zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 17 czerwca 2019

recenzja: Type O Negative "Bloody Kisses"

17.04.2000  autor: Harqy
okładka płyty
Nazwa zespołu: Type O Negative
Tytuł płyty: "Bloody Kisses"
Utwory: Machine Screw; Christian Woman: a) Body of Christ (corpus Christi), b) To Love God, c) J.C. Looks like Me; Black No. 1 (Litte Miss Scare - All); Fay Wray Come Out And Play; Kill All The White People; Summer Breeze; Set Me On Fire; Dark Side Of The Womb; We Hate Everyone; Bloody Kisses (A Death In The Family); 3. O.I.F.; Too Late Frozen; Blood & Fire; Can't Loose You
Wydawcy: Metal Mind Productions, Roadrunner Records
Rok wydania: 1993
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Niełatwo jest pisać o płycie, która zajmuje wyjątkowe miejsce w mojej kolekcji. To od niej zaczęła się moja przygoda z Tym zespołem, którego wiernym fanem będę już zawsze.

Piszę te słowa w pewną kwietniową noc. Wrzucam "Bloody Kisses" do odtwarzacza, chyba po raz tysięczny... Słyszę znajome dźwięki - wciąż mi się podobają. Różnorodność tego albumu nie pozwala bowiem ani na chwilę pomyśleć o monotonii. Po niezbyt udanym trzydziestosekundowym "gwałcie maszyny" rozpoczyna się właściwy materiał. "Christian Woman" jest opowieścią o kobiecie, która pojmuje miłość do Jezusa w sposób inny niż typowi chrześcijanie. Otoczona krzyżami, wewnętrznie rozpalona, więcej aniżeli o duchowości, myśli o cielesności zbawiciela. To najbardziej bluźnierczy kawałek Type'ów, dla mnie niespecjalnie smaczny, ale ludzki, o ludziach i dla ludzi. Zdania wśród fanek TON zresztą też są podzielone...

"Black No 1" to już utwór-legenda. Bez niego nie wyobrażam sobie tego zespołu. 12 minut, które oczarowało świat i najwspanialszy wokal na tej planecie. Grany na każdym koncercie, ma niesamowity czarno-biały teledysk (więcej o tym w recenzji "After Dark"). Słuchanie tego utworu to czysta przyjemność, niemniej niebezpiecznie jest przeżywać to zjawisko przez słuchawki. Nie wiesz nawet, w którym momencie ludzie oglądają się za tobą na ulicy, bo ty od kilku minutach wydzierasz się razem z Peterem: "Loving you was like loving the dead". Następnie mamy bardzo punkowy numer "Kill All The White People", nie pasujący jednak chyba do muzyki, do jakiej przyzwyczaili nas nowojorczycy. Jest na płycie jeszcze 7 minut odejścia od tematyki damsko męskiej - niezły "We Hate Everyone", będący odpowiedzią zespołu na liczne ataki ze strony prasy: "Kłamstwa i oszczerstwa / na próżno usiłują nas zawstydzić / [...] Rzeczy nie zawsze są takie, jakimi się wydają / Nie obchodzi nas, co myślisz".

Atmosfera "Bloody Kisses" jest bardzo mroczna, czarna niczym najciemniejsza noc. Są tu kawałki nieco bardziej optymistyczne ("Summer Breeze", "Set Me On Fire"), lecz przeważa motyw nieszczęśliwej, niespełnionej miłości. Taki jest utwór tytułowy i wszystkie następne. Jedna śmierć zniszczyła miłość, druga ją połączy. Szybko można dojść do wniosku, że najbardziej bolesna jest właśnie dalsza egzystencja na okrutnym, ziemskim padole. Teksty Steele'a burzą fałszywe mity o szczęśliwej miłości, która rzekomo wszystko pokonuje. Niestety jest zupełnie odwrotnie. Jak długo można czekać? Okazuje się, że niedługo... Noc pełna krwi i ognia... To nie był sen. Każdego ranka podchodząc do lustra, widząc jej odbicie obok swojego, podczas gdy był zupełnie sam, łudząc się niepotrzebnie... Jedyne, co po niej pozostało, to ból, cierpienie i smutek.

A chciałem dać ci tylko moją miłość... Niestety, nie mogę żyć bez ciebie. Płyta Wybitna.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Type O Negative "Bloody Kisses"
starysłuchacz (gość, IP: 79.186.11.*), 2019-04-16 21:42:35 | odpowiedz | zgłoś
tak, zgadza się, przedwczoraj minęła 9 rocznica śmierci Petera Steela. RIP. Właśnie kolejny raz czytam jego biografię i uważam, że to gotowy scenariusz na film. Pozostali członkowie z zespołu kategorycznie zaprzeczyli możliwości reaktywacji, nie ma Petera Steela, nie ma Type O Negative. Na szczęście pozostały wspaniałe płyty.
re: Type O Negative "Bloody Kisses"
Christophoros
Christophoros (wyślij pw), 2019-04-17 09:22:16 | odpowiedz | zgłoś
Chłopaki z TON ogólnie zachowali się bardzo w porządku - żadnego odcinania kuponów, wydawania niepotrzebnych składanek, opowiadania o wybrykach Petera (a pewnie byłoby o czym mówić) itd. Steele umarł - umarło Type O Negative.

Co innego "koledzy" z Carnivore (tzn. jednej z jego inkarnacji). Chyba mało która "reaktywacja" zażenowała mnie tak jak ta.
re: Type O Negative "Bloody Kisses"
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2019-04-14 21:34:53 | odpowiedz | zgłoś
To już 9 lat mija
odkąd nie ma już Petera Steela
re: Type O Negative "Bloody Kisses"
Christophoros
Christophoros (wyślij pw), 2019-04-15 08:04:34 | odpowiedz | zgłoś
Ostatnio odświeżałem sobie "Life Is Killing Me" i też sobie uświadomiłem, ile już minęło czasu. Dobrze pamiętam ten dzień, gdy przeczytałem nagłówek na Onecie jeszcze się łudziłem, że może chodzi o jakiegoś innego Petera Steele'a... Dla mnie jako słuchacza to dotąd największa strata, strasznie żałuję, że Peter odszedł tak szybko.
to były czasy
smutas (gość, IP: 78.30.104.*), 2011-06-24 18:54:45 | odpowiedz | zgłoś
W Mielnie była knajpka, Ben się nazywała tam pierwszy raz to usłyszałem i to był niezły odjazd... Teraz znam wiele lepszych zespołow ale ta płyta zawsze gdzieś tam jest.
Arcydzieło
winterrrrr (gość, IP: 83.5.226.*), 2010-04-17 17:56:24 | odpowiedz | zgłoś
Był rok 1993/94, słuchałem wtedy praktycznie tylko czterech zespołów z Seattle (cała ta inwazja grandżu) no i może Metalliki, miałem jednak już troche tego dość, aż w końcu kupiłem kasete (ale oryginał ;p)''Bloody Kisses''. Nie pamiętam już, ale chyba ''w ciemno'' bo.. bardzo spodobała mi się okładka :) no jeszcze z jedną recenzje pewnie przeczytałem. W każdym razie po przesłuchaniu jej, wiedziałem już jakiej muzy szukałem ;), potem poznałem takie zespoły jak: Paradise Lost, Anathema, MDB czy Moonspell, Amorphis itd.. i w zasadzie słucham takiej muzy do dzisiaj :) lubie także ''October Rust'' ale jednak to ''Bloody Kisses'' jest moim nr. 1
Ta płyta jest po prostu piekna
mariano (gość, IP: 80.50.238.*), 2010-04-16 09:49:18 | odpowiedz | zgłoś
Jeżeli można ją porównać to tylko z płytami Lacrimosy ,podobny klimat
re: Ta płyta jest po prostu piekna
wac (gość, IP: 62.21.49.*), 2012-10-25 15:38:06 | odpowiedz | zgłoś
Lacrimosa ma się do TON jak enerdówek do dzisiejszych Niemiec

Oceń płytę:

Aktualna ocena (489 głosów):

 
 
82%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Metallica "Master Of Puppets"
- autor: Tomasz Kwiatkowski
- autor: Qboot

Machine Head "The Blackening"
- autor: Mrozikos667

Tiamat "Wildhoney"
- autor: Miki(S)
- autor: Raf

Tool "Aenima"
- autor: Ewelina Potocka

Alice In Chains "Dirt"
- autor: Sajmon

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy zdarzyło się, że ugryzł Cię kleszcz?