zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 22 września 2020

recenzja: Carpe Noctem "Dreams of Mind Obscure"

22.09.2003  autor: tymothy
okładka płyty
Nazwa zespołu: Carpe Noctem
Tytuł płyty: "Dreams of Mind Obscure"
Utwory: Dreams of Mind Obscure; Cień nad umierającą wiarą; The Shining; Anielska Dekadencja; Królowa sennego koszmaru; Lucid Dreaming; Zdetronizować świętość; The Awakening
Wykonawcy: Michał - wokal; Dawid - gitara; Szymon - gitara; Maciej - instrumenty klawiszowe; Maurycy - gitara basowa; Maciej - instrumenty perkusyjne
Rok wydania: 2003
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

No proszę, jaki ładny skok wykonało poznańskie Carpe Noctem względem swojego debiutanckiego demo "Whirl of Hate", a przecież poprzedni materiał też był niczego sobie. Cóż, styl diametralnie na "Dreams of Mind Obsure" nie uległ zmianie, też mamy sposobność posłuchać melodyjnego black metalu okraszonego dużą dawką klawiszy. Jednak jak już wspomniałem, zespół nie stanął w miejscu i swoją muzę podaje w innej oprawie niż było to w przypadku debiutu. Od razu rzuca się w uszy, że materiał jest bardziej "brutalny", więcej w nim agresji, nie jest już tak "rozmarzony" tylko bardziej skomasowany, bardziej, że tak powiem, czadowy. Oczywiście klawisze nadal bardzo mocno zaznaczają swoją obecność, ale także i one zmieniły swoje oblicze. Ich partie stały się bardziej zróżnicowane, lepiej zaaranżowane, odpowiednio dopasowane do klimatu poszczególnych utworów. Oczywiście nie można pominąć też kwestii brzmienia, które jest, jak się domyślacie, o wiele lepsze niż na "Whirl of Hate". Muzyka dzięki temu jest potężniejsza, mocniejsza, ma większą siłę rażenia.

"Dreams of Mind Obsure" to fajny materiał, dobrze się go słucha, ale jak by nie było nie zaskakuje niczym nowym. Nie jest wtórny, to na pewno nie, po prostu grając taką muzykę naprawdę ciężko jest wymyślić coś nowego, czego jeszcze nie było. Ja i tak muszę pochwalić chłopaków, bo stanęli na wysokości zadania i skomponowali blisko trzydzieści minut porządnej muzy, ostrego metalowego łojenia, w którym nie zabrakło miejsca na wplecenie melodii. Mam nadzieję, że kolejny materiał Poznaniaków będzie kolejnym skokiem "jakościowym" ich muzyki.

Komentarze
Dodaj komentarz »