Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
95% |
| liczba ocen: |
526 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Pink Floyd "The Division Bell"
|
Nazwa zespołu: Pink Floyd
Tytuł płyty: "The Division Bell"
| Utwory: |
Cluster One; What Do You Want From Me; Poles Apart; Marooned; A Great Day For Freedom; Wearing The Inside Out; Take It Back; Coming Back To Life; Keep Talking; Lost For Words; High Hopes |
Wydawcy: EMI Records
Rok wydania: 1994
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Po siedmiu długich latach ukazał się długo oczekiwany nowy album
Pink Floyd. Album, który jest bardziej autentycznym dziełem
PF, niż wszystko co nagrali po "Wish You Were Here". Płyta powstała
w atmosferze wyjątkowej harmonii, odzyskanej po latach konfliktów.
"The Division Bell" to muzyka w większości spokojna, nastrojowa
i subtelna.
Początek nasuwa porównanie z prologiem "Shine On You Crazy Diamond"
z 1975 roku. Jak za dawnych lat, muzyka Pink Floyd stała się
wyrafinowaną grą barw i nastrojów. Płytę wypełniają melancholijne,
subtelnie opracowane ballady: "Poles Apart", "A Great Day For Freedom",
"High Hopes" (z efektownym orkiestrowym tłem). Jest tez kilka żywszych
kompozycji: "What Do You Want From Me", "Take It Back", "Keep Talking".
Na szczególną uwagę zasługuje skomponowany i zaśpiewany przez Ricka
Wrighta utwór "Wearing The Inside Out" ze wstawkami saksofonu
i głosami dziewcząt, jakby wykrojony z "Dark Side Of The Moon". Mało
kto pamięta, że ostatnią kompozycją Pink Floyd zaśpiewaną przez
Wrighta była "Stay" z płyty "Obscured By Clouds" z 1972 roku!!!
Tak więc Wright (nie licząc koncertów) zaśpiewał w PF po raz pierwszy
od 22 lat!
Płyta zyskała ogromną popularność, choć niektórzy zarzucali grupie,
że nie dokonuje zmian w swej muzyce, nie unowocześnia jej. Cóż! To
jest Pink Floyd, a nie np. The ORB. Zresztą sam David
Gilmour powiedział w jednym ze swoich wywiadów: "Zbyt długo w tym
siedzę, aby zawracać sobie głowę dobrymi radami innych, w jaki
sposób powinniśmy robić to co robimy..." "Division Bell" jest
jedną z płyt PF, która wspaniale nadaje się na początek przygody
z "żywą legendą rocka". Polecam ją każdemu bez wyjątku i niezależnie
jakiej muzyki słucha. Nikt nie powinien mówić, że słucha dobrej
muzyki, a nie słyszał Pink Floyd. Bezdyskusyjnie płyta 1994 roku.
autor: Przemysław Semik
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
piękna płyta
mariuniu (gość, IP: 87.204.126.*), 2011-12-25 17:11:28
| odpowiedz | zgłoś
Nostalgia , nostalgia za wspaniałą muzyką jaką tworzy Pink Floyd , płyta roku 1994!
|
| |
re: piękna płyta
dla mnie albumem nr.1 roku 1994 na zawsze pozostanie 'Tales from the thousand lakes' zespołu amorphis.. ;]
aczkolwiek takie krążki jak TDB , Wildhoney bądź Troublegum (therapy?)- także bardzo bardzo lubię aż do dziś.
|
| |
bez przesady
vojt (gość, IP: 79.189.163.*), 2011-01-26 15:51:46
| odpowiedz | zgłoś
Płyta dobra,ale bez przesady.
Siłą napędową był najpierw Barret,a potem Waters.Najlepszy utwór to bez wątpienia High hopes.To co mieli do powidzenia już wcześniej powiedzieli.
Ja najbardziej lubię okres przed Ciemną stroną księżyca.
|
| |
to wspaniały album..
ale ja uwielbiam glównie krążki floydów z lat 70-tych.. co do kompozycji z The Division Bell to bardzo lubie te koncertowe wersje z Pulse.. tak czy inaczej: świetna płytka!
|
| |
mój nr 1 wśród zespołów i ta płyta
chyba nr 1 w dorobku Pink Floyd. Na początku czyli jakieś 13 lat temu słuchałem, chociaż mi się tak o podobało, ale chciałem mieć klasę bo szanowałem ten zespół i nakręcał mnie starszy kumpel, którego miałem za guru muzycznego. co szybko wpada w ucho to szybko wypada, co długo wchodzi do ucha, gdy już wejdzie to tam pozostaje.
Nie wiem kiedy zacząłem oddychać ich muzyką jak powietrzem.
Tak na prawdę każda płyta od dark side of the moon to moja ulubiona, może poza delicate sound of thunder( jednak z genialnymi sorrow i lerning to fly. Uwielbiam solowe płyty watersa zwłaszcza radio kaos i amused to death. Gilmourową On the island i about face.
Polecam się długo nasłuchać, bo inaczej się nie polubi..
|
| |
Ciągle w głowie...
mikellll (gość, IP: 84.38.22.*), 2010-05-31 14:56:45
| odpowiedz | zgłoś
Gdybym miał wybrać płytę numer jeden to chyba byłaby to właśnie ta płyta. The Wall oczywiście - dzieło - ale tutaj jest dodany pierwiastek lekkości który mi się podoba no i oczywiście wyjątkowe partie gitary solowej. Płyta się nie nudzi. Odkryłem Pink Floyd dwa lata temu i cholernie żałuję, że ich era już się skończyła. No cóż. Starość nie radość. Trzeba im wybaczyć...
|
| |
Division Bell
Don Ahmed (gość, IP: 83.4.126.*), 2010-01-29 15:29:22
| odpowiedz | zgłoś
ta recenzja ma już 11 lat, 11 lat temu nie zdawałem sobie sprawy, że istnieje taki zespół którego muzyka będzie trafiać do mnie tak jak żadna inna. Lubię też Queen i Marka Knopflera ale to PF działa na mnie tak jak spacer w górskim powietrzu..
|
| |
Pink Floyd
kowalczyk1916 (gość, IP: 212.76.37.*), 2008-11-23 08:48:41
| odpowiedz | zgłoś
"Nikt nie powinien mówić, że słucha dobrej muzyki, a nie słyszał Pink Floyd."!!! Pink Floyd nic dodac nic ujac. Nie wejda za pierwszym za drugim razem to wejeda za piatym ale jak wejda juz nigdy sie nie znudza taka jest muzyka Pink Floyd.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|