zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 23 lipca 2019

recenzja: Ministry "Cover Up"

6.05.2008  autor: Do diabła
okładka płyty
Nazwa zespołu: Ministry
Tytuł płyty: "Cover Up"
Utwory: Under My Thumb; Bang A Gong; Radar Love; Space Truckin'; Black Betty; Mississippi Queen; Just Got Paid; Roadhouse Blues; Supernaut; Lay Lady Lay; What A Wonderful World
Wydawcy: 13th Planet Records
Rok wydania: 2008
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Płyta z coverami to mało wyszukany prezent pożegnalny, ale tak właśnie postanowiła rozstać się ze sceną grupa Ministry. Al Jourgensen z kolegami wzięli na warsztat głównie rockową klasykę, będącą bądź co bądź daleko od industrialowo- metalowej twórczości autorskiej. Jak im to wyszło?

Można odpowiedzieć krótko, że wyszło dobrze. Najmniej przekonuje mnie interpretacja "Roadhouse Blues" The Doors, reszta przezentuje raczej równy poziom. Znajdziemy tu z jednej strony kompozycje The Rolling Stones i Boba Dylana, a z drugiej - Black Sabbath czy Deep Purple. W obydwu przypadkach zespół radzi sobie dobrze, trafiając gdzieś pomiędzy uczciwym potraktowaniem wyjściowego materiału i własnym stylem. Na koniec otrzymujemy aż trzy wersje "What A Wonderful World" Louisa Armstronga, momentami ocierające się już niestety o parodię.

Ogólnie "Cover Up" to przyjemna w odbiorze płyta, choć nie określiłbym jej mianem porywającej czy intrygującej. Na pewno warto posłuchać.

Komentarze
Dodaj komentarz »
nieporozumienie
Pablos69 (gość, IP: 91.196.28.*), 2010-03-11 19:33:35 | odpowiedz | zgłoś
ta płyta to dla mnie jakies nieporozumienie, warto posłuchać ale tylko raz (ku przestrodze!)
Ekhm
efa (gość, IP: 77.253.15.*), 2008-05-13 13:38:14 | odpowiedz | zgłoś
Krótka recenzja. Nie wiedziałem, że zaprzestają działalności. W sumie już tak było, że mieli się rozstac i nagrali jeden z lepszych swoich albumów, a zresztą potem nagrywali bardzo dużo i z dobrym skutkiem również. Także jak nie Al nie ma weny to rozwiązuje zespół;) zamaist powiedziec sobie, że odległosci między płytami potrwają, co w przypadku niektówych sitniejących zespołów jest normą.
Cover Up
stalkyer (gość, IP: 145.237.32.*), 2008-05-13 10:59:24 | odpowiedz | zgłoś
w sumie to recenzent powinien zwrócić uwagę na to że "Lay Lady Lay" mieliśmy już na "Filth Pig", "Roadhouse Blues na "The Last Sucker" a "Supernaut" było i na "Greatest Fits" i na krążku wydanym pod szyldem 1000 Homo DJs.

Oceń płytę:

Aktualna ocena (51 głosów):

 
 
56%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Ile najwięcej zdarzyło Ci się zapłacić za bilet na koncert?