zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Pearl Jam "Ten"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 96%
liczba ocen: 369

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Pearl Jam "Ten"

Nazwa zespołu: Pearl Jam
Tytuł płyty: "Ten"
Utwory:  Once; Even Flow; Alive; Why Go; Black; Jeremy; Oceans; Porch; Garden; Deep; Release; Alive (live); Wash; Dirty Frank
Wydawcy: Epic Records / Sony Music
Rok wydania: 1991
Data napisania recenzji: 3.04.1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Album "Ten" powstał przy pomocy dziesięciu rąk, oczu i uszu. Słuchając go możemy z pewnością stwierdzić, że grunge is not dead. Pearl Jam jest obecnie jedynym "brzmieniem z Seattle", które dociera do milionów ludzi na całym świecie (chodzi mi tu o tragiczny koniec Nirvany, rozpad Soundgarden i zawieszenie działalności przez Alice In Chains).

"Ten" jest chyba najmocniejszym albumem Pearl Jam. Może dlatego, że powstał w bardzo krótkim czasie. Muzyka na nim jest spontaniczna, surowa, a zarazem bardzo świeża i pulsująca energią. Prawie wszystkie teksty Eddiego Veddera są autentycznymi historiami o ludziach, których znał.

"Once" zaczyna się dość psychodelicznie, ale po chwili dostajemy dawkę porządnego brzmienia i Vedder zaczyna śpiewać (a raczej krzyczeć) swoim gardłowym barytonem. Kolejnym, również mocnym utworem, jest "Even Flow", chociaż został zaśpiewany nieco spokojniej niż poprzedni. "Alive" ogłoszono hymnem pokolenia lat dziewięćdziesiątych, podobnie jak wcześniej "Smells Linke Teen Spirit" Nirvany. Był to pierwszy singiel z "Ten". Mnie spodobał się głównie ze względu na melodyjny riff oraz równie melodyjny i czysty wokal Eda. "Why Go" to mroczny utwór o dziewczynie z psychiatryka (przyjaciółce Veddera). W zwrotkach słychać prawie wyłącznie perkusję, groźny, wręcz wściekły wokal i od czasu do czasu dźwięk nisko strojonych gitar. Między "Why Go" a "Black" nie ma ani sekundy odstępu. "Black" to jeden z nielicznych utworów Pearl Jam, w którym słychać klawisze. Razem z całym tłem muzycznym (i piękną linią melodyczną) tworzą jedną z najlepszych ballad zespołu (szczególną uwagę chcę tu zwrócić na zakończenie utworu). "Jeremy" to jeden z największych "hitów" Pearl Jam. Ładny wstęp, ciekawe rozwinięcie, dobre zakończenie. Wszystko zagrane i zaśpiewane z ogromnym uczuciem (i współczuciem - dzieciak strzela sobie w łeb...). "Oceans" bardzo różni się od poprzednika. Wolniejszy, gitary nastrojone wysoko, śpiew też o wiele wyżej niż zwykle. Widać, że możliwości Eda są ogromne. I znów zmiana. "Porch" zaczyna się szybkim riffem, refren i solo w połowie numeru są nieco spokojniejsze. "Garden" jest balladą o bardzo delikatnych akcentach na początku i między refrenami, które są trochę mocniejsze. To jeden z ładniejszych utworów na tym albumie. Melodyjka jest znakomita. "Deep" to znów ostrzejsze uderzenie. Niezły riff, twardy niekiedy wokal (świetny tekst), no i popis swoich możliwości dali gitarzyści: Mike McCready i Stone Gossard. "Release" to spokojny kawałek. Eddie śpiewa bardzo nisko, gitarka gra łagodnie (fakt, że pod koniec robi się bardziej gorąco...). Po kilkunastu sekundach, po zakończeniu utworu, znajdujemy niespodziankę: ten sam psychodeliczny trans, którym zaczynał się utwór "Once", a więc i cały album. I tak kończyłby się "Ten", gdyby nie to, że muzycy w lecie '92 postanowili wydać nową europejską wersję płyty z trzema dodatkowyni piosenkami. Są to: "Alive (live)" - wersja z jednego z pierwszych koncertów Pearl Jam; "Wash", gdzie oprócz Dość delikatnego wokalu słyszymy łagodne uderzenia w talerze perkusji, dobre basy i czasem krótkie gitarowe akcenty; "Dirty Frank" - można to określić mianem dobrego utworu hard-core'owego. I to chyba wszystko.

Daję 10 punktów nie tylko dlatego, że płyta nazywa się "Ten", czy dlatego, że jestem wielką fanką Pearl Jam, ale po prostu dlatego, że to świetna muzyka, której naprawdę warto posłuchać. No i oczywiście wspaniały, charyzmatyczny głos Eddiego Veddera.

autor: Agata Sawa-Borysławska

tutaj od 7.04.1999

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

Zobacz: Wasze komentarze (poniżej)

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

Alice In Chains "Dirt"
- autor: Sajmon

Nirvana "Nevermind"
- autor: Jacek R.
- autor: Mary SAy

Soundgarden "Superunknown"
- autor: Lehu

Metallica "...And Justice For All"
- autor: Didejek

Tool "Lateralus"
- autor: Tomasz Kwiatkowski
- autor: Rafał Grodek


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Pearl Jam

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Pearl Jam

"Binaural"
autor: Ra

"LIVE On Two Legs"
autor: GSB

"Pearl Jam"
autor: RJF

"Riot Act"
autor: ad

"Ten"
autor: Agata Sawa-Borysławska

"Yield"
autor: RaMoNe

"Yield"
autor: Vampire


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Co robisz, kiedy jeden z Twoich ulubionych zespołów wydaje płytę, która Ci się nie podoba?

 



"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2010 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas