zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 20 maja 2024

recenzja: Tristania "World Of Glass"

23.10.2001  autor: Margaret
okładka płyty
Nazwa zespołu: Tristania
Tytuł płyty: "World Of Glass"
Utwory: The Shining Path; Wormwood; Tender Trip on Earth; Lost; Deadlocked; Selling Out; Hatred Grows; World Of Glass; Crushed Dreams
Wykonawcy: Rune Osterhus - gitara basowa; Kenneth Olsson - instrumenty perkusyjne; Anders H. Hidle - gitara; Einar Oen - syntezatory, programowanie; Vibeke Stene - wokal
Wydawcy: Mystic Production, Napalm Records
Premiera: 2001
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Nazywani początkowo podopiecznymi Theatre Of Tragedy, członkowie Tristanii bardzo szybko udowodnili, że natura obdarzyła ich niekonwencjonalną wyobraźnią i szeroką inwencją twórczą. Już drugi album "Beyond the Veil" śmiało wymknął się "teatralnym" inspiracjom, wprowadzając tym samym słuchaczy w nieznane dotąd otchłanie romantyzmu i natchnionego piękna. Grupa operująca wielobarwną gamą kontrastów, swobodnie wdarła się do "klimatycznej" czołówki, wywołując w niej niemałe zamieszanie. Pamiętając taki stan rzeczy można było spodziewać się, że kolejne muzyczne dzieło po raz kolejny zaszokuje wielobarwnością pomysłów i emocji.

I faktycznie wszelkie oczekiwania wobec "trójki" znalazły swoje ujście w dźwiękach. "World Of Glass" to kolejne potwierdzenie klasy Norwegów na doomowo- gotyckiej arenie, jednocześnie też kolejny krok ku doskonałości, ku muzycznej dojrzałości. Tristania konsekwentnie kontynuuje styl wyznaczony na "Widow's Weeds", a wspaniale rozwinięty na "Beyond the Veil". Po raz kolejny więc przenosimy się w dobrze znany świat sprzeczności i kontrastów - symfoniczne wzory swobodnie wszywają się w metalowe płótno. Po raz pierwszy jednak z tej muzyki emanuje tak ogromna siła, tak szaleńcza pasja. Tristania jeszcze nigdy nie brzmiała ani tak majestatycznie, ani tak soczyście, klarownie. Nie ma tu miejsca na przypadkowość, nie ma też mowy o przeroście formy nad treścią - wszystko jest skondensowane i stanowi integralny element wielowątkowej układanki. Trudno mówić o dwóch stronach tej płyty, trudno ustawiać metalową ciężkość w opozycji do symfonicznej ekspresji - elementy te wszak zlewają się tutaj w jedną całość, żyją nie po to, by ze sobą kontrastować, lecz po to by się ze sobą łączyć i tworzyć przedziwne, natchnione impresje. Subtelne klawisze doskonale "wtulają się" w ciężkie gitary, a operowe wątki doskonale wpasowują się w twarde metalowe ramy. Tristania, mimo śmielszego wyeksponowania symfonicznej ekspresji, na szczęście nie zapomniała o ciężarze. I o wielowymiarowości - momentami nad dźwiękami wytwarza się sakralna, a innym razem wręcz transowa aura. Proporcje między poszczególnymi gatunkami zachowano z niezwykłym wyczuciem i smakiem - i właśnie dzięki temu trikowi czad i dostojeństwo nie rywalizują ze sobą, a idealnie się w siebie wtapiają. Kontrolowana brutalność nie mogłaby istnieć bez rozmarzonych melodii, metalowe gitary brzmiałyby pusto, gdyby nie siła symfonii, a potężny growling (którego właścicielem jest Ronny Thorsen z Trail Of Tears) wydawałby się zbyt monotonny, gdyby nie czyste męskie śpiewy (a' la Raymond z Theatre Of Tragedy na "Aegis") i oczywiście gdyby nie czarujący, delikatny sopran Vibeke Stene. Warstwę wokalna ozdabia pojawiający się dość często chór - może nie tak liczny jak choćby u Theriona, ale mimo to rażący siłą i dostojeństwem. Trudno jest dzisiaj znaleźć wzorzec, w ramionach którego Norwedzy znajdują natchnienie. Bo choć nie jest to już nic rewolucyjnego, ale bez wątpienia intryguje oryginalnością i zaskakującą łatwością operowania paletą dźwiękowych barw.

"World of Glass" na dzisiejszej doomowo- gotyckiej scenie jawi się jako prawdziwa, szlachetna perła. Bo przyznać trzeba, że niewiele grup teraz gra w ten sposób. A może ta luka spowodowana jest wypaleniem wszystkich pomysłów i brakiem talentu? Tristania jakby zaprzecza tej pesymistycznej teorii. Ale jednocześnie udowadnia, że do takiego poziomu dojść mogą tylko najlepsi.

Komentarze
Dodaj komentarz »