt muzyczny?